Trwa ładowanie...
mandat

Mandat za sześć minut spóźnienia przy parkometrze

Absurd? A może twarde, ale potrzebne prawo? Mieszkaniec Radomia otrzymał mandat za to, ze spóźnił się 6 minut z opłaceniem miejsca parkingowego. Sęk w tym, że dostałby taki sam mandat, gdyby opłaty nie uiścił w ogóle.

Share
Mandat za sześć minut spóźnienia przy parkometrze
Źródło: PAP, Fot: Wojciech Pacewicz
d5r672b

Sprawę nieco absurdalnego mandatu otrzymanego za parkowanie przy ulicy Kilińskiego w Radomiu ukarany opisał krótko. - Spóźniłem się sześć minut z wniesieniem kolejnej opłaty, a już dostałem mandat. I to wystawiony za brak biletu, jakbym w ogóle nie zapłacił - relacjonował mężczyznami w rozmowie z dziennikiem "Polska. The Times".

Jak się okazuje, kierowca zapłacił za niemal godzinę, ale sprawa, którą załatwiał przeciągnęła się. Gdy kilka minut po terminie zjawił się przy parkometrze, by "dokupić" minut, za wycieraczką zastał mandat na 25 złotych. Tyle samo, ile zapłaciłby gdyby nie zapłacił nic. Co więcej, jeśli nie zostanie opłacony w ciągu jednego dnia, wzrośnie do 50 złotych.

d5r672b

Rzecznik Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji Dawid Puton przyznał w rozmowie z "Polską. The Times" , że opłata została naliczona poprawnie, choć spóźnienie o "dwie czy trzy minuty nie robią różnicy". Sześć już zrobiło.

Zobacz też pomysł PiS na nowy podatek:

d5r672b

Podziel się opinią

Share
d5r672b
d5r672b