Trwa ładowanie...

Nowy abonament RTV w Sejmie. Kablówki boją się, że stracą klientów

Nowa ustawa ma zmusić klientów płatnej telewizji do opłacania abonamentu RTV. Tego obawiają się najwięksi w Polsce dostawcy usług telewizji kablowej i satelitarnej. Nie bez powodu - klienci mogą rezygnować z usług, byle tylko ich dane nie trafiły do Poczty Polskiej. I przejść na cyfrową naziemną telewizję lub zainteresować się telewizją w internecie.

Share
Nowy abonament RTV w Sejmie. Kablówki boją się, że stracą klientów
Źródło: flickr.com
d41wys8

Władza chce zmusić do płacenia niepopularnego wśród Polaków abonamentu RTV. Pod obrady Sejmu trafił już z Rady Ministrów projekt ustawy o zmianie ustawy o opłatach abonamentowych oraz ustawy o radiofonii i telewizji. W środę skierowany został do pierwszego czytania i wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nowe przepisy zostaną bardzo szybko przegłosowane w Sejmie.

Główną przyczyną szybkiego tempa prac są problemy finansowe Telewizji Polskiej. Przychody TVP wyniosły w ub. r. 1,4 mld zł, czyli o 8 proc. mniej niż w 2015 r. Mniejsze wpływy to m.in. efekt abonamentu - z tej daniny do Telewizji Polskiej trafiło 365,5 mln zł. To o prawie 10 proc. mniej niż rok wcześniej.

d41wys8

Co ma zmienić nowa ustawa? Głównym pomysłem jest znalezienie osób, które dotąd nie płaciły obowiązkowego abonamentu RTV, a powinny to robić. Takich władza szuka wśród klientów płatnej telewizji - czyli kablówek (takich jak UPC czy Multimedia), płatnych platform satelitarnych (jak np. Cyfrowy Polsat)
lub operatorów telekomunikacyjnych. Założenie nowej ustawy jest takie, że skoro ktoś płaci za telewizję np. kablówce, to znaczy, że telewizor ma.

Po wejściu nowego prawa w życie, firmy te dostaną 30 dni na poinformowanie klientów, że przekazują Poczcie Polskiej dane. Imię i nazwisko, adres zamieszkania, PESEL lub inny numer identyfikacyjny jak NIP czy KRS pozwolą Poczcie zidentyfikować kto nie płaci, a powinien.

A co, jeśli dostawcy płatnej telewizji tego nie zrobią? Grożą im kary finansowe. Wysokie, nawet do 5 proc. przychodu, jakie spółka uzyskała z tytułu dostarczania usług telewizji płatnej w poprzednim roku podatkowym.

Czy klienci uciekną przed abonamentem?

Formalnie obowiązek płacenia abonamentu mają gospodarstwa domowe, posiadające odbiornik radiowy lub telewizyjny. W tym roku to 245,15 zł rocznie (po zniżkach). Polacy jednak niechętnie płacą na media publiczne. Na 13,6 mln gospodarstw domowych abonament zapłaciło w ub. r. ledwie 1,12 mln. Poza tym 3,5 mln gospodarstw domowych co prawda ma zarejestrowane odbiorniki, ale jest zwolniona z płacenia (głównie to osoby starsze).

d41wys8

Telewizję płatną (kablówki i satelitarną) ma w Polsce 9 mln gospodarstw domowych. Ustawa ma zwiększyć liczbę płatników o około 3,5 mln. I to dla spółek jest problem. W ustawie zapisano, że dostawcy mają Poczcie Polskiej podawać datę rozpoczęcia usługi, ale już nie jej zakończenia. Co sugeruje, że prawo dotyczy tylko aktywnych usług. Innymi słowy - tych klientów, którzy po wejściu w życie ustawy nadal będą płacili za telewizję.

- Widzimy już pierwszy odpływ klientów, którzy nie chcą płacić abonamentu - narzekał Andrzej Rogowski, szef Multimedia Polska na wtorkowej konferencji Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej w Sopocie.

UPC, największy operator sieci kablowych w Polsce nie odpowiedział na nasze pytania. Z kolei Cyfrowy Polsat zamiast o odpływie klientów woli przekonywać, że operatorzy nie powinni udostępniać ich danych.

Jak to będzie z nowym abonamentem? Zobacz nasze wideo

Ale dostawcy mają problem. Nawet gdyby ustawa obejmowała wszystkie umowy wstecz, to klient może najpierw skorzystać z przewidywanej w ustawie abolicji za kilka lat niepłacenia. Potem zapłacić abonament RTV przez rok, a następnie... wymówić ofertę płatnej telewizji i wyrejestrować odbiornik.

d41wys8

W przypadku darmowej cyfrowej telewizji naziemnej sprawa w sumie wygląda podobnie jak dziś - nie ma jak skontrolować użytkowników. To, czy telewizor w mieszkaniu jest, czy go nie ma, mógłby sprawdzić tylko listonosz, a właściciel mieszkania wcale nie musi go wpuścić.

Nie ma też jak skontrolować internetu. YouTube, Netflix czy nawet strony internetowe TVP oraz liczne na rynku inne usługi pozwalają oglądać programy telewizyjne publicznych stacji. I nie trzeba do nich telewizora, a ekrany komputerowe, tabletów czy komórek w zakres ustawy póki co nie wchodzą.

d41wys8

Podziel się opinią

Share
d41wys8
d41wys8