Trwa ładowanie...

Handel starociami kwitnie. Moda na dawne wzornictwo coraz silniejsza

Przybywa zapaleńców i firm zajmujących się handlem starociami. Popyt napędza moda na styl vintage. Ile da się zarobić na starych krzesłach i PRL-owskich meblościankach?
Share
Maciej dorabia np. na odbieraniu starych mebli z likwidowanych mieszkań.
Maciej dorabia np. na odbieraniu starych mebli z likwidowanych mieszkań.Źródło: pixabay.com
d34va30

Maciej z Podkarpacia starociami zajmuje się dorywczo. Nie jest to jego główne źródło utrzymania, ale dość atrakcyjny dodatek do pensji. W zależności od miesiąca "wyciąga" na starociach od 300 do nawet 2 tys. zł.

- Nie zajmuję się skupem staroci. Pozyskuję je za darmo dwiema drogami. Pierwsza to poczta pantoflowa. Znajomy znajomego dostaje po dziadkach dom i opróżnia go ze starych sprzętów. Zamiast czekać na odbiór śmieci wielkogabarytowych, zawozić samemu do punktów odbioru czy chociażby wynosić z domu, dzwoni po mnie - mówi Maciej.

Swoje usługi ogłasza na lokalnych portalach ogłoszeniowych i na grupach na Facebooku. Drugim sposobem - jak tłumaczy - jest zbieranie wyrzuconych mebli z "wystawek".

d34va30

- Co dwa, trzy miesiące od mieszkańców mniejszych miast i wiosek odbierane są odpady wielkogabarytowe. To dla mnie prawdziwe żniwa. Mam kartę z terminami ze wszystkich okolicznych miejscowości. Wsiadam w busa i objeżdżam te tereny. Robię to późnym wieczorem dzień przed odbieraniem śmieci przez służby. Zabieram, ile się da. Czasem robię kursy kilka razy, w zależności od liczby znalezisk. Ludzie wyrzucają meblościanki, kredensy, krzesła, fotele - mówi.

Zawód: stolarz mebli kuchennych. "Uczysz się, by robić u kogoś, a potem by ktoś robił u ciebie"

Zebrane przedmioty czyści, odświeża, jeśli trzeba, poddaje lekkiej renowacji: naprawia uszkodzenia, ale nie tapiceruje i nie lakieruje drewna. - Nie mam na tyle czasu ani umiejętności, by zajmować się renowacją na większą skalę. Są od tego specjalne firmy i specjaliści. Czasem kupują ode mnie meble, poddają renowacji i sprzedają 3-4 razy drożej - tłumaczy nasz rozmówca.

d34va30

Częściej jednak zdobyte przedmioty sprzedaje na portalach ogłoszeniowych. W swojej ofercie ma teraz 5 krzeseł projektu Mieczysława Zielińskiego, pochodzących z lat 60. Cena: 70 zł za sztukę. Do tego oferuje dwa fotele, tzw. liski – po 100 zł od egzemplarza. Jeśli je sprzeda, będzie 550 zł do przodu, bo nie zainwestował w nie nawet złotówki.

Moda na dawne wzornictwo

Osób, które działają jak Maciej, jest w Polsce znacznie więcej. Przybywa też firm, zajmujących się skupem starych mebli, i tych, które zajmują się ich renowacją. Wszystko dlatego, że styl vintage przeżywa ostatnio prawdziwy rozkwit.

- To dziś już trwały i ogólnoświatowy trend. Odzwierciedla to nasza sprzedaż, rosnąca od lat w trzycyfrowym tempie, i wzrost oferty liczącej dziś już blisko 18 tys. unikalnych pozycji, najwięcej w kraju - mówi Karol Misztal, założyciel i szef yestersen. To firma, która jest największą w Polsce platformą e-commerce oferującą unikatowe meble i dodatki od profesjonalnych sprzedawców vintage i antykwariatów.

Meble znalezione w jednym z domów, do którego zaproszono Macieja. Archiwum prywatne
Meble znalezione w jednym z domów, do którego zaproszono Macieja. Źródło: Archiwum prywatne

Misztal, pasjonat zafascynowany meblami i wzornictwem lat 50. i 60. ubiegłego wieku, platformę współtworzył w 2015 roku. Twierdzi, że trend vintage nie słabnie z trzech powodów. - Po pierwsze, vintage obejmuje ponad 100 lat projektowania, które trwale zdefiniowały dzisiejszy design, więc jest stylistycznie uniwersalny i łatwo łączy się ze współczesnymi meblami. Każdy znajdzie tam coś dla siebie i to w wysokich standardach jakości z poprzednich dekad - wyjaśnia.

d34va30

Kupujących coraz więcej

- Po drugie, jest ekologiczną i często przystępniejszą cenowo alternatywą dla produkcji masowej i pozwala się wyróżnić, a to silnie współgra z myśleniem dzisiejszych konsumentów. Dodatkowo, podobnie do antyków, design vintage ma stale rosnącą wartość kolekcjonerską. Potwierdza to wzrost cen, szczególnie w segmentach dodatków i rzadkich mebli. Na koniec, dzięki platformom internetowym kupno takich mebli jest bardzo łatwe – tłumaczy Karol Misztal.

Ceny na współtworzonym przez niego portalu są zróżnicowane. Za odrestaurowany fotel typu B7727 wyprodukowany w latach 70. trzeba na przykład zapłacić 600 zł, za krzesło typu 1300 z lat 60. - 280 zł.

Kredens Łódzkiej Fabryki Mebli to już koszt rzędu 2650 zł. O tym, że na takie meble jest popyt, świadczą wyniki finansowe yestersen. W dwóch pierwszych kwartałach 2020 roku obroty i przychody firmy były - odpowiednio - o 108 proc. i 165 proc. wyższe niż w roku poprzednim. W całym 2020 roku udało się podwoić obrót z 2019 roku.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d34va30

Podziel się opinią

Share
d34va30
d34va30