Trwa ładowanie...
białoruś

Białoruś: Znów podwyżki opłat za energię elektryczną

Od 1 lutego po raz drugi w tym roku wzrosną na Białorusi opłaty za energię elektryczną - tym razem o 18 proc. Poinformowała o tym we wtorek służba prasowa białoruskiego rządu.
Share
Białoruś: Znów podwyżki opłat za energię elektryczną
Źródło: Jupiterimages
d1d1j4d

Zgodnie z decyzją Rady Ministrów z 26 stycznia opłata za energię elektryczną będzie wynosić 324,9 rubli białoruskich (1,17 zł) za kWh. Poprzednia podwyżka z 1 stycznia wynosiła 9,5 proc.

Również od 1 lutego Białoruś wprowadza zróżnicowanie opłat za energię elektryczną w zależności od jej zużycia. Po przekroczeniu miesięcznego limitu zużycia energii wynoszącego 250 kWh w mieszkaniach wyposażonych w kuchenne płyty elektryczne opłaty będą rosnąć o 30 proc., zaś przy zużyciu przekraczającym 400 kWh będą równe pełnym kosztom dostarczanej energii.

Obecnie opłaty wielu mediów i usług na Białorusi, m.in. energii elektrycznej czy gazu, są w znacznym stopniu dotowane przez państwo. W październiku wicepremier Uładzimir Siemaszka zapowiedział jednak, że do końca 2016 roku mieszkańcy Białorusi zaczną opłacać 100 procent kosztów dostarczanej im energii elektrycznej. Pod koniec 2012 r. pokrywali zaledwie 30,9 proc. kosztów dostarczanej energii elektrycznej, 16,8 proc. ogrzewania i 19,1 proc. gazu.

d1d1j4d

Nowy rok rozpoczął się na Białorusi od licznych podwyżek. Wzrosły opłaty za gaz, gorącą wodę, połączenia telefoniczne oraz przejazd pociągiem. Z powodu wzrostu akcyzy podrożeją także papierosy, paliwo i alkohol.

Jak informowały białoruskie media, od 1 do 22 stycznia ceny na Białorusi wzrosły o 2,4 proc. W 2012 r. inflacja wyniosła 21,8 proc.

W 2011 r. Białoruś przeszła najpoważniejszy kryzys finansowy od dojścia do władzy prezydenta Alaksandra Łukaszenki w 1994 roku. Inflacja roczna wyniosła wówczas 108,7 proc., a władze zmuszone były przeprowadzić znaczące dewaluacje, które obniżyły kurs rubla o 187,3 proc. w skali roku.

Media opozycyjne pisały wówczas, że kłopoty gospodarcze, z którymi boryka się kraj, są związane z podwyżkami pensji i emerytur przed wyborami prezydenckimi w 2010 r. i z emisją pieniądza w celu finansowania programów państwowych.

Według oficjalnych danych z grudnia 2012 r. średnia pensja na Białorusi wynosiła ponad 4,74 mln rubli białoruskich, czyli równowartość 553 dol. Podniesienie jej do co najmniej 500 dol. do końca 2012 r. nakazał Łukaszenka w maju zeszłego roku, a więc przed wrześniowymi wyborami parlamentarnymi.

Z Mińska Małgorzata Wyrzykowska

d1d1j4d

Podziel się opinią

Share
d1d1j4d
d1d1j4d