Do zamkniętej galerii przyszło 10 tys. ludzi. Dyrektorka szczęśliwa: czyli jesteśmy potrzebni!

Nie szkodzi, że na ponad 200 sklepów czynnych było zaledwie 30. Zbuntowaną przeciwko zakazowi handlu w niedzielę Galerię Północną w Warszawie i tak odwiedziło 10 tys. osób. - Klienci pokazali, że nas cenią. Nie planujemy zamykania obiektu w niehandlowe niedziele - deklaruje szefowa biznesu Agnieszka Nowak.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Chociaż większość sklepów była zamknięta do Galerii Północnej i tak przyszło 10 tys. osób.
Chociaż większość sklepów była zamknięta do Galerii Północnej i tak przyszło 10 tys. osób. (East News, Fot: Mariusz Grzelak/REPORTER)

Jeszcze w niedzielę wieczorem Agnieszka Nowak, dyrektorka Galerii Północnej, sprawdzała statystyki odwiedzin centrum. Okazało się, że chociaż zamknięta była większość sklepów, to galerię odwiedziło prawie 10 tys. klientów. To pokazuje, źe biznes może wygrać w starciu z politykami, którzy wprowadzili zakaz, aby organizować życie rodzinne Polakom.

- Dużym zainteresowaniem cieszyło się kino, animacje dla dzieci w sali zabaw Fikołki i zajęcia sportowe w klubie Calypso. Dobre wyniki frekwencji odnotowały nasze restauracje i kawiarnie oraz sklep Żabka - wylicza w rozmowie z WP Nowak. - W przypadku Galerii Północnej pierwsza niehandlowa niedziela potwierdziła zasadność otwierania obiektu we wszystkie weekendy. Sądzę, że tą opinię podzielają też nasi najemcy, którzy pracowali w niedzielę - dodaje.

Zobacz także: Jak ominąć niedzielny zakaz handlu? Czesi podpowiadają

Jednak galeria potrzebna

Agnieszka Nowak nie tylko krytykuje zakaz jako szkodliwy dla biznesu. Sama namawiała przedsiębiorców do otwarcia sklepów. Przypomnijmy, że nie naruszają oni przepisów o ile osobiście prowadzą biznes. Zgodziła się m. in. właścicielka Żabki oraz szef sklepu z cygarami i tytoniem. Razem z apteką, bankami i fryzjerami podobnych buntowników uzbierało się w sumie ponad 30. Dlatego otwarcie drzwi centrum w ogóle miało sens.

- Frekwencja z niedzieli pokazuje, że w tym dniu także chcemy odwiedzać centra handlowe. Dlatego galerie powinny pracować w weekendy i udostępniać klientom pełną ofertę handlową. Prawie 10 tys. osób to znacznie mniej, niż przychodzi w normalną niedzielę, ale nawet dla takiej liczby klientów chcemy prowadzić regularną działalność. Wkrótce zamierzamy ponownie otworzyć ogród na dachu. To będzie dodatkowy powód do odwiedzenia Galerii Północnej i spędzenia czasu z bliskimi przy kawie, na placu zabaw czy podczas gry w szachy i boule - mówi dalej Nowak.

Niedziela w galerii handlowej. WP.PL
Podziel się
Nieliczni klienci wśród zamkniętych sklepów. WP.PL
Podziel się

Po doświadczeniach z ostatniej niedzieli, deklaruje, że centrum będzie otwarte we wszystkie weekendy z zakazem handlu. Na Węgrzech zakaz utrzymał się tylko przez rok. Nowak, która kierowała galeriami w kilku europejskich krajach jest pewna, że i w Polsce koszty społeczne zakazu, chaos nim wywołany, doprowadzą do zniesienia przepisu.

- Na rynku pojawiają się już pewne sygnały, że duże sieciowe sklepy będą zwalniać pracowników. Wynika to z prostej kalkulacji. Przy zakazie handlu w niedziele zmniejsza się o około 10 procent liczba roboczogodzin przepracowanych w sklepie - dodaje przedstawicielka biznesu.

Wojna o umysły Polaków

Trzeba przyznać, że twórcy zakazu handlu dobrze wstrzelili się w pogodę. Cały ostatni weekend był słoneczny i wiele osób wybrało się na spacery i inne aktywności na świeżym powietrzu. Poniżej bieg marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego.

Tygodnik "Polityka" napisał, że celowo opóźniano wejście w życie zakazu do wiosny, aby po zamknięciu sklepów Polacy wybrali się na wypoczynek i nie byli tak sfrustrowani. Inna sprawa, że twórcy przepisów namnożyli w nich tyle wyjątków, że zakaz udało się ominąć: kilku sklepom Biedronki (na dworcach kolejowych), toruńskiej księgarni ojca Tadeusza Rydzyka (ze względu na sprzedaż dewocjonaliów), sklepom na stacjach paliw.

Polub WP Finanse