Kary za parkowanie przed sklepem. Płacić? Prawniczka wyjaśnia
Obowiązek pobrania biletu na parkingu sklepowym, a zwłaszcza ewentualne wezwania do zapłaty za jego brak, budzą kontrowersje wśród klientów. Droga do wyegzekwowania takiej zapłaty jest długa. Od wezwania można się jednak skutecznie odwołać.
Większość dużych sieci handlowych wymaga dziś pobrania biletu za parking przed sklepem, ale nie dotyczy to wszystkich placówek. Jak wyjaśnia w rozmowie z portalspozywczy.pl Patrycja Kamińska, PR Manager Netto Polska, w Netto bilety obowiązują tam, gdzie parkingi zajmowane były przez osoby niebędące klientami sieci. Podobne rozwiązania stosowane są m.in. w Lidlu, Biedronce i Aldi Polska.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Biedronka w Polsce droższa od słowackiej? Porównaliśmy ceny
Kary za brak biletu nie są mandatami
Agata Pędzik, prawniczka z Kancelarii Ślązak, Zapiór i Partnerzy, tłumaczy portalowi, że opłaty za brak biletu na prywatnym parkingu nie są mandatami, a wezwaniami do zapłaty. Zasady te regulowane są przez kodeks cywilny, a nie przez przepisy miejskie.
Oznacza to, że zarządca terenu musi udowodnić naruszenie regulaminu, zidentyfikować osobę prowadzącą pojazd i wezwać ją do zapłaty. W przypadku odmowy może wystąpić na drogę sądową.
Jeśli klient nie pobierze biletu, ale faktycznie robił zakupy, regulamin często dopuszcza możliwość udowodnienia tego paragonem fiskalnym lub innym dowodem zakupu. W takiej sytuacji może uniknąć opłaty dodatkowej.
Najczęściej opłaty za brak biletu są regulowane przez kierowców, którzy sami zgłaszają się do zarządcy terenu w celu wyjaśnienia sprawy. – Opłaty za parkowanie pod sklepami, chociaż mogą wydawać się obligatoryjne, to tak naprawdę przybierają jedynie formę wezwania do zapłaty – tłumaczyła portalowi prawniczka.
Sprawa może trafić do sądu
Jeśli kierowca nie podejmie kontaktu, zarządca musi ustalić jego tożsamość. Wówczas często zwraca się do CEPiK o dane właściciela pojazdu. W przypadku zdobycia danych może wysłać wezwanie do zapłaty, a w razie braku reakcji – skierować sprawę do sądu.
Jednak sądy często oddalają takie roszczenia, jeśli regulamin parkingu nie był czytelnie oznaczony, a informacja o opłatach dodatkowych była trudno dostępna. Właściciele pojazdów często argumentują, że nie prowadzili auta w danym momencie, co utrudnia dochodzenie należności – czytamy na portalu.
UOKiK zasypany reklamacjami
Do UOKiK-u trafia sporo spraw konsumentów, którzy przekonują, że nie zostali w wystarczający sposób poinformowani o zasadach wnoszenia opłat.
Jak pisaliśmy w WP Finanse, klienci skarżą się, że czasem zdarzało się, iż opłata dodatkowa nakładana była, nawet gdy nie minął czas przeznaczony na bezpłatne parkowanie. Wezwanie otrzymywały osoby, które pobrały bilet parkingowy, lecz nie umieściły go za przednią szybą pojazdu.
W 2020 r. Urząd otrzymał 128 skarg, w 2021 r. - 113, w 2022 r. - 275, a w 2023 r. - aż 377. Na początku lutego 2024 r. Urząd otrzymał 55 sygnałów od klientów. Zgłaszają oni problemy z procesem reklamacji, nieprecyzyjne informacje o zasadach płatności czy opłaty dodatkowe.