Trwa ładowanie...

Początek tygodnia przynosi osłabienie złotego. Koniec dobrej passy?

Jeszcze w piątek kursy euro i franka były na najniższym poziomie od dwóch miesięcy.

Początek tygodnia przynosi osłabienie złotego. Koniec dobrej passy?Źródło: Eastnews, fot: Aleksandra Szmigiel-Wisniewska/REPORTER
d4mxefe
d4mxefe

Poniedziałek przynosi jednak wyraźne osłabienie naszej waluty. Dobrą dla złotego serię przerywają lepsze dane z USA i obawy o ocenę ratingową Polski, która już za kilka dni.

Tydzień rozpoczął się źle dla naszej waluty. Złoty traci względem euro, dolara oraz franka, przerywając serię kilku dni umocnienia, po której kursy wymiany były na najniższych poziomach od dwóch miesięcy.

Ostatnie kilka godzin przyniosło wzrosty notowań najważniejszych walut o 3-4 grosze. Tym samym w południe euro kosztowało blisko 4,38 zł, dolar był wyceniany na 4,16 zł, a szwajcarski frank na 4,08 zł.

Obserwuj bieżące notowania najważniejszych walut

d4mxefe

Słabość złotego wywołuje m.in. niepewność inwestorów w odniesieniu do piątkowych decyzji dwóch agencji ratingowych. Oceny wiarygodności kredytowej Polski zaktualizują Moody's i Fitch. Pierwsza z nich do tej pory negatywnie postrzegała zmiany zachodzące szczególnie w polskiej polityce, przydzielając ratingowi perspektywę "negatywną", co jest wstępem do ewentualnej obniżki. Byłby to poważny cios w złotego, tym bardziej, że raczej mało kto zakłada scenariusz cięcia oceny. Pewności jednak nie ma, co widać na rynku.

Słabością złotego jest też siła walut rynków rozwijających się. Marek Rogalski, ekspert DM BOŚ, zwraca uwagę m.in. na odbicie dolara. - Pretekstem stały się publikowane w piątek dane Departamentu Pracy USA, które wskazały na wyraźniejsze od oczekiwanego odbicie płac, co dla rynku jest sygnałem potwierdzającym możliwość przyspieszenia inflacji w najbliższych miesiącach - wskazuje analityk walutowy.

Wspomniany wzrost płac wyniósł w USA w grudniu 2,9 proc. w skali roku. Tak szybko wynagrodzenia nie rosły tam od 2009 roku.

Co więc czeka złotego w najbliższym czasie? Według Konrada Ryczki z DM BOŚ, kurs euro nie powinien spaść poniżej 4,34-4,36 zł. - Ciekawiej prezentuje się zestawienie m.in. ze szwajcarską walutą. Wedle analizy technicznej istnieje jeszcze przestrzeń do spadków - prognozuje analityk.

Przypomnijmy, że ostatnio niektóre szacunki wskazywały na możliwość przeceny franka nawet do 3,86 zł pod koniec pierwszego kwartału tego roku. Oczywiście m.in. przy założeniu braku obniżki ratingu dla Polski. Więcej na ten temat pisaliśmy w tekście: "Frank potaniał już kilkanaście groszy, a może spaść nawet poniżej 3,90 zł".

d4mxefe
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4mxefe