Mięso skażone salmonellą, ale wędliny z niej robią

Pod Tarnowem wybito siedem tysięcy rocznych kurczaków z powodu wykrycia salmonelli. Jednak jak podaje "Gazeta Krakowska" zarażonych zwierząt nie zniszczono, ale przerobiono na wędliny, które można kupić w sklepach.

Obraz
Źródło zdjęć: © AFP/JOHN MACDOUGALL

Pod Tarnowem wybito siedem tysięcy rocznych kurczaków z powodu wykrycia salmonelli. Jednak, jak podaje "Gazeta Krakowska", zarażonych zwierząt nie zniszczono, ale przerobiono na wędliny, które można kupić w sklepach.

Salmonella została wykryta podczas rutynowej kontroli przeprowadzanej przez Powiatową Inspekcję Weterynaryjną w Tarnowie. - Nic nie wskazywało na to, że kury mogą być zarażone. Nie miały biegunki, w fermie nie odnotowano w ostatnim czasie żadnych masowych padnięć - wyjaśnia dla "GK" Beata Rząsa-Janas z tarnowskiej inspekcji weterynaryjnej.

Jak wyjaśnia Rząsa-Janas, zgodnie z wytycznymi rządowego programu zwalczania chorób, wszystkie kury powinny zostać wybite, a jaja, pasza i ściółka zutylizowane z zachowaniem środków ostrożności i sterylności.

Wszystko po to, by nic z tego, co znajdowało się na zakażonej fermie nie wydostało się poza nią. Po wszystkim cały obiekt musi zostać dokładnie odkażony pod nadzorem inspektora weterynarii. Z powodu włączenia salmonelli do wspomnianego programu, właściciel fermy może liczyć na odszkodowanie od państwa. Będzie to około 200 tys. zł pomniejszone o pieniądze uzyskane ze sprzedaży kur do ubojni.

Czemu kury trafiły do uboju?

Wielu z was pewnie zastanawia się, czemu dopuszczono sprzedaż mięsa kur do ubojni, a nie zniszczono go tak jak jajek, karmy czy wyściółki. Jak tłumaczy "Gazecie Krakowskiej" Beata Rząsa-Janas to dlatego, że pałeczki salmonelli giną w temperaturze 65 stopni Celsjusza i w tym przypadku utylizowanie tak dużych ilości mięsa byłoby marnotrawstwem.

Mięso kur, które trafiły do ubojni, zostało poddane obróbce termicznej spełniającej wymogi zabicia bakterii. Dlatego można je kupić tylko w postaci przetworzonych wędlin, a nie w formie udek, filetów czy nóżek.

Do tej pory nie udało się jeszcze ustalić, w jaki sposób salmonella dostała się na farmę. Przyniesienie choroby przez człowieka jest mało prawdopodobne ponieważ na halę miała dostęp bardzo wąska grupa osób, które obowiązują restrykcyjne przepisy, dotyczące przestrzegania czystości. Bardziej prawdopodobne jest, że zakażone były ściółka albo pasza.

Wybrane dla Ciebie
Dopłaty do termomodernizacji. Oto szczegóły programu
Dopłaty do termomodernizacji. Oto szczegóły programu
Zmiany w prawie. Od nowego roku zakazy dotyczące ogrodzeń i bram
Zmiany w prawie. Od nowego roku zakazy dotyczące ogrodzeń i bram
Duże zmiany dla emerytów. Zacznie się za kilka tygodni
Duże zmiany dla emerytów. Zacznie się za kilka tygodni
Nowy obowiązek dla budujących i remontujących domy. Oto szczegóły
Nowy obowiązek dla budujących i remontujących domy. Oto szczegóły
Jedyna prywatna kopalnia planuje zwolnienia. Mogą dotknąć 754 osoby
Jedyna prywatna kopalnia planuje zwolnienia. Mogą dotknąć 754 osoby
Był jednym z najbogatszych Polaków. Dzisiaj ukrywa się w Afryce
Był jednym z najbogatszych Polaków. Dzisiaj ukrywa się w Afryce
Sprzedali mieszkanie, fiskus chce 100 tys. zł. Problem tysięcy Polaków
Sprzedali mieszkanie, fiskus chce 100 tys. zł. Problem tysięcy Polaków
Ukraińska sieć chce wejść do Polski. Mają ambitne plany
Ukraińska sieć chce wejść do Polski. Mają ambitne plany
Kultowy fast food w tarapatach. Ogromne straty w Europie
Kultowy fast food w tarapatach. Ogromne straty w Europie
Za tę maskotkę chcą nawet 800 dolarów. Powód jest na kokardzie kota
Za tę maskotkę chcą nawet 800 dolarów. Powód jest na kokardzie kota
Dostaną po pięć lat urlopu i 170 tys. zł odprawy. Oto szczegóły
Dostaną po pięć lat urlopu i 170 tys. zł odprawy. Oto szczegóły
To byłby cios w emerytów. W Sejmie petycja o zniesienie świadczeń
To byłby cios w emerytów. W Sejmie petycja o zniesienie świadczeń
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥