Trwa ładowanie...
d3h4o27

Kto się otworzył, a kto nie? Z galerii handlowych zniknęły dosłownie setki sklepów

Mało klientów i mało otwartych sklepów - tak można podsumować ponowne otwarcie galerii handlowych. Są miasta, gdzie nie kupi się ubrań popularnych marek, choć przed koronawirusem miały po kilka sklepów. Zebrane przez nas dane pokazują trudną sytuację firm i samych galerii handlowych.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Otwarte sklepy w galeriach handlowych nie przyciągnęły tłumów.
Otwarte sklepy w galeriach handlowych nie przyciągnęły tłumów. (PAP)
d3h4o27

Wiele sklepów w galeriach handlowych ciągle jest zamkniętych. To pewien paradoks: wszak cała branża apelowała do władz o jak najszybsze odmrożenie handlu. Szybko okazało się, że galerie nie są lekiem na całe zło, a koszty, jakie ponoszą sieciówki, są niewspółmierne do efektów – czyli zarobków.

Szczególnie ostrą reakcją wykazała się spółka LPP, która jest właścicielem takich marek jak Reserved, Cropp, House, Mohito i Sinsay. Skalę trudności, z jaką mierzy się firma, pokazuje przykład, na który powołał się jej wiceprezes - w jednym ze sklepów w poniedziałek po otwarciu galerii handlowych sprzedano dosłownie jedną sztukę odzieży. Z branżowych badań wynika natomiast, że ruch w galeriach spadł mniej więcej o połowę.

Ostatecznie spółka LPP zdecydowała się w ogóle nie otwierać ok. 30 proc. swoich powierzchni handlowych. Niestety ciągle nie wiemy, jak to dokładnie przekłada się na liczbę sklepów, bo firma mogła zamknąć kilka największych, kilkanaście średnich albo kilkadziesiąt małych sklepów. Z danych o ogólnej liczbie sklepów i o liczbie otwartych można jednak obliczyć przybliżoną liczbę zamkniętych placówek.

d3h4o27

Zobacz: Niedziele handlowe. "Powinny wrócić na ten i kolejny rok"

LPP w komunikacie podaje jedynie, że "wobec zaistniałych okoliczności", czyli pandemii COVID-19, korzysta z przysługujących jej uprawnień.

 money.pl
(money.pl)

Puste miejsca oznaczają brak dokładnych danych

d3h4o27

Doszło przy tym do sytuacji niecodziennych. Na przykład Reserved, czyli flagowa marka LPP, przed pandemią była obecna w ok. 270 lokalizacjach. Po odmrożeniu handlu otwarto jedynie 32 sklepy, dziś – tydzień później – mamy dostępnych 60 salonów tej marki. Na przykład w Katowicach czy Szczecinie nie ma ani jednego otwartego sklepu Reserved. W Poznaniu i Łodzi otwarto po jednym, w Krakowie - trzy, a w Warszawie - cztery.

W przypadku innych marek LPP jest podobnie. Otwartych jest obecnie 37 salonów Mohito, których ogólnie w Polsce jest ok. 150. Zamkniętych jest więc ok. 113 sklepów.

Jeśli chodzi o salony Cropp – obecnie otwartych jest 69, do tego dochodzi 75 sklepów marki House i 65 Sinsay. W ten sposób LPP udało się otworzyć jedynie 306 (na tę chwilę) sklepów z całej sieci, liczącej w Polsce 923 placówki. Proces otwierania sklepów jednak postępuje i liczba otwartych sklepów powinna się podwoić.

d3h4o27

"Jesteśmy świadkami bezprecedensowych i trwałych zmian w stosunkach gospodarczych i społecznych, które wymagają od wszystkich stron dostosowania się do nowej rzeczywistości. Jeśli właściciele centrów handlowych nie dokonają weryfikacji sposobu rozliczania kosztów najmu, zmuszeni będziemy zlikwidować sklepy. Wciąż jednak wierzymy, że na podstawie konstruktywnego dialogu z centrami handlowymi uda nam się wypracować rozwiązania uczciwe dla obu stron" - pisze w komunikacie spółki Sławomir Łoboda, wiceprezes firmy.

Kością niezgody są czynsze. Przypomnijmy, w ramach tarczy antykryzysowej rząd zdecydował się wygasić umowy najmu na czas trwania zakazu. Ustawodawcy uznali, że skoro działalność handlowa została zablokowana, sklepy nie powinny płacić za powierzchnię, z której aktualnie nie mogą korzystać.

Tymczasem coraz więcej sieci wycofuje się z galerii handlowych na dobre. Właściciele centrów toczą spór z najemcami i muszą ciąć ceny wynajmu. Rozmowy właśnie zostały zerwane, nie pomógł nawet resort rozwoju.

Inni też zamykają swoje sklepy

Empik zdecydował się nie otwierać 40 sklepów z całej, liczącej prawie 280 placówek, sieci. Dodatkowo poinformował o zamknięciu swojego niewielkiego (20 księgarni) konceptu o nazwie Mole Mole.

d3h4o27

- Odstępujemy od umowy, ponieważ z biznesowego punktu widzenia okoliczności, z jakimi mamy do czynienia obecnie (spowodowane epidemią) sprawiły, że umowa zawarta w normalnych okolicznościach przestała mieć sens biznesowy - komentują z kolei dla WP Finanse przedstawiciele sieci Kazar, która zamknęła 16 swoich salonów.

Takich problemów nie ma CCC. Firma od razu zdecydowała się na frontalny atak.

- W Polsce uruchomiliśmy już wszystkie sklepy, to jest 470. Udało nam się to zrobić już pierwszego dnia, w którym było to możliwe. Ten pierwszy tydzień po otwarciu galerii handlowych pokazał trzy kluczowe zjawiska. Po pierwsze spadek ruchu o około połowę rok do roku, gdzie największe spadki obserwujemy w największych galeriach. Po drugie zadowalającą jak na ten moment konwersję, co częściowo kompensuje spadek ruchu. Po trzecie paragony z większą liczbą produktów, co jest pochodną tego, że do sklepów przychodzą klienci z realną potrzebą zakupową – mówi Jakub Grzelak, dyrektor ds. sprzedaży CCC.

d3h4o27

Zaznacza, że jest to jednak zbyt krótki okres, by mówić o jakiejkolwiek tendencji rynkowej, na tym etapie sytuacja może zmieniać się z dnia na dzień. Dodaje, że sieć była przygotowana na ponowne otwarcie.

- To zasługa wytężonej pracy naszych zespołów, które podczas lockdownu intensywnie pracowały, aby ruszyć ze sprzedażą dokładnie w momencie decyzji o otwarciu. Nie tylko stosujemy się do wszelkich obostrzeń zawartych w rozporządzeniu, ale też wprowadzamy własne rozwiązania, takie jak stała kontrola liczby osób przebywających w sklepie przez wyznaczonego pracownika, czy cogodzinna dezynfekcja wyznaczonych powierzchni. Obserwujemy odpowiedzialne zachowanie klientów odwiedzających nasze sklepy stacjonarne. To pozytywne sygnały, ponieważ to czy będziemy bezpiecznie funkcjonować w tej nowej rzeczywistości, zależy od każdego z nas – mówi Grzelak.

Wszystkie swoje sklepy otworzyły także inne firmy. Do tej grupy należą choćby Zara, Sephora czy H&M - ta ostania marka zamknęła tylko jeden sklep i tylko na jeden dzień. Wielką niewiadomą jest to, co zrobiła sieć sklepów 4F. Ma w Polsce łącznie 202 sklepy, w tym 144 własne i 51 franczyzowych oraz kilka outletów. Obecnie informuje o tym, że otworzyła 115 punktów sprzedaży - ale nie ma wśród nich ani własnych, ani franczyzowych - są to jedynie sklepy partnerskie. Wiadomo jednak, że przynajmniej część sklepów własnych 4F jest otwarta, sieć nie informuje jednak o szczegółach.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

d3h4o27

Podziel się opinią

Share
d3h4o27
d3h4o27