Mięsny gigant spóźnia się z płatnościami? Może mu grozić kara
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) rozpoczął formalne postępowanie wobec Zakładu Mięsnego Wierzejki J.M. Zdanowscy. Sprawa dotyczy podejrzeń o nieterminowe regulowanie zobowiązań pieniężnych.
Jak donosi portal wiadomoscihandlowe.pl, postępowanie wobec Zakładu Mięsnego Wierzejki J.M. Zdanowscy zostało wszczęte przez UOKiK 11 grudnia 2025 r.
Dino w Polsce jak Lidl w Niemczech. Oto co łączy te dwie sieci
ZM Wierzejki na celowniku UOKiK
Decyzja o rozpoczęciu procedury ma związek z naruszeniem przepisów ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych. Analiza urzędu objęła przede wszystkim pierwszy kwartał 2025 r., gdy pojawiły się sygnały o możliwych problemach płatniczych w firmie.
W jej trakcie sprawdzono m.in. łączną wysokość zaległych płatności i liczbę wierzycieli dotkniętych brakiem terminowych przelewów. Z wyliczeń UOKiK wynika, że suma wymagalnych świadczeń niespełnionych lub spełnionych po terminie mogła przekroczyć kwotę 2 mln zł w ciągu 3 miesięcy.
Wszczęte postępowanie może skutkować nałożeniem na Zakład Mięsny Wierzejki J.M. Zdanowscy kary finansowej. Jej wysokość ustala się na podstawie jednostkowych współczynników za każde świadczenie wykonane po terminie, zgodnie z algorytmem określonym w ustawie.
ZM Wierzejki to rodzinna firma z branży mięsnej z Lubelszczyzny, która powstała w 1991 r. Zajmuje się ubojem, rozbiorem mięsa (w tym trzody chlewnej, bydła i drobiu), produkcją wędlin, wyrobów garmażeryjnych oraz sprzedażą hurtową i detaliczną.
Jest jedną z największych prywatnych firm mięsnych na Podlasiu i Lubelszczyźnie. Posiada ok. 150 sklepów firmowych. Eksportuje też produkty za granicę.
105 mln zł kary dla Biedronki
Niedawno pod lupą UOKiK znalazła się też Biedronka. Na początku grudnia prezes instytucji wymierzył właścicielowi sieci (Jeronimo Martins Polska) karę w wysokości prawie 105 mln zł.
Powodem były promocje "Specjalna Środa" i "Walentynkowa Środa", w trakcie których klienci mogli odbierać vochery na zakupy. UOKiK uznał, że zasady promocji były niejasne i wprowadzały klientów w błąd. Okazało się bowiem, że vouchery można było wykorzystać tylko na określone produkty, co nie było wyraźnie podane w przekazach marketingowych.
"Opierając się na faktach, będziemy bronić naszego stanowiska i zaskarżymy decyzję Prezesa UOKiK do sądu. Ubolewamy, że w trakcie badania tej sprawy Urząd nie zgodził się z siecią, która nieustannie stwarza polskim klientom możliwości oszczędzania. Jednocześnie zapewniamy, że Biedronka będzie nadal oferować swoim klientom najbardziej konkurencyjną ofertę na polskim rynku" - czytamy w stanowisku Biedronki, przesłanym do redakcji WP Finanse.
źródło: wiadomoscihandlowe.pl, WP Finanse