Trwa ładowanie...
d34cwt1
bbn
09-04-2013 09:23

BBN: sprostowanie publikacji tygodnika "Uważam Rze" (komunikat)

...

d34cwt1
d34cwt1

09.04. Warszawa - BBN informuje:

W publikacji tygodnika "Uważam Rze" (nr 14/2013 z 8 kwietnia br.) pt. "Wodzu, prowadź na Pjongjang!", znalazło się zdanie, które może być błędnie interpretowane, jako rzekoma wypowiedź szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Stanisława Kozieja. Idzie o stwierdzenie, że jednym ze scenariuszy postępowania Polski wobec wydarzeń w Korei Północnej "jest wysłanie polskich oddziałów na półwysep". To jest teza autorki artykułu, a nie zdanie szefa BBN. Poniżej zamieszczamy faktyczną treść odpowiedzi szefa BBN S. Kozieja, udzielonych na pytania dziennikarzy tygodnika "Uważam Rze".

Uważam Rze: Czy Polska podejmuje jakieś działania w związku z ostatnimi wydarzeniami w Korei Północnej?

Minister Stanisław Koziej, szef BBN: Polskie instytucje odpowiedzialne za sprawy międzynarodowe i problematykę bezpieczeństwa monitorują rozwój sytuacji na Półwyspie Koreańskim i wokół niego, analizują i prognozują jej możliwy rozwój i konsekwencje.

d34cwt1

Uważam Rze: Czy są to standardowe procedury, czy też w danej chwili jest opracowywana jakaś strategia na wypadek, gdyby rzeczywiście doszło do konfliktu.

Minister Stanisław Koziej, szef BBN: To standardowe procedury realizowane w sytuacjach kryzysowych, które mogą mieć związek z bezpieczeństwem Polski. Dzisiaj, w erze globalizacji, w zasadzie każdy niemal większy kryzys międzynarodowy ma co najmniej pośredni związek także z bezpieczeństwem Polski. Podobnie jest z kryzysem koreańskim.

Uważam Rze: Jeśli tak, to pod jakim kątem są przeprowadzane przygotowania?

Minister Stanisław Koziej, szef BBN: Praktycznych przygotowań nie ma potrzeby podejmować. To są raczej tzw. ewentualnościowe prace analityczne i koncepcyjne.

d34cwt1

Uważam Rze: Czy fakt posiadania USA za sojusznika obliguje Polskę do podjęcia stosownych kroków?

Minister Stanisław Koziej, szef BBN: Gdyby Stany Zjednoczone zostały zaatakowane na kontynencie północnoamerykańskim, wówczas byłby to atak na terytorium NATO, z wszelkimi tego konsekwencjami dla bezpieczeństwa obszaru północno-atlantyckiego przewidzianymi w Traktacie Waszyngtońskim konstytuującym NATO. Prośba USA skierowana w takiej sytuacji do państw sojuszniczych o wsparcie uruchomiłaby procedurę reagowania sojuszu, z uwzględnieniem przesłanek ujętych w art. 5. Traktatu Waszyngtońskiego. Wówczas oczywiście Polska, jako członek NATO, do tego szczególnie zainteresowany skutecznymi mechanizmami reagowania sojuszniczego w ramach kolektywnej obrony na podstawie art. 5., brałaby stosowny udział w takim reagowaniu.

UWAGA: komunikaty publikowane są w serwisie PAP bez wprowadzania przez PAP SA jakichkolwiek zmian w ich treści, w formie dostarczonej przez nadawcę. Nadawca komunikatu ponosi wyłączną i pełną odpowiedzialność za jego treść.(PAP)

kom/ stav/

d34cwt1
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d34cwt1