Trwa ładowanie...
dt37umv

Firmy chciały zaoszczędzić. Teraz ZUS ściga je za zaległe składki

Nie tylko firmy mają kłopoty – brak składek oznacza problemy dla pracowników, których czekają niższe emerytury.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Firmy chciały zaoszczędzić. Teraz ZUS ściga je za zaległe składki
(fotolia.pl)
dt37umv

Polskie firmy narzekają na wysokie koszty pracy, w tym na wszelkie składki na ubezpieczenia społeczne. Choć na tle Europy składki nie należą w naszym kraju do najwyższych, to właśnie tu przedsiębiorcy głównie szukają oszczędności. Niestety, goniąc za obniżaniem wydatków mogą wpaść w pułapkę.

Taką pułapką okazała się być „cudowna” oferta pewnej firmy z Olsztyna, działającej jako tzw. agencja outsourcingowa (o sprawie pisze m.in. "Gazeta Wyborcza"). Jej właściciel przekonywał przedsiębiorców, że otrzymał z Unii Europejskiej dotację na podtrzymywanie miejsc pracy w czasach kryzysu. Środki z rzekomej dotacji miały pokrywać część kosztów składek na ubezpieczenia społeczne, co miało pozwalać pracodawcom na oszczędności rzędu 40 procent. Warunkiem skorzystania z propozycji było przekazanie pracowników do owej firmy outsourcingowej. Pensje i warunki pracy miały pozostawać bez zmian, a przedsiębiorcy mieli, w praktyce, pokrywać tylko koszt wynagrodzeń netto plus część składek na ubezpieczenia społeczne. Nic więc dziwnego, że z oferty skorzystało wiele firm – od małych po duże.

W rzeczywistości nie było żadnej dotacji z Unii Europejskiej. Olsztyńska „agencja” wypłacała pracownikom kwotę netto, a resztę pieniędzy zatrzymywała na swoich kontach, nie regulując składek na ubezpieczenia społeczne, bazując na tym, że przedsiębiorcy zapewne nie będą się interesować, co dzieje się z pieniędzmi, które powinny trafiać do ZUS. I faktycznie, przedsiębiorcy obudzili się dopiero wtedy, gdy Zakład Ubezpieczeń Społecznych upomniał się o zaległe składki – i to nie w agencji outsourcingowej, a u właściwych pracodawców. Gdy o sprawie zrobiło się głośno, właściciel olsztyńskiej „agencji”, Zbigniew K. zbiegł za granicę.

dt37umv

Skutkiem wiary w rzekomą unijną dotację jest przeszło 1,7 tysiąca poszkodowanych firm, od których Zakład Ubezpieczeń Społecznych domaga się zaległych składek. A łączne zaległości wszystkich nabranych przedsiębiorstw to miliony złotych, wiele firm musi w jednej chwili znaleźć po kilkaset tysięcy złotych, by uregulować należności wobec ZUS, które zasądzają sądy. Zakład wygrywa bowiem z przedsiębiorcami kolejne procesy sądowe.

Poszkodowanym przedsiębiorcom, złapanym w pułapkę rzekomych oszczędności, niewiele może pomóc syndyk, którego sąd wprowadził do olsztyńskiej „agencji”. Udało mu się jednak sporządzić wstępną listę firm oszukanych przez Zbigniewa K. Z kolei poszkodowani przedsiębiorcy nieoficjalnie wypowiadają się, że spółka z Olsztyna wydawała się wiarygodna, a możliwość pozostawienia we własnej kieszeni kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie wydawała się kusząca.

Najbardziej w tej sytuacji wydają się być poszkodowani pracownicy tych firm, na których konta w ZUS nie wpływały składki i w wielu przypadkach być może w ogóle nie wpłyną. Oznacza to bowiem dla nich, że w przyszłości dostaną niższe emerytury, niż wynikałoby to z ich zarobków. A wszystko dlatego, że ich pracodawcy chcieli zostawić sobie parę złotych w kieszeni.

dt37umv

Podziel się opinią

Share
dt37umv
dt37umv