Trwa ładowanie...
d2sromv
Defence24

Kobiety okłamują szefów

Szefowie często czują się oszukani, gdy dopiero co przyjęta pracownica spodziewa się dziecka. Niektórzy z nich uważają, że kobieta specjalnie zataja ten fakt na rozmowie kwalifikacyjnej.
Share
d2sromv

Szefowie często czują się oszukani, gdy dopiero co przyjęta pracownica spodziewa się dziecka. Niektórzy z nich uważają, że kobieta specjalnie zataja ten fakt na rozmowie kwalifikacyjnej i z premedytacją naciąga pracodawcę. Dlatego szefowie nie widzą nic nie stosownego w pytaniu kandydatki do pracy, czy jest w ciąży. Tymczasem jest to wbrew prawu.

- W rozmowie kwalifikacyjnej przyszły szef zapytał mnie, czy jestem w ciąży. Początkowo odmówiłam odpowiedzi na to pytanie, ale wobec jego natarczywości odpowiedziałam, że nie, choć byłam już w drugim miesiącu. Lekarz przeprowadzający badania wstępne wiedział o moim stanie, ale orzekł, że jestem zdolna wykonywać pracę określoną w skierowaniu wydanym przez przyszłego pracodawcę. Kilka tygodni po przyjęciu "wszystko się wydało". Szef twierdzi, że nadużyłam jego zaufania i podstępem zdobyłam pracę. Rozważa zwolnienie mnie z powodu nadużycia zaufania. Podnosi też, że ograniczenia wynikające ze stanu ciąży powodują, że czasowo nie mogę wykonywać niektórych zadań, które musi zlecać na zewnątrz i ponosić w związku z tym dodatkowe koszty. W ten sposób przyczyniłam się do szkody w jego mieniu - pisze czytelniczka jednego z portali.

Sytuację, w jakiej znalazła się ta kobieta, Europejski Trybunał Sprawiedliwości kwalifikuje jako przejaw bezpośredniego dyskryminowania ze względu na płeć. W świetle art. 2 ust. 2 i3 dyrektywy Rady nr 76/207/EWG ciąża stanowi niedozwolone kryterium doboru kandydata do pracy. Zarówno to orzeczenie, jak i inne potwierdzają, że już sama próba ustalenia przez przyszłego szefa, czy kandydatka do pracy jest w ciąży, stanowi przejaw selekcji dyskryminacyjnej ze względu na płeć.

d2sromv

Ustalenia przełożonego, czy jest w ciąży, narusza wolność kandydatki do samodzielnego decydowania o swoim życiu osobistym oraz innych sferach życia prywatnego. Pytania o to, czy jest w ciąży godzą zatem w jej dobra osobiste.

Rozwiązanie umowy o pracę (za wypowiedzeniem, jak i bez niego), bo pracownica zataiła ciążę, nie mogłoby być uznane za zasadne. W tak skrajnych sytuacjach, gdy kandydatka praktycznie nie ma innego wyjścia, aby skuteczne obronić się przed bezprawnym działaniem przyszłego szefa, wolno uznać, że kłamiąc, nie narusza prawa.

Jest to jednak sytuacja wyjątkowa. Co do zasady podawanie przyszłemu szefowi nieprawdziwych informacji o sobie, aby nawiązał stosunek pracy, zarówno ze względów prawnych, jak i etycznych nie może podlegać i nie podlega ochronie prawnej. Obiektywnie oceniając, pracodawca ma prawo nawet utracić zaufanie do takiej osoby i wyciągnąć wobec niej konsekwencje prawne. Zależy to jednak od wagi i znaczenia nieprawdziwej okoliczności wskazanej przez kandydata.

Zobacz też:
Matki czekają na zasiłki macierzyńskie
Emigranci zarobili mniej

d2sromv

Podziel się opinią

Share
d2sromv
d2sromv