Nie ma chętnych na oszczędzanie
Indywidualne konta emerytalne wciąż nie są popularne. Instytucje, które nimi zarządzają, liczą jednak, że pod koniec roku to się zmieni - czytamy dziś w "Rzeczpospolitej".
24.06.2005 | aktual.: 24.06.2005 07:33
W ciągu prawie 6 miesięcy 25 firm, które przekazały dane "Rz", podpisało w sumie zaledwie 84 tys. umów IKE, a od ubiegłego roku, kiedy konta ruszyły, ok. 250 tys. umów. Można szacować, że łącznie ok. 270 tys. osób założyło dotychczas konto. Łączne aktywa zgromadzone na indywidualnych kontach 25 instytucji finansowych wyniosły do tej pory poniżej 380 mln zł.
Większość instytucji finansowych liczy, że w ostatnich miesiącach roku przyjdzie ożywienie wynikające z tego, że Polacy będą chcieli wykorzystać 19-proc. zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych przysługujące na tegoroczne wpłaty, które nie mogą przekraczać 3635 zł.
Największą popularnością cieszą się IKE oferowane przez ubezpieczycieli i następnie przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych. W tym roku z IKE coraz lepiej radzą sobie także banki.
Podstawową przyczyną fiaska kontjest brak zachęt podatkowych, czyli ulgi w podatku dochodowym. Ale są także inne powody. Zdaniem specjalistów niepotrzebny jest także roczny limit wpłat na IKE. Szacunki pokazują, że klient, który zgromadzi na koncie minimum 10 tys. zł, dopiero staje się opłacalny dla firmy zarządzającej kontem.