Trwa ładowanie...

Handlarze zdumieni cenami jaj w Biedronce. "Nie wiem, skąd je mają"

Biedronka zaskoczyła klientów promocją jajek. Opakowanie, w którym mieści się 10 sztuk, można kupić za mniej niż 3 zł. Kupcy z targowisk łapią się za głowy.

Sprzedawcy zniesmaczeni cenami jaj w BiedronceSprzedawcy zniesmaczeni cenami jaj w BiedronceŹródło: Wirtualna Polska, fot: AS
d52ilp6
d52ilp6

Użytkownik platformy X opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie cenówki z Biedronki. Wynika z niego, że za opakowanie 10 jaj ściółkowych M Moja Kurka trzeba zapłacić 2,99 zł. Wirtualna Polska znalazła w sklepach jeszcze niższe ceny. W jednej z placówek sieci za to samo opakowanie w promocji trzeba było zapłacić 2,49 zł. Oznacza to, że jedna sztuka kosztuje niecałe 25 groszy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Sprzedaje auta za miliony! "Tesli mi nie szkoda, traktuję ją jak lodówkę" - Robert Michalski #18

Ekonomista Rafał Mundry zastanawia się na platformie X, czy nagła obniżka cen jajek w Biedronce nie wynika z rywalizacji, jaką dyskont toczy z Lidlem. Obie sieci walczą o prymat w koszyku zakupowym "Faktu", a jajka są jedną z jego części składowych.

d52ilp6

W efekcie, wylicza Mundry, obniżone zostały nie tylko ceny jajek (o 65 proc.), ale także m.in. fileta z kurczaka (o 60 proc.), ryżu (o 70 proc.) czy parówek (o 65 proc.). "To nie są ani normalne, ani rynkowe ceny" - komentuje ekspert.

Jajka z bazaru lepsze od sklepowych?

Potwierdzają to warszawscy handlarze, z którymi rozmawialiśmy na targowisku w Hali Mirowskiej i na dwóch bazarkach na Pradze Południe.

- Bez komentarza. Nie wiem, skąd oni mają te jajka. Pewnie importują - uśmiecha się ironicznie jedna ze sprzedawczyń na wieść o promocji Biedronki. Dodatkowo handlarze są zgodni co do tego, że jajka sprzedawane przez dyskonty nie umywają się do tych, które można znaleźć na ich straganach.

- Proszę pana, oczywiście, że różnica jest ogromna - odpowiada nam właścicielka stoiska na Woli. - Jajka z bazarku mają w sobie więcej żółtka, nie to, co w dyskontowych jajkach. Mogą mieć też ładne kolory. O, proszę tu spojrzeć, te są zielone. To od kur wystawowych. Prawie jak gotowe pisanki - zachwala.

d52ilp6

Niemal każdy sprzedawca, z którym rozmawialiśmy, zadeklarował też, że jego towar pochodzi od własnych, "zaufanych" dostawców - z tzw. wolnego wybiegu, prosto od rolników. - Bierzemy jajka z tego samego gospodarstwa pod Warszawą od lat. Hodowca ma swoje kurniki, wolny wybieg. Osobiście przywozi jajka - zapewnia jedna ze sprzedawczyń.

Inny kupiec zapewnia z kolei, że jajka pochodzą z jego rodzinnego gospodarstwa, prowadzonego przez teścia. Oczywiście, trudno jest zweryfikować takie deklaracje. Tylko jedna sprzedawczyni jasno wskazała nazwę i lokalizację konkretnej fermy. Niektórzy też deklarowali, że jajka pochodzą z ferm z Żuromina, ale warto podkreślić, że jest to jedno z większych w Polsce zagłębi ferm drobiu. By jednak poznać dokładne pochodzenie jaj, trzeba być bardzo dociekliwym.

Ile powinno kosztować jedno jajko?

W Hali Mirowskiej jajka sprzedawane są na ogół na sztuki. Jedno jajko kosztuje w granicach 1-1,20 zł. Oznacza to, że za tyle jaj, co w Biedronce, klient musiałby zapłacić 10-12 zł. A to nawet czterokrotnie więcej niż popularnym dyskoncie.

Podobne stawki obowiązują na bazarku przy placu Szembeka. W zależności od rozmiaru, ceny wahają się w przedziale 1-1,4 zł. Za 1 zł można kupić najmniejsze jajka, za 1,4-1,5 zł największe. Średnie kosztują 1,2-1,3 zł.

d52ilp6

Gdy dopytujemy o jajka sprzedawane w dyskontach po niecałe 3 zł za 10 sztuk - jak to możliwe i czym mogą różnić się te jajka od tych "prosto od rolnika", sprzedawcy komentują niechętnie. - Trzeba by te sklepy zapytać, dlaczego tak tanio. Może to są z chowu klatkowego. A jak z wolnego wybiegu, to trzeba zapytać, czym są karmione te kury - wskazuje jeden z rozmówców.

Wszyscy sprzedawcy stwierdzają przy tym, że ich ceny niższe już być nie mogą. - To już nie byłoby opłacalne. Sprzedajemy na granicy. Nie wiem, jak można sprzedawać po 30 groszy od sztuki - mówi jedna ze sprzedawczyń.

Jak dodaje, jej dostawczyni-rolniczka i tak podniosła ceny w 2023 r. i ostrzegała wówczas, że jajka mogą kosztować nawet 2 zł za sztukę. - Zatrzymało się na 1,40 zł, ale my taniej już sprzedać nie możemy. Może markety stać na to, bo kupują jajka na palety, więc dyktują warunki dostawcom, a może po prostu odbijają sobie na czymś innym - ocenia.

d52ilp6

Biedronka tych wątpliwości nie rozwiewa. W komentarzu wysłanym do WP pisze ogólnikowo, że jej misją jest "oferowanie klientom produktów wysokiej jakości w możliwie niskich cenach, w zróżnicowanych grupach produktów, także w ramach licznych codziennych promocji".

Sprzedawcy z bazarów przyznają, że obniżanie cen przez duże sieci handlowe odbiera im część klientów.

- Nie ma co ukrywać, każdy patrzy na cenę. I nie chodzi o same jajka. Sklepy są blisko domów, ludzie są zabiegani i nie mają czasu chodzić po bazarach. Tam wszystko leży obok siebie, zrobi pan dwa kroki i zapakuje do koszyka mięso i papier toaletowy. A na bazarku? Tu trzeba mieć czas. W dodatku mało u nas miejsc parkingowych, to chyba też ludzi zniechęca - zastanawia się sprzedawczyni z Hali Mirowskiej.

d52ilp6

Adam Sieńko, dziennikarz WP Finanse

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d52ilp6
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d52ilp6