Trwa ładowanie...

Ma 12 metrów, świeci i grzeje. Ten fotowoltaiczny krzyż daje dobrą i tanią energię

Podczas gdy jedni księża narzekają na ekologię, inni potrafią wykrzesać z niej połączenie tradycji z nowoczesnością. A przy okazji oszczędzić środowisko naturalne i pieniądze parafian. Tak zrobił ks. Krzysztof Guziałek z Pleszewa. O jego krzyżu z paneli fotowoltaicznych mówi pół Polski.

Share
Ma 12 metrów, świeci i grzeje. Ten fotowoltaiczny krzyż daje dobrą i tanią energię
Źródło: East News, fot: PAWEL JASKOLKA/AGENCJA SE/East News
d393nng

Krzyże na kościołach i innych obiektach sakralnych zwykle nie kojarzą się z nowoczesnymi technologiami. Jedyna energia, z jaką większość z nich ma do czynienia, to pioruny.

Ale ksiądz Krzysztof Guziałek, proboszcz z Pleszewa, zainwestował w krzyż, który daje kontrolę nad energią. Dosłownie – na elewacji kościoła został zamontowany dwunastometrowy krzyż z paneli słonecznych. To prosta konstrukcja, składa się z 7 par paneli ustawionych w pionie, wspomaganych przez kolejne 2 pary dołożone po bokach. Ksiądz tłumaczy, że bardzo łatwo wpadł na ten pomysł.

Od dawna był zwolennikiem stosowania nowoczesnych rozwiązań w zakresie pozyskiwania energii. Panele chciał montować już na kościele w Chojniku, gdzie pracował wcześniej. Do Pleszewa został przeniesiony w 2018 roku. Kiedy okazało się, że rachunek za ogrzewanie i oświetlenie świątyni w miesiącach letnich przekracza 500 złotych, a zimą rośnie trzykrotnie (czasem dochodząc nawet do 2000 złotych), postanowił na poważnie zainwestować w odnawialne źródła energii.

d393nng

Fotowoltaika była teoretycznie najprostszym wyjściem. Okazało się jednak, że dach kościoła – czyli miejsce najczęściej wykorzystywane na montaż paneli – jest gorzej oświetlony niż sam front świątyni. Ale jak ułożyć panele solarne na ścianie, by nie raziły swoim wyglądem?

W ten właśnie sposób ksiądz Guziałek postanowił zrobić z nich krzyż. Pomysł spodobał się parafianom. Proboszcz podkreśla, że kościół nie jest zabytkiem, to nowoczesna konstrukcja, której krzyż nie szpeci. Na dodatek nocą jest podświetlony na czerwono i fioletowo.

d393nng

Konstrukcja zawisła jesienią 2019 roku, więc jeszcze za wcześnie na określenie opłacalności inwestycji. Proboszcz ma nadzieję, że rachunki za prąd zmaleją do zera, a parafia będzie płacić jedynie ok. 100 złotych miesięcznie za podłączenie do sieci.

Czy ekokrzyż się opłaca?

W pochmurny dzień instalacja produkuje ok. 3,5 kW prądu na godzinę. Przy pełnym słońcu przekracza 5 kW. Maksymalna wydajność kościelnych paneli to 5,85 kW. To wystarcza na oświetlenie kościoła i dostarczenie prądu do grzejników elektrycznych. Nadwyżka jest przekazywana do sieci i może być potem odebrana – w momencie, gdy zapotrzebowanie parafii na prąd będzie większe.

Ksiądz Guziałek znany jest wśród parafian ze swojej ekologicznej postawy. Kieruje się naukami papieża Franciszka i stara się je przekazywać parafianom. Mówi o plastiku w morzach, śmieciach w polskich lasach i potrzebie zrównoważonego życia. Krzyż z paneli to niejedyna ekologiczna akcja, jaką realizuje. Parafia nie korzysta na przykład z wody w plastikowych butelkach. W użyciu jest wyłącznie szkło.

d393nng

Parafianie doceniają też fakt, że nie musieli dokładać się do instalacji paneli. Część pieniędzy na ten cel pochodziła z prywatnej kieszeni księdza Guziałka, część jest finansowana ekokredytem.

Łukasz Walczak, właściciel firmy LUCART energy, która zainstalowała panele, podkreśla, że tego typu inwestycje są w ostatnim czasie bardzo opłacalne.

- Banki oferują świetne warunki kredytowe, mówimy nawet o 3 proc. w skali roku, maksymalny okres kredytowania to często 10 lat. Nie ma tu też żadnych opłat dodatkowych. Często inwestorzy, którzy mają gotówkę na inwestycję, decydują się na wzięcie kredytu, bo są to praktycznie najtańsze pożyczki na rynku – mówi Walczak.

Dodaje, że koszt instalacji paneli relatywnie szybko się zwraca.

d393nng

- Większość tego typu inwestycji zwraca się w czasie 7-8 lat. To uczciwy i dobry okres, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że panele mają 25 lat gwarancji na tzw. wysokie uzyski (gwarancja podstawowa 12 lat; na uzyski - 25 lat). W efekcie taka inwestycja zwróci się nam dwu-, trzykrotnie. Ma to znaczenie nawet w przypadku wcześniejszej odsprzedaży budynku, bo podnosimy jego wartość – podkreśla szef LUCART energy.

Krzyż prawie kuloodporny

Walczak przypomina też, że instalacja na pleszewskim kościele jest dość unikalna. Rzadko bowiem montuje się panele na powierzchniach pionowych. W tym przypadku zastosowano austriackie panele KOTO o świetnej wytrzymałości. Dadzą one radę gradobiciu o prędkości 120 km/h i średnicy gradu do 55 milimetrów. To jeden z najbardziej odpornych paneli na rynku, o budowie monokrystalicznej. A jego czarna barwa i czarna rama świetnie komponują się z antracytowymi dachówkami.

Proboszcz zaznacza, że to jedynie część jego planów. Jeśli instalacja okaże się za mało wydajna, zostanie powiększona. Sporym problemem jest też to, że grzejniki elektryczne pokrywają jedynie część zapotrzebowania parafii na ciepło. Reszta pochodzi z pieca na ekogroszek. Ta forma ogrzewania pochłania sporo pieniędzy. Na tę zimę proboszcz musi kupić węgiel za ponad 5 tysięcy złotych. Jeśli jego plany się powiodą, w następnym nie wyda na to już ani grosza.

Ksiądz Guziałek podkreśla, że jego postawa to m.in. efekt bardzo proekologicznej encykliki "Laudato si", opublikowanej przez papieża Franciszka. Jest to w zasadzie pierwszy oficjalny dokument Kościoła Katolickiego tak mocno nawiązujący do konieczności wspólnej troski o "wspólny dom", jak papież określa Ziemię.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d393nng

Podziel się opinią

Share
d393nng
d393nng