Trwa ładowanie...

Darmowa służba zdrowia? Niekoniecznie. Za wszystko trzeba dopłacać

Za leczenie zębów, za miejsce w sanatorium, za okulary czy za czuwanie przy dziecku przez całą dobę. Polska służba zdrowia bezpłatna jest często tylko w teorii, a za wiele rzeczy trzeba mocno dopłacić.

Share
Darmowa służba zdrowia? Niekoniecznie. Za wszystko trzeba dopłacać
Źródło: Shutterstock.com
d3pafwj

Jak wylicza poniedziałkowy "Fakt", za wiele zabiegów i udogodnień chorzy muszą dopłacać. I to mimo faktu, że w tym roku na leczenie państwo przeznaczyło 84 mld zł.

Po kolei. Na leczenie stomatologiczne każdy Polak ma średnio do wykorzystania... 50 zł. W większości polskich miast jednak ceny za wizytę u dentysty nie spadają poniżej 100 zł. A oczekiwanie to przynajmniej kilka miesięcy.

Co sfinansuje nam fundusz? Plomby, ale tylko na jedynkach, dwójkach i trójkach. Podobnie jak leczenie kanałowe. Za dalsze zęby trzeba już dopłacić. Darmowa proteza dopiero po utracie 5 zębów, naprawa raz na dwa lata i wymiana co pięć lat. Dzieci? Darmowe leczenie tylko do 8. roku życia.

Obejrzyj: Służba zdrowia. E-recepty zyskują zwolenników

Refundacja sprzętu dla osób niepełnosprawnych co prawda obowiązuje, ale dopłacać trzeba. Za wózek inwalidzki, za pieluchomajtki, chodzik czy ortezy.

U okulisty również nie wyleczymy się za darmo. Do szkieł korekcyjnych państwo dopłaci 35 lub 70 zł (w zależności od wielkości wady). Ale oprawki to już wydatek z własnej kieszeni.

Podobnie jak wizyta w sanatorium, gdzie wizyta może kosztować nawet 600-700 złotych za osobę. Trzeba jednak przyznać, że w porównaniu ze stawkami rynkowymi jest to koszt bardzo niewielki.

Pobyt w szpitalu w teorii jest darmowy, ale mnóstwo w nim dodatkowych kosztów. Za parking, za telewizję, za internet. A rodzice, którzy chcą zostać z chorym dzieckiem, też muszą dopłacić. Resort zdrowia obiecywał jednak niedawno, że te ostatnie opłaty mają zniknąć.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d3pafwj

Podziel się opinią

Share
d3pafwj
d3pafwj