Kryzys szansą dla Polski

Jest już prawie pewne, że przed końcem tygodnia pakiet stymulacyjny znajdzie się na biurku prezydenta Obamy.

Polska może wyjść obronną ręką z obecnego kryzysu, jeśli rząd nie będzie bezkrytycznie powtarzać działań podejmowanych w innych krajach - uważa Leszek Balcerowicz, były wicepremier i minister finansów.

Zdaniem Balcerowicza, Polska ma szansę być tygrysem gospodarczym w czasach kryzysu i zachować wyższy wzrost gospodarczy niż w większości krajów Unii Europejskiej. Będzie to jednak możliwe pod pewnymi warunkami. Jednym z nich jest utrzymanie niskiego deficytu budżetowego.

_ Nie ulegajmy naciskom, aby zwiększać dług publiczny. To, co teraz być może wydaje się dobre dla USA, Niemiec czy Francji, może przynieść bardzo złe efekty w Polsce _- mówi Balcerowicz. Dodaje, że rzeczywiście w USA zwiększono deficyt budżetowy trzykrotnie, ale koszt tego długu jest niski, bo amerykańskie obligacje skarbowe chętnie kupują Chiny i kraje arabskie.

Natomiast w przypadku takich krajów, jak Grecja czy Włochy, koszt pozyskania środków rośnie w miarę powiększania deficytu. _ Polska w tym kontekście bardziej przypomina Grecję niż USA. Kryzys kiedyś się przecież skończy. Jeśli rządy nie pójdą w kierunku protekcjonizmu, to dzięki niskiemu deficytowi budżetowemu wyjdziemy z niego w lepszej formie niż większość państw _ - wyjaśnia Balcerowicz.

Były wicepremier dodaje, że dług publiczny można zmniejszać poprzez prywatyzację. _ Działania największego "nieprywatyzatora" wszech czasów Wojciecha Jasińskiego, ministra skarbu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, kosztowały 5 mld zł _- mówi Balcerowicz. Zapytany o opłacalność szybkiego przystąpienia Polski do strefy euro, Balcerowicz odpowiada, że badania wskazują, że nowym krajom UE opłaca się mieć euro.

Piotr Dziubak
Parkiet

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!