Trwa ładowanie...

Karta dużej rodziny nie dla każdej dużej rodziny

Karta dużej rodziny tylko dla wybranych? Okazuje się, że tak. Nie dostaną jej dziadkowie wychowujący wnuczęta oraz osoby, które razem mają pod opieką dzieci z poprzednich związków - podaje "Dziennik Gazeta Prawna".
Share
Karta dużej rodziny nie dla każdej dużej rodziny
Źródło: Fotolia
d4hvbrh

Karta uprawnia do zniżek rodziny, które mają na utrzymaniu przynajmniej trójkę dzieci. Dodatkowa pomoc ze strony państwa jest zawsze mile widziana. Jednak w maju tego roku wydano rozporządzenie, które mocno zawęża definicję rodziny. Powoduje to, że z KDR nie mogą korzystać dziadkowie czy niektóre związki formalne, nawet jeśli wychowują czwórkę dzieci.

Rozporządzenie za rodzinę wielodzietną uważa taką, w której rodzic lub jego małżonek ma na utrzymaniu przynajmniej trójkę dzieci. To powoduje, że np. osoby, które pozostają w nieformalnym związku, ale każde z nich ma po dwójce dzieci z poprzednich relacji, nie może liczyć na pomoc.

Niektórzy zaś na takim ujęciu przepisów korzystają. Przykładowo małżonek rodzica, który ma trójkę potomstwa, chociaż on sam nie ma żadnego; każde z rozwiedzionych rodziców, bez znaczenia z kim mieszkają dzieci. Prawo do KRD przysługuje także mężczyźnie, który miał w poprzednim związku trójkę dzieci, a z nową partnerką wychowuje dwójkę wspólnego potomstwa. Co więcej, może on wszelkie plusy z tytułu posiadania KRD rozciągnąć także na nową rodzinę.

d4hvbrh

- Artykuł 18 konstytucji zakłada ochronę każdej rodziny, a naczelną ideą KDR jest zwiększenie szans rozwojowych i życiowych dzieci. Ograniczenie podmiotowe powoduje nieuzasadnione różnicowanie dzieci, a co za tym idzie dyskryminację niektórych z nich - komentuje dla "DGP" prof. Małgorzata Fuszara, pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania, która na problem zwróciła uwagę resortowi pracy.

Na pilną potrzebę zmiany definicji rodziny w programie KDR zwraca też uwagę Zespół ds. Równego Traktowania w Biurze rzecznika praw obywatelskich. Ich zdaniem najważniejsze powinno być to, że wychowuje się troje lub więcej dzieci, a nie to, jakie relacje prawne i biologiczne pozostają między tymi osobami.

Zdaniem adwokat, Marty Derlatki, konstytucjonalistki, zawężenie w rozporządzeniu ustawowej definicji rodziny powoduje wątpliwości w zakresie konstytucjonalności przepisów. Ograniczenie praw, wynikających z ustawy zasadniczej, jest dopuszczalne ale musi to nastąpić w formie ustawy.

Tymczasem Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej nie widzi problemu i potrzeb zmian. W oświadczeniu nadesłanym dla "DGP" podkreśla, że program rządowy może być kierowany do określonego kręgu podmiotów, co pozwala na zawężenie liczby osób, których będzie dotyczył. Co więcej tą zawężoną definicję rodziny ministerstwo powtarza w projekcie ustawy o KDR na 2015 rok. Kompletnie ignoruje tym samym apele, aby rozszerzyć uprawnienia na wszystkich, którzy wychowują trójkę dzieci.

d4hvbrh

Podziel się opinią

Share
d4hvbrh
d4hvbrh