Trwa ładowanie...
d4ak3q1

Do końca tygodnia sesje powinny być spokojne, rynek czeka na wygaśnięcie kontraktów terminowych

13.06. Warszawa (PAP) - Do końca tego tygodnia sesje na warszawskim parkiecie powinny być spokojne. Inwestorzy będą czekali głównie na wygaśnięcie kontraktów terminowych w piątek,...
Share
d4ak3q1

13.06. Warszawa (PAP) - Do końca tego tygodnia sesje na warszawskim parkiecie powinny być spokojne. Inwestorzy będą czekali głównie na wygaśnięcie kontraktów terminowych w piątek, a także na wyniki wyborów parlamentarnych w Gracji oraz posiedzenie Fed. W opinii analityków dla rynku ważne będą sesje z początku przyszłego tygodnia.

"Kolejne sesje w tym tygodniu mogą być spokojne i upłynąć w atmosferze wyczekiwania na wygaśnięcie kontraktów terminowych w piątek oraz wyniki wyborów w Grecji w niedzielę, a także przyszłotygodniowe posiedzenie Fed. Dlatego ważne będą pierwsze sesje z przyszłego tygodnia. Sytuacja w długim terminie nie uległa zmianie. WIG 20 cały czas porusza się w przedziale 2.000-2.400 pkt., choć zażegnane zostało ryzyko jego wyłamania dołem z trendu bocznego" - poinformował w rozmowie z PAP Łukasz Bugaj, analityk DM BOŚ.

WIG 20 na otwarciu środowej sesji wzrósł o 0,12 proc. i wyniósł 2.215,92 pkt. Pierwsze pół godziny notowań przyniosło sukcesywny wzrost wartości indeksu, aż do poziomu 2.232,9 pkt. Wówczas WIG 20 stracił impet i zaczął się osuwać, by po godz. 10.00 zanurkować pod kreskę. Do końca sesji indeks fluktuował w okolicach linii wtorkowego zamknięcia, kilkakrotnie wychodząc na niewielki plus. Ostatecznie na zamknięciu sesji WIG 20 spadł o 0,19 proc. i wyniósł 2.209,11 pkt.

d4ak3q1

"Na początku sesji mogliśmy zaobserwować optymistyczny rajd do góry na WIG-u 20, ale zostało to szybko skorygowane. Taka sytuacja może oznaczać, że krótkoterminowy ruch wzrostowy, obserwowany w ostatnich dniach, wyczerpał się. Przebyliśmy w tym czasie dość długą drogę bo z ok. 2.000 pkt. w okolice 2.200 pkt. Jesteśmy w połowie obszaru wahań 2.000-2.400 pkt." - skomentował Bugaj.

W jego opinii, środowa sesja skłania do refleksji na temat zachowania polskiego rynku w ostatnich dniach. Analityk zwrócił uwagę, że warszawskie indeksy wyglądały w tym czasie lepiej od swoich zachodnioeuropejskich odpowiedników.

"Są różne teorie związane z tą sytuacją. Jedna zakłada, że dzięki Euro 2012 inwestorzy zagraniczni przypomnieli sobie o polskim rynku, bo to głównie oni kupowali w tym okresie nasze akcje, a w centrum ich uwagi były spółki z WIG-u 20. Inni twierdzą, że inwestorzy grają pod piątkowe wygasanie kontraktów terminowych. Z kolei trzeci scenariusz mówi o tym, że na naszym rynku zamykane są krótkie pozycje, stąd szybki rajd indeksu w górę, który równie szybko może się skończyć. Moim zdaniem, jest to jednak mało prawdopodobna opcja, bo obroty w tym czasie były zbyt duże" - powiedział Bugaj.

Analityk DM BOŚ zwrócił uwagę, że indeksy nie zareagowały w środę na słabsze dane z rynku amerykańskiego dotyczące sprzedaży detalicznej, które świadczą o większym niż zakładano spowolnieniu tamtejszej gospodarki.

d4ak3q1

Departament Handlu podał w komunikacie, że sprzedaż detaliczna w USA w maju spadła o 0,2 proc. miesiąc do miesiąca, podczas gdy poprzednio spadła również o 0,2 proc. po korekcie.

W centrum uwagi inwestorów znajdowały się w środę KGHM, PBG oraz ZA Tarnów.

Środowa prasa podała, że minister skarbu Mikołaj Budzanowski powiedział, iż KGHM może przeznaczyć na dywidendę ponad 50 proc. zysku netto za 2011 rok, czyli ponad 28 zł na akcję. Z kolei zarząd spółki zaproponował wcześniej wypłatę 17 zł dywidendy na akcję, czyli łącznie 3,4 mld zł, co stanowi 30 proc. zysku za ubiegły rok.

Analitycy, z którymi rozmawiała PAP, ocenili, że proponowana przez MSP dywidenda z KGHM jest zdecydowanie za wysoka, świadczy o przesadzonych apetytach resortu skarbu i jest wyciskaniem pieniędzy ze spółki. Ich zdaniem, KGHM - w przypadku zrealizowania się takiego scenariusza - udźwignie tak wysoką dywidendę, ale będzie musiał szukać wsparcia w zadłużeniu.

d4ak3q1

Na koniec dnia kurs miedziowego koncernu wynosił 142,1 zł po 0,78-proc. wzroście.

Z kolei Sąd Rejonowy w Poznaniu ogłosił w środę upadłość PBG z możliwością zawarcia układu. Niedługo po ogłoszeniu tej informacji, około godz. 14.10, kurs akcji spółki zyskiwał ponad 20 proc. Koniec sesji przyniósł już jedynie 2,82-proc. wzrost wartości akcji spółki. Za jeden papier PBG płacono 6,91 zł.

W ciągu dnia zyskiwał kurs Azotów Tarnów. Spółka ogłosiła w środę strategię na lata 2012-2020, w której docelowo zakłada marżę EBIT na poziomie ponad 8 proc. i marżę EBITDA na poziomie ponad 14 proc. Planowany wskaźnik ROE to ponad 12 proc., a ROCE ponad 14 proc. Dług netto do EBITDA ma wynosić poniżej 2,5 (za okres jednego roku), a dług netto do kapitałów własnych do 0,8 proc.

Spółka podtrzymała w strategii politykę dywidendową zakładającą przeznaczanie na ten cel od 40 do 60 proc. jednostkowego zysku netto za dany rok obrotowy.

Ponadto prezes ZA Tarnów poinformował podczas konferencji, że do końca 2020 r. spółka planuje wejść do indeksu WIG 20. Chce do tego czasu dwukrotnie zwiększyć przychody i swoją wartość. W tym celu Azoty Tarnów będą przejmować podmioty w Polsce i za granicą.

Na koniec notowań ZA Tarnów zyskiwały 1,08 proc., a wartość jednej akcji spółki wynosiła 39,02 zł. (PAP)

jow/ ana/

d4ak3q1

Podziel się opinią

Share
d4ak3q1
d4ak3q1