ycipk-dibrug

Emerytury gwiazd to nędzne ochłapy. Na starość wiele z nich klepie biedę

Emerytury gwiazd są mikroskopijne. Dawni celebryci dostają połowę emerytury policjanta. Jak to możliwe? Spytaliśmy w ZUS-ie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Zenon Martyniuk ma łeb na karku. Co miesiąc wpłaca pieniądze na przyszłą emeryturę.
Zenon Martyniuk ma łeb na karku. Co miesiąc wpłaca pieniądze na przyszłą emeryturę. (Youtube.com)
ycipk-dibrug

Kilka lat temu Krzysztof Cugowski wyznał, że jego emerytura wyniesie 570 złotych. Wiele osób myślało, że stroi sobie żarty. Ale nie – wokalista Budki Suflera, po kilku dekadach na scenie, wypracował sobie emeryturę w takiej właśnie wysokości. Jak udała mu się ta sztuka?

W podobnej sytuacji jest wiele dawnych gwiazd estrady, artystów, pisarzy, malarzy czy aktorów. Media donoszą o trudnej sytuacji Alicji Majewskiej, która co miesiąc dostaje około tysiąca złotych emerytury i niespecjalnie wystarcza jej na utrzymanie domu na warszawskim Zaciszu. A możliwości śpiewania są coraz mniejsze.

Zobacz także: List od ZUS o przyszłej emeryturze. Jak poprawnie odczytać dokument?

ycipk-dibrug

Dziś również Cugowski dostaje około tysiąca złotych emerytury – to przez reformę emerytalną, która podniosła takie świadczenia, jak jego.
– Nie dałbym rady przeżyć z tego, co ZUS jest mi łaskaw zapłacić, więc będę musiał śpiewać do śmierci jak Mieczysław Fogg – mówił w wywiadach. Później przyznawał jednak, że w socjalizmie nawet nie mógł płacić normalnych składek ZUS, zaczął to robić już w III RP jako przedsiębiorca. I wiele się tego nie uzbierało.

Co ciekawe, w podobnej sytuacji jest wielu artystów. Niedawno Rudi Schuberth, piosenkarz i – w ostatnich latach – prezenter telewizyjny skarżył się, że jego emerytura to żenada. Okazało się, że dostaje co miesiąc ok. 1200 złotych. Schuberth i tak nie może narzekać, bo jest właścicielem sporego gospodarstwa agroturystycznego. Wiadomo więc, że zarobione pieniądze ulokował w firmie i dzięki temu nie musi się martwić emeryturą.

Wiele dawnych gwiazd jest w gorszej sytuacji. Wspomniana Alicja Majewska jeszcze niedawno sporo koncertowała w Stanach, dziś na podróże nie ma zdrowia i ochoty.

ycipk-dibrug

Decyzję o sprzedaży 280-metrowego domu podjęli w zeszłym roku Krzysztof Baranowski i Bogumiła Wander. Ich dwie emerytury nie wystarczają na utrzymanie tej nieruchomości.

Grająca do dziś w serialach Teresa Lipowska zwierza się mediom, że jej emerytura to ok. 2000 zł na rękę.

– Uważam, że to jest taka średnia emerytura, bo bywają gorsze. To jest tylko i wyłącznie z gaży, czyli z części w teatrze, a nie od żadnych dodatków, filmów czy koncertów. Kiedy poszłam na emeryturę, a namówili mnie, żebym poszła wcześniej, bo będę sobie dorabiała ewentualnie przedstawieniami, a się na to zgodziłam, mając 55 lat, to wtedy ten portfelik był bardzo cieniutki. Nam przepadło, bo żeśmy swego czasu bardzo dużo wpłacali na tzw. dodatek do emerytury i w pewnym momencie to wszystko gdzieś znikło i okazało się, że nic nie mamy – mówiła serwisowi Plejada.

Ryszard Rynkowski i Maryla Rodowicz otrzymują odpowiednio po ok. 1200 – 1600 złotych emerytury. Ale oprócz tego, że poinformowali o wysokości swoich świadczeń, raczej na nie nie narzekają. Wiadomo – pani Maryla to ciągle królowa polskiej piosenki, inkasująca za koncert więcej, niż wynoszą średnie roczne zarobki w kraju nad Wisłą. Zaś Rynkowski skupia się na rozwoju własnego biznesu – kliniki "Novamed" oferującej leczenie schorzeń ortopedycznych.
Zupełnie nie marudzi za to Romuald Lipko, lider Budki Suflera. Ma podobną emeryturę, co Cugowski, ale zupełnie się tym nie przejmuje. Przez cały okres kariery odłożył nieco grosza. O ile słowem „nieco” można określić milion, który włożył w swój biznes oparty na sprzedaży wódek. Zobaczymy, jak mu się powiedzie.

ycipk-dibrug

Skąd tak niskie emerytury?

Zagadka wyjaśnia się, gdy rzucimy okiem na składki, jakie płacili kiedyś artyści. W latach 70. i 80. wynosiły one nawet kilkanaście groszy rocznie. Dopiero 20 lat temu składki dobiły do 2700 złotych rocznie. To ciągle niewiele, a spora część artystów i tak ich nie płaciła.

– To przestroga, dla wszystkich, którzy wpłacają jedynie minimalne składki do ZUS. Na przykład samo-zatrudnionych przedsiębiorców. Dziś korzystają z przywileju niskich składek, liczonych od 60 proc. średniego wynagrodzenia. Ale odpowiednio niska będzie w przyszłości ich emerytura – komentuje Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy ZUS.

Trudno powiedzieć, czy podobna sytuacja dotknie dzisiejszych celebrytów i artystów, zarabiających góry pieniędzy na reklamach, pokazywaniu się na ściankach i bywaniu. Można podejrzewać, że tak. Wielu z nich pracuje na własny rachunek jako przedsiębiorcy – i ze świecą trzeba szukać osoby, która dobrowolnie płaci składki ZUS w wysokości dopasowanej do swoich rzeczywistych zarobków.

ycipk-dibrug

Dziś przedsiębiorcy płacą stawki liczone od mniej więcej 60 proc. średniej pensji. A to wiąże się z niską emeryturą w przyszłości . Za kilka czy kilkanaście lat miejsce artystów kręcących nosami na niskie świadczenia, zajmą dzisiejsi biznesmeni, wespół z tzw. prekariatem, pracującym na umowach o dzieło.

No chyba, że mają głowę na karku – jak np. Zenon Martyniuk. Wielka gwiazda disco polo zdradziła w jednym z wywiadów, że co miesiąc płaci ok. 4000 zł składek ZUS i emeryturą się nie martwi. Martyniuk oczywiście świetnie zarabia – szacunkowo nawet kilka milionów rocznie na samych koncertach. Ale zdaje sobie sprawę, że sława nie potrwa wiecznie, majątek można łatwo przepuścić. A ZUS może i niechętnie daje pieniądze, ale w końcu każdy kiedyś wyląduje na emeryturze i coś od państwa będzie pobierał.

Warto też pamiętać o tym, żeby zbierać dowody pracy i wpłacania składek na ZUS. Ich poprawność można (i warto!) kontrolować w samym Zakładzie. A na „emkę” przechodzić jak najpóźniej się tylko da – wtedy nasze świadczenie będzie wyższe, niż gdybyśmy stali się emerytami wcześniej.

Polub WP Finanse
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-dibrug

ycipk-dibrug
ycipk-dibrug