Trwa ładowanie...
d1s80rn

Oczko wodne dla każdego. Obietnica prezydenta może spowodować problemy przy sprzedaży domu

- 5 tys. zł dotacji na oczko wodne dla każdego - to nowa obietnica prezydenta Dudy. Kto skorzysta, może mieć jednak problemy przy sprzedaży domu. Bo zbycie nieruchomości z oczkiem to prawdziwy labirynt prawny. Trudno z niego wyjść nawet doświadczonym prawnikom.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Oczko wodne wygląda estetycznie, ale może spowodować kłopoty przy sprzedaży domu
Oczko wodne wygląda estetycznie, ale może spowodować kłopoty przy sprzedaży domu (PAP)
d1s80rn

Prezydent chce, aby przed każdym domem stało oczko wodne. Obiecuje dofinansowania, które mogą wynieść nawet 5 tys. zł.

Wielu przekonuje, że pomysł prezydenta to strzał w dziesiątkę - oczko to rozwiązanie ciekawe zarówno od strony ekologicznej, jak i estetycznej.

Problem może się pojawić, gdy dom z oczkiem postanowimy sprzedać. Prawo wodne, które zmieniło się z początkiem 2018 r., mówi, że pierwszeństwo przy zakupie nieruchomości ze "śródlądowymi wodami stojącymi" ma Skarb Państwa. W praktyce oznacza to, że nieruchomość może nabyć starosta po konsultacji z ministrem ds. gospodarki wodnej.

d1s80rn

Susza odpuściła tylko na chwilę. Rząd pracuje nad specustawą. Obejrzyj wideo:

Przepisy mówią też, że plan takiej sprzedaży nieruchomości trzeba staroście zgłosić. Ten ma miesiąc na podjęcie decyzji. Jeśli nie zechce takiego domu nabyć, można go sprzedać komuś innemu.

Czy więc skorzystanie z dotacji na oczko może spowodować dodatkowe obowiązki przy odsprzedaży?

d1s80rn

Teoretycznie można uznać oczko wodne czy basen za "śródlądową wodę stojącą". Sugeruje to samo Prawo wodne. "Przepisy o śródlądowych wodach stojących stosuje się [..] do wód znajdujących się w zagłębieniach terenu powstałych w wyniku działalności człowieka, niebędących stawami" - czytamy w ustawie.

Tyle że co innego można usłyszeć od państwowych instytucji. "Baseny oraz oczka wodne nie są śródlądowymi wodami stojącymi" - informowało już pod koniec 2017 roku Polskie Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. Potem wypowiedziało się Ministerstwo Środowiska. Na swoich stronach opublikowało opinie, że baseny i oczka to jednak nie "śródlądowe wody stojące", gdyż "zgromadzona w nich woda nie jest pochodzenia naturalnego".

Więc wszystko jasne? Niezupełnie. Prawnicy wskazują, że opinia Wód Polskich czy nawet resortu środowiska nie stanowi źródła prawa. Inaczej niż sama ustawa.

Czytaj też: Wybory prezydenckie 2020. Wyjaśniamy, jak zagłosować korespondencyjnie

d1s80rn

Prawny labirynt

- Można przypuszczać, że zamierzeniem prawodawcy nie było objęcie ochroną gruntów z oczkami wodnym. Niemniej jednak pokazuje to, jak nieprecyzyjnie zredagowane są w tym zakresie przepisy - i jak wiele niejasności mogą budzić - uważają Magdalena Mila i Michał Wojciechowski, eksperci z kancelarii Norek i Wspólnicy.

- Z całą pewnością można stwierdzić, że w obecnym brzmieniu przepisów sprzedaż gruntów ze zbiornikami wodnymi będzie nastręczała problemów właścicielom nieruchomości - dodają.

Nawet jeśli kierować się wytycznymi resortu środowiska, trzeba będzie wykonać mnóstwo pracy, by uznać, czy oczko wodne jest, czy nie jest śródlądową wodą stojącą. Specjaliści z kancelarii Norek i Wspólnicy sugerują nawet przygotowywanie wniosków w tej sprawie do ministra ds. gospodarki wodnej. A taki wniosek jest bardzo skomplikowany - powinien zawierać między innymi "opis elementów hydromorfologicznych wód, w tym reżimu hydrologicznego" oraz "analizę historyczną przynależności tych wód do publicznych śródlądowych wód powierzchniowych".

d1s80rn

A może nie warto się tym przejmować, tym bardziej że trudno znaleźć przypadek, by starosta chciał kiedykolwiek skorzystać z prawa pierwokupu w przypadku prywatnej nieruchomości? - Ja takiego przypadku nie znam - mówi nam zdziwiony Grzegorz Grabowski, dyrektor biura Związku Polskich Samorządów. - To martwy przepis - dodaje Remigiusz Górniak, wiceburmistrz Sulejówka. Górniak sugeruje, że sytuacja finansowa powiatów nie jest zwykle najlepsza, więc trudno oczekiwać, by starostowie myśleli o wykupowaniu prywatnych nieruchomości.

Czytaj też: "Moja Woda". Rząd bierze przykład z samorządów i startuje z nowym programem

Prawnicy z Norek Wspólnicy sugerują jednak, że w pewnych przypadkach przejście zagmatwanej procedury będzie warte zachodu. - Zwłaszcza biorąc pod uwagę ryzyko uznania transakcji sprzedaży nieruchomości za nieważną - uważają.

Warto jednak pamiętać, że skomplikowany przepis dotyczy tylko sprzedaży - nie trzeba się nim przejmować w przypadku darowizny czy zamiany nieruchomości.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

d1s80rn

Podziel się opinią

Share
d1s80rn
d1s80rn