Trwa ładowanie...
d14x1iy

Nie wszystkie sklepy zamknięte. Polacy rzucili się na śrubki, gwoździe i cebulki tulipanów

Część Polaków wykorzystuje przerwę w pracy na robienie remontu i zajmowanie się działką. W marketach budowlanych rosną więc kolejki, nerwowość ich pracowników i irytacja związków zawodowych. Takie sklepy jak Castorama, Leroy Merlin i OBI nie zostały objęte zakazem działalności, więc handlują na potęgę. Uruchomiły jednak mechanizmy do ograniczania ruchu klientów.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Część Polaków postanowiła wykorzystać przerwę w pracy na remonty - masowo udała się więc do marketów budowlanych
Część Polaków postanowiła wykorzystać przerwę w pracy na remonty - masowo udała się więc do marketów budowlanych (Wikimedia Commons/Twitter, Fot: Clapi/Przemysław Słowik)
d14x1iy

Naród jest podzielony. Znakomita część faktycznie zastosowała się do zaleceń ministerstwa zdrowia i innych władz – siedzi w domu, zajmuje się swoimi sprawami, pracuje zdalnie etc. Część postanowiła jednak wykorzystać przymusowe wolne do zrobienia czegoś konstruktywnego i wzięła się za remonty oraz poprawki architektoniczne.

Sieci marketów budowlanych dostrzegły problem. Co ciekawe - zrobiły to bez jakichś prawnych nakazów i w porozumieniu ze sobą. Maksymilian Pawłowski, rzecznik Leroy Merlin w Polsce mówi w rozmowie z WP Finanse, że zarówno Leroy Merlin, jak i OBI, Castorama oraz Bricomarche będą teraz otwarte do godziny 20 i będą przyjmować ograniczoną liczbę klientów. Przyjęto przelicznik "powierzchniowy": na każde 50 m kw sklepu przypadnie jeden klient. Na przykład w sklepie o powierzchni tysiąca metrów będzie więc mogło przebywać jednocześnie do 20 klientów.

d14x1iy

Koronawiurs i jego wpływ na gospodarkę Polski

Pawłowski podkreśla jednocześnie, że obecnie w sklepach nie ma kolejek, a klienci posłuchali próśb o robienie tylko koniecznych zakupów. Po zakupy nie określane mianem "pierwszej potrzeby" firmy zapraszają na swoje strony internetowe.

Zobacz też: Biurowa klimatyzacja z pewnością nie zatrzyma wirusa. Jest równie skuteczna, jak łapanie go durszlakiem

d14x1iy

Dlaczego Castorama czy Leroy Merlin w ogóle są otwarte?

Odpowiedź na to pytanie zawarta jest w części asortymentu marketów budowlanych. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że powinny być zamknięte – tak samo jak wielkopowierzchniowe sklepy odzieżowe, księgarnie czy sklepy z butami w galeriach handlowych. Wszystko, co oferują, można kupić w mniejszych sklepach, które nie są zgrupowane w wielkich zadaszonych molochach.

- Intencją ustawodawców było jednak zagwarantowanie ludziom możliwości kupienia pewnych podstawowych, niezbędnych towarów. W przypadku marketów budowlanych chodzi na przykład o opał, agregaty prądotwórcze, podstawowe materiały eksploatacyjne do tychże oraz wiele innych produktów potrzebnych "do przetrwania" – mówi w rozmowie z WP Finanse Bartosz Słupski, ekspert ds. handlu.

Warto zauważyć, że przepisy, na podstawie których zamknięto część sklepów, są dość precyzyjne. Działać nie mogą tylko placówki sprzedające konkretny towar i jednocześnie mające oddział w dużej galerii handlowej - o powierzchni powyżej 2 tys. metrów kwadratowych. Zamknięte zostały sklepy z wyrobami tekstylnymi, odzieżowymi, obuwiem i wyrobami skórzanymi, meblami i sprzętem oświetleniowym, elektroniką i AGD oraz księgarnie.

d14x1iy

Inne sklepy – szczególnie spożywcze – mogą być otwarte. Swoje placówki częściowo zamykają banki czy operatorzy telekomunikacyjny, ale jest to ich decyzja. Faktem jest, że wiele z nich pełni raczej funkcję reprezentacyjną, większość lub nawet wszystkie sprawy można załatwić przez telefon i internet.

Zamknąć czy nie? - oto jest pytanie

Mimo wszystko fakt, że markety budowlane nie zostały objęte wyłączeniem, budzi mnóstwo kontrowersji. Na facebookowych profilach aż roi się od komentarzy traktujących o żądnych zysku kapitalistach wykorzystujących lud pracujący.

Protestuje także związek zawodowy pracowników Castoramy w Polsce. Związkowcy są jednak w swoich postulatach dość ostrożni. Nie ma ani słowa o zamykaniu sklepów. Chcą po prostu zwiększenia środków bezpieczeństwa: płynów dezynfekujących, rękawiczek, plakatów informacyjnych i akcji promującej zakupy przez internet.

d14x1iy

Zamykania sklepów budowlanych na razie nie domaga się na przykład "Solidarność". Alfred Bujara z tej organizacji pisze list do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marleny Maląg. Chce limitów osób, które przebywają w sklepie w jednym momencie. Związek opracował nawet specjalny algorytm

O wiele dalej idą za to oddolne apele pracowników. W skrócie: chcą zamknięcia sklepów, w których pracują.

"Takim zachowaniem i chęcią zysków naraża się pracowników i wiele innych osób na ogromne niebezpieczeństwo. Wiemy też, że w dniu wczorajszym tj. 14 marca w kilku sklepach interweniowała policja, jednak sklepy nadal funkcjonowały. Apelujemy do państwa o zamknięcie tego typu sklepów dla klientów. Sprzedaż można ograniczyć do sprzedaży internetowej lub na telefon" – czytamy w nadesłanym do redakcji mailu pracownika marketu budowlanego.

Zobacz też: Załamał się rynek transportowy w Polsce. Tysiące firm i pracowników zostały bez grosza

d14x1iy

Podobnego zdania są też eksperci Retail Institute. Oni również apelują o zamknięcie marketów budowlanych.

"Nieszczelne zapisy budzą dziś szereg trudności natury prawnej, interpretacyjnej oraz organizacyjnej stając się przyczyną fali negatywnych komentarzy klientów i pracowników wielu sieci i centrów handlowych. Eksperci Retail Institute zwracają uwagę na konieczność pilnej korekty Rozporządzenia, która dotyczyłaby ustanowienia czasowego ograniczenia możliwości prowadzenia działalności przez najemców wszystkich obiektów handlowych (bez zastosowania kryterium ich wielkości) z wyłączeniem niektórych działalności" – pisze Anna Szmeja, Prezes Retail Institute.

Wśród "niektórych działalności" wymienianych przez RI trudno szukać przede wszystkim marketów budowlanych. Ta organizacja zabiega więc – nie wprost – o ich zamknięcie.

Zwolennicy pełnego zamknięcia sklepów budowlanych mają w zanadrzu jeszcze jeden dość poważny argument. Na rodzimym rynku takich sieci, jak Castorama czy Leroy Merlin, czyli we Francji, sklepy tych firm zostały zamknięte.

d14x1iy

"Wasze zdrowie i bezpieczeństwo i nasze zespoły są od zawsze naszym priorytetem. W tych okolicznościach i po ogłoszeniu ministerialnym z 14 marca, w pełni wpisujemy się w ruch solidarności narodowej i zamykamy wszystkie nasze sklepy" – piszą przedstawiciele francuskiej Castoramy w komunikacie do klientów. Niemal identyczne stanowisko opublikowała sieć Leroy Merlin.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

d14x1iy

Podziel się opinią

Share
d14x1iy
d14x1iy