Trwa ładowanie...
sklep

OEE, czyli efektywne maszyny

Efektywność produkcji nie należy do najmocniejszych stron polskiego sektora spożywczego. Poprawić to może obliczenie i analiza OEE, czyli wskaźnika całkowitej efektywności maszyn i urządzeń.

Share
OEE, czyli efektywne maszyny
Źródło: Jupiterimages
d423pxc

OEE (Overall Equipment Effectiveness) w przemyśle spożywczym jest jednym z najważniejszych wyznaczników stanu wydajności produkcji. - To on w najlepszy sposób obrazuje, jak pracują urządzenia na linii produkcyjnej pod kątem gotowości, sprawności i jakości - mówi Łukasz Dragun z firmy TQMsoft.

Tymczasem, według raportu Aberdeen Group, sektor spożywczy wypada najgorzej pod względem efektywności produkcji (przeciętny OEE na poziomie 76 proc., średnia światowa 85 proc.).

d423pxc

- Najlepsze przedsiębiorstwa wg raportu uzyskują OEE na poziomie 91 proc. - wskazuje Jacek Daukszewicz, kierownik działu oprogramowania przemysłowego Astor Gdańsk. - Sektor spożywczy ma więc bardzo dużo do zrobienia w celu podniesienia efektywności.
Posługiwanie się miernikiem OEE w wielu zakładach nie jest jeszcze standardem, ale praktycznie każdy, kto chce podnosić konkurencyjność na rynku, powinien taki wskaźnik wykorzystać. - Informacja o procentowej wartości OEE daje bowiem pełną wiedzę na temat efektywności produkcji, a zwiększenie tego wskaźnika o kilka procent przynosi przedsiębiorstwu ogromne korzyści finansowe - mówi Jacek Daukszewicz.

Wojciech Mączyński z MPM Productivity Management wskazuje, że są dwie szkoły obliczania OEE. Jedna mówi o ciągłym monitorowaniu tego wskaźnika, czyli dzień po dniu i przedstawianiu na koniec miesiąca jako jednego z wykresów.
- Według drugiej, wskaźnik powinien być obliczany i analizowany w momencie, gdy mamy świadomość, odczucie, że coś jest nie tak z naszymi maszynami i procesami z nimi powiązanymi - uważa nasz rozmówca.

- Wskaźnik OEE jest jak badanie krwi, w wyniku którego lekarz podejmuje odpowiednie działania w profilaktyce. Tak samo powinno być z OEE. Powinna to być mapa wszelkich dolegliwości, które spotkały maszynę i proces, na podstawie której podejmowane są odpowiednie działania mające na celu uzdrowienie.

Z kolei zdaniem Macieja Kurzawskiego, kierownika projektu Senema, DP System, wyliczanie OEE ma sens wszędzie tam, gdzie zależy nam na bezkosztowym podniesieniu efektywności produkcji. - Samo poznanie problemów już przybliża do ich rozwiązania - uważa nasz rozmówca. - Nad obliczaniem OEE należy zastanowić się wtedy, gdy na naszych liniach produkcyjnych występują często przestoje, których przyczyn nie znamy lub nie jesteśmy pewni, czy podawane są prawdziwe - mówi.

d423pxc

Jak zapewnia Jacek Daukszewicz z firmy Astor, przemysł spożywczy powinien się skupić na pozyskiwaniu danych w czasie rzeczywistym oraz na automatycznym przekazywaniu ich do systemów biznesowych.

- Najkorzystniej byłoby całkowicie wyeliminować czynnik ludzki z pozyskiwania danych - podkreśla. Jego zdaniem, branża szczególnie potrzebuje systemów od automatycznego zbierania danych i wyliczania mierników (OEE) w czasie rzeczywistym (sekundy, minuty). Dane na papierze lub wprowadzane na koniec zlecenia/zmiany nie pozwalają bowiem na szybką reakcję, a odpowiednie normy (HACCP, FDA) i tak zmuszają do przechowywania odpowiednich informacji. - Liderzy na rynku dostrzegli tę możliwość już kilka lat temu, wdrażając systemy typu MES (Manufacturing Execution System), które mają na celu dostarczenie informacji, pozwalającej na optymalizację operacji produkcyjnych, począwszy od procesu zamówienia, aż do etapu dostarczenia produktów gotowych - mówi przedstawiciel Astora.

Równać do najlepszych

Dzięki OEE przedsiębiorstwo uzyskuje informacje, jak bardzo czynniki zewnętrzne ograniczają zdolności linii produkcyjnej czy maszyny. - Jest to wiedza na temat efektywności produkcji, a nie tylko wydajności - mówi Jacek Daukszewicz. Jego zdaniem, system raportujący OEE nie może podawać samej wartości miernika, ponieważ należy pamiętać, że jest on wynikiem iloczynu trzech składowych, tj. dostępności, wydajności oraz jakości. Zatem obserwując zmiany trendu OEE, musimy mieć możliwość także analizy składowych, dzięki czemu możemy znaleźć odniesienie do rzeczywistych przyczyn osiąganego wyniku.

Dzięki temu wskaźnik (i składowe) jest uniwersalny i może być wykorzystany przez osoby na różnych stanowiskach. - Kluczowe jest, aby dane do wskaźnika były pobierane automatycznie z maszyn, a nie wpisywane ręcznie, ponieważ tylko w takiej sytuacji są one naprawdę wiarygodne - uważa Jacek Daukszewicz.

d423pxc

Łukasz Dragun z TQMsoft wyjaśnia, że OEE obrazuje trzy najważniejsze obszary, w których pracują maszyny i urządzenia, i informuje, który z nich wymaga najpilniejszej poprawy. Wskaźnik gotowości (dyspozycyjności praktycznej) - czyli jak czasowo maszyny są wykorzystywane, biorąc pod uwagę usterki i awarie niezależne od operatora, wskaźnik sprawności (skuteczności osiągów) - czyli zobrazowanie krótkich przestojów i zmniejszenia prędkości związanych np. z rozruchem, planowanym spowolnieniem itp. oraz wskaźnik jakości - czyli analizy pod kątem strat produktów przy rozruchu, strat jakościowych. - Dzięki temu wskaźnikowi widzimy, jaki jest aktualny poziom jakości pod kątem liczby sztuk wadliwych w stosunku do łącznie wyprodukowanych - wyjaśnia Łukasz Dragun.

Analiza pokazuje prawdziwy obraz

- Sam parametr OEE mówi jeszcze niewiele, dopiero analiza jego składowych w czasie jest w stanie pokazać prawdziwy obraz - mówi Maciej Kurzawski z DP System. Również on zwraca uwagę, by dane użyte do analiz były wiarygodne, pozbawione "czynnika ludzkiego", a najlepiej uzyskiwane online, bezpośrednio ze sterowników maszyn. Przedsiębiorstwo jako całość może na podstawie analizy OEE podejmować decyzje na temat organizacji pracy na produkcji, doboru dostawców, konieczności modernizacji maszyn i sytemu kontroli jakości.

Łukasz Dragun z TQMsoft wskazuje, że wskaźnik OEE jest iloczynem trzech składowych, dzięki czemu staje się on bardzo czuły na wszelkie "niedyspozycje" procesu produkcyjnego. - Jeśli bowiem tylko jeden z nich będzie na niskim poziomie, powoduje to natychmiastowe znaczne obniżenie końcowej wartości wskaźnika OEE, który dla firm klasy światowej wynosi 85 proc. - wyjaśnia. - Prawidłowo przeprowadzone obliczenia uwzględniają np. takie detale, jak czas przeznaczony na przerwy śniadaniowe, przeglądy, drobne awarie, wymiany, konserwacje, przezbrojenia czy inne przyczyny przestoju.

Nasz rozmówca podkreśla, że OEE najlepiej pokazuje osiągniętą poprawę (lub pogorszenie) efektywności produkcji w ujęciu całościowym. Przyglądając się jednak składowym OEE, można podobnie prowadzić analizę i wyciągać wnioski dotyczące efektywności konserwacji maszyn i urządzeń, jakości wyrobów oraz obciążenia wynikającego z bieżącego planu produkcji.

d423pxc

- Analiza współczynnika w czasie pozwala określić miejsca w procesie, które wymagają natychmiastowej poprawy ze względu na to, że np. najczęściej podlegają rozregulowaniu lub generują najwięcej defektów i w gruncie rzeczy cyklicznie obniżają wskaźnik OEE - mówi Łukasz Dragun. - OEE utrzymuje pod kontrolą najważniejsze aspekty związane z bieżącą produkcją i pozwala na łatwe monitorowanie każdego z nich.

Jarosław Maślanek

d423pxc

Podziel się opinią

Share
d423pxc
d423pxc