ycipk-33eerb
Karwina
i inni (1)

"Dla nas nie ma znaczenia, czy zginęli Polacy czy Czesi. Od wieków żyjemy obok siebie, więc smutek nie do opisania"

Nie można mówić, że Polacy zginęli za granicą. Zginęli tutejsi, bo na Śląsku Cieszyńskim Polacy i Czesi żyją jak jedna rodzina, mówią mieszkańcy Karwiny. W czwartek w tamtejszej kopalni doszło do wybuchu metanu, w wyniku którego zginęło 13 górników.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
13 górników nie wróciło z czwartkowej szychty
13 górników nie wróciło z czwartkowej szychty (PAP, Fot: Andrzej Grygiel)
ycipk-33eerb

Dotychczas Karwinę, 53-tysięczne miasto na Śląsku Cieszyńskim, kojarzyli przede wszystkim fani sportu. Tu urodziła się utytułowana mistrzyni w rzucie oszczepem Dana Zátopkova, a tutejsi szczypiorniści należą do najlepszych w Europie. Znajduje się tu również najbardziej przekrzywiony kościół w kraju, "Czeska Piza", gdzie lubią fotografować się turyści.

Od rana to jednak nie turyści szturmują miasto, a ludzie w kolejkach po przedświąteczne zakupy nie rozmawiają o ulubionej drużynie sportowej.

Czytaj też: Wybuch w kopalni w Karwinie. Polscy górnicy wciąż będą przyjeżdżać do Czech. "Ryzyko śmierci jest wkalkulowane"

ycipk-33eerb

Na ulicach udekorowanego bożonarodzeniowo miasta wszyscy mówią o wybuchu metanu, do którego doszło w czwartek wieczorem w kopalni CSM we wsi Stonava w okolicy Karwiny. W momencie katastrofy na głębokości ponad 800 metrów pracowało 23 górników, wśród których był tylko jeden Czech. Pozostali to Polacy, co nie jest niczym zaskakującym, bo na Śląsku Cieszyńskim Polacy i Czesi od wieków mieszkają obok siebie. Polacy pracują w czeskich firmach, Czesi przyjeżdżają do polskiej części Cieszyna na zakupy, a mieszane rodziny to w zasadzie stały element krajobrazu. W Karwinie działa nawet polska szkoła.

WP.PL
Podziel się

- Tej granicy się nie czuje. Rozmawiamy w dwóch językach, każdy po swojemu, i wszyscy się rozumiemy. To, co się stało w kopalni, to wielkie nieszczęście i nie ma znaczenia, że ofiarami są Polacy. Przecież my razem z nimi pracowaliśmy – mówi zatrzymany na centralnym placu miasta Miroslav.

Tragedia w kopalni Zofiówka: nadzieja umiera ostatnia

ycipk-33eerb

Nieopodal świeci się bożonarodzeniowa choinka, stoją pojedyncze budki z gwiazdkowymi dekoracjami, ale świąteczna aura jest wyraźnie zdominowana przez poczucie smutku. W piątek od rana wiele się tu dzieje: ulicami jeździ więcej samochodów, a przed południem przyjechali premierzy Polski i Czech. Wkrótce można się spodziewać przybycia rodzin pokrzywdzonych. Ludzie na ulicach zastanawiają się, co się stało tam na dole: błąd ludzki czy splot nieszczęśliwych wypadków?

- Mój mąż pracował kiedyś w tej kopalni, stąd wiem, że tam liczy się przede wszystkim wykonanie planu i zysk właścicieli - mówi pani Marcela. - Władze kopalni wiedzą, co tam się dzieje, ale liczą się dla nich przede wszystkim pieniądze.

Czytaj więcej: Wstrząsające relacje polskich górników. Oszukiwanie czujników metanu to była norma

ycipk-33eerb
21.12.2018 WYPADEK KOPALNIA STONAWA OBOK KARWINA WYBUCH METANU KOPALNIA CZECHY STONAWA / FOT. ARKADIUSZ BIERNAT / DZIENNIK ZACHODNI / POLSKA PRESS East News
Podziel się

Kobieta nie ma wątpliwości, że winę ponoszą zarządzający, który według niej zlekceważyli zasady bezpieczeństwa. Inni zapytani przez nas mieszkańcy Karwiny aż takiej pewności nie mają.

- To niebezpieczna praca. Nikt umyślnie tego nie zaniedbał, po prostu zdarzyło się ogromne nieszczęście. Nikomu to już życia nie przywróci - mówi ze smutkiem pan Miroslav.

Pozostali rozmówcy nie chcą snuć domysłów. Podkreślają natomiast, że to straszne, że taka tragedia wydarzyła się na kilka dni przed świętami.

ycipk-33eerb

12 polskich górników, którzy zginęli w czeskiej kopalni OKD, pochodzi głównie z województwa śląskiego. To mieszkańcy Zabrza, Chałupek, Gliwic, Jastrzębia-Zdroju, Mysłowic, Goleszowa i Cieszyna oraz powiatu będzińskiego, trzech górników pochodziło z województw: kujawsko-pomorskiego, świętokrzyskiego i wielkopolskiego. Dla mieszkańców Karwiny te wszystkie punkty na mapie nie mają jednak znaczenia, bo, jak mówi pan Miroslav, nie można mówić, że Polacy zginęli za granicą.

21.12.2018 WYPADEK KOPALNIA STONAWA OBOK KARWINA WYBUCH METANU KOPALNIA CZECHY STONAWA / FOT. ARKADIUSZ BIERNAT / DZIENNIK ZACHODNI / POLSKA PRESS East News
Podziel się

- Oni byli tutejsi. Smutek jest dokładnie taki sam, jak gdyby zginęli sami Czesi – mówi.

Jego zięć jest Polakiem, u sąsiadów też są polscy szwagrzy, kuzyni, narzeczeni.

ycipk-33eerb

- U nas zawsze był miks ludzi. Mieszkam 100 metrów od granicy. Chodziłem do polsko-czeskiej szkoły – wtóruje mu dobrze mówiący po polsku Przemek Wierzgoń.

Pod granicą dogadać się łatwo. Ludzie niby mówią po czesku, ale tyle w ich mowie polskich słów i zapożyczeń, że można prowadzić dysputy i o polityce, i po prostu wymienić z sąsiadem-Czechem miejscowe plotki. Im dalej na południe, tym mniej polskich "naleciałości".

- Może śledztwo zaowocuje tym, że w przyszłości takie tragedie już się nie powtórzą – wyraża nadzieję Wierzgoń.

21.12.2018 WYPADEK KOPALNIA STONAWA OBOK KARWINA WYBUCH METANU KOPALNIA CZECHY STONAWA / FOT. ARKADIUSZ BIERNAT / DZIENNIK ZACHODNI / POLSKA PRESS East News
Podziel się

Krzysztof Janoś, Martyna Kośka

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Finanse
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-33eerb

ycipk-33eerb
ycipk-33eerb