WAŻNE
TERAZ

Domen Prevc zwyciężył w Wiśle. Polak dopiero piąty

Podrabiane produkty regionalne. Oto jakie fałszywki możemy dostać w sklepach

Rogal świętomarciński to prawdziwa wizytówka Poznania. Wielkie jedzenie tych słodkości zaczyna się co roku 11 listopada z okazji Dnia Świętego Marcina. Cukiernicy mają pełne ręce roboty. Ale nie tylko ci certyfikowani. Na rynku pojawiają się też oszuści, którzy sprzedają fałszywki. Oto jakie podrabiane produkty regionalne można znaleźć w sklepach.

Obraz

/ 8

Obraz
© PAP/Jakub Kaczmarczyk | PAP/Jakub Kaczmarczyk

Święto Niepodległości to gratka dla smakoszy rogali świętomarcińskich. Kupując ten poznański produkt regionalny, trzeba jednak zwrócić uwagę, czy nie płacimy za podróbkę. W zeszłym roku w przeciągu tygodnia do Cechu Cukierników i Piekarzy napłynęło prawie sto zgłoszeń o sprzedawanych fałszywkach.

Produkty regionalne wyrabiane są tradycyjnie, a gwarancją ich jakości jest wpisanie ich na listę prowadzoną przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Chronią je też przepisy unijne. Podrabianie takich towarów, a także wprowadzenie ich sprzedaży na terenie Unii Europejskiej jest karane. Firmom mogą grozić wysokie grzywny, a czasami nawet kary pozbawienia wolności do lat 2. Wielu producentów to jednak nie odstrasza.

Oto najczęściej podrabiane produkty regionalne.

/ 8

Obraz
© Radomil/GFDL/Wikipedia | Radomil/GFDL/Wikipedia

Od 2008 r. rogale świętomarcińskie są chronione przez przepisy Unii Europejskiej jako produkt regionalny. Oznacza to, że można je wypiekać tylko w Poznaniu i okolicach, a dodatkowo cukiernie muszą zdobyć certyfikat. Te piekarnie, które takiego potwierdzenia nie mają, nie mogą swoich produktów nazywać "rogalami świętomarcińskimi".

Rogal świętomarciński to wyrób z ciasta półfrancuskiego z nadzieniem z białego maku z bakaliami, na rynku jednak można znaleźć rogale, które nie trzymają się tej receptury, naruszając 160-letnią, wielkopolską tradycję. W sklepach można kupić rogale z ciasta drożdżowego, z czarnym makiem, kaszą manną lub też bez nadzienia, które sprzedaje się pod nazwą rogale świętomarcińskie.

Jak informuje Cech Cukierników i Piekarzy, certyfikaty uprawniające do sprzedaży prawdziwych rogali świętomarcińskich przyznano 116 zakładom.

/ 8

Obraz
© Pawel Swiegoda (Paberu)/CC-BY-SA-2.5/Wikipedia | Pawel Swiegoda (Paberu)/CC-BY-SA-2.5/Wikipedia

Kupno prawdziwego oscypka na Podhalu może okazać się wielkim problemem. Mimo że wielu sprzedawców przekonuje, że ich produkt jest oryginalny, w wielu przypadkach może okazać się to nieprawdą. Zamiast tradycyjnego owczego sera możemy kupić takie, które prawie w całości zrobione są z mleka krowiego - a to już nie oscypek.

Oscypki mają kształt dwustronnego stożka z walcowata środkową częścią o długości 17-23 cm i średnicy w najszerszym miejscu 6-10 cm. Ważą 0,6-0,8 kg. Do oscypka nie można dolać więcej niż 40 proc. mleka krowiego. Resztę musi stanowić mleko owcze. By kupić dobry ser, trzeba wiedzieć, że prawdziwy oscypek powstaje wyłącznie między majem a październikiem.

Od 2008 roku za podrabiane oscypki grozi mandat od 1000 zł w górę.

/ 8

Obraz
© Perkele/CC BY-SA 3.0/Wikipedia | Perkele/CC BY-SA 3.0/Wikipedia

Zgodnie z wymogami obwarzanek krakowski, który unijnym prawem chroniony jest od 2010 roku, jest wyrabiany ręcznie, ma określoną wagę (8-12 dkg) i grubość. Ważne jest, by przed pieczeniem ciasto zostało obwarzone, czyli podgotowane. Część piekarzy wytwarza je bez zachowania tych tradycyjnych procedur.

W 2014 roku krakowska prokuratura prowadziła śledztwo dotyczące podrabiania tradycyjnego obwarzanka przez część wytwórców, a przez to wprowadzania klientów w błąd. Zostało ono jednak umorzone. Według prokuratora nie ma podstaw, aby zabronić komuś wyrabiania obwarzanków, nawet podobnych do oryginału.

/ 8

Obraz
© MAREK LASYK/REPORTER | MAREK LASYK/REPORTER

O kiełbasie zrobiło się głośno w 2011 roku gdy Państwowa Inspekcja Handlowa w Krakowie ogłosiła, że tanie podróbki tego tradycyjnego produktu zalewają markety. Nieuczciwi producenci zamiast z wieprzowiny produkują ją z drobiu.

Prawdziwą kiełbasę lisiecką produkuje się tylko w dwóch podkrakowskich gminach: w Czernichowie i Liszkach. Na europejską listę produktów tradycyjnych, objętych ochroną prawa unijnego, została wpisana w 2009 roku. Wytwarzana jest z delikatnego mięsa - schabu i szynki i naturalnie wędzona dymem z drewna olchowego. Ma ciemnobrązową barwę i lekko lśniącą skórkę.

/ 8

Obraz
© Stijn Nieuwendijk/CC BY-NC-ND 2.0/flickr | Stijn Nieuwendijk/CC BY-NC-ND 2.0/flickr

Podrabia się nie tylko polskie produkty. Z danych organizacji włoskich rolników Coldiretti wynika, że parmezan jest najczęściej podrabianym serem na świecie. W 2014 roku po raz pierwszy produkcja podróbek parmezanu i pokrewnego mu sera z północy Włoch o nazwie Grana Padano była na świecie wyższa od wszystkich oryginalnych produktów.

Na początku tego roku dziennikarze Bloomberga opisali liczne przypadki fałszowania włoskiego sera w USA. W jednej z amerykańskich fabryk producent do "100-procentowego, prawdziwego parmezanu" dodawał substytuty i wypełniacze takie jak np. miazga drzewna.

Parmezan przed podróbkami na unijnym rynku jest chroniony od 1996 roku. Jego włoska nazwa parmigiano reggiano jest zarezerwowana wyłącznie dla sera produkowanego na północy Włoch w Parmie i Reggio Emilia, i wyłącznie przez serowarów, którzy uzyskali stosowne certyfikaty.

/ 8

Obraz
© Sun Taro/CC BY-SA 2.0/flickr | Sun Taro/CC BY-SA 2.0/flickr

Chińczycy, by obejść prawo własności intelektualnej, nadają swoim miejscowościom nazwy znanych europejskich miast, aby pod ich szyldem ,,legalnie" sprzedawać podrobione produkty. W ten sposób powstało między innymi miasto Parma, dzięki któremu sprzedają wyrób pod nazwą "oryginalna szynka parmeńska".

Szynkę parmeńską udawały też polskie wędliny. Rok temu pod Neapolem włoska policja zatrzymała fałszerzy, którzy przerabiając polski produkt, sprzedawali go jako prestiżową szynkę parmeńską.

Szynka parmeńska (Prosciutto di Parma) to rodzaj włoskiej, surowej, podsuszonej szynki wieprzowej wytwarzanej tradycyjnymi metodami w specyficznym klimacie na terenie prowincji Parmy. Od 1996 roku posiada europejski certyfikat ochrony miejsca pochodzenia.

/ 8

Obraz
© Slice of Chic/CC BY-NC-ND 2.0/flickr | Slice of Chic/CC BY-NC-ND 2.0/flickr

Z danych włoskiego związku rolniczego Coldiretti wynika, że co czwarta mozzarella sprzedawana we Włoszech nie jest zrobiona bezpośrednio z mleka, ale z jego zastępników sprowadzanych z zagranicy, które nie mają wymaganych certyfikatów. Na początku tego roku włoska policja skonfiskowała ponad trzy tony takiego podrobionego sera. Pochodził on prawdopodobnie z Niemiec bądź z Irlandii, a jego wartość wyceniono na 90 tys. euro.

Najbardziej cenioną odmianą mozzarelli jest mozzarella di bufala campana. Ten włoski produkt regionalny chroniony licznymi certyfikatami musi pochodzić z Kampanii i być produkowany z mleka hodowanych tam bawolic.

Wybrane dla Ciebie
Dostał gotówkę od ojca. Co z podatkiem? Skarbówka wydała stanowisko
Dostał gotówkę od ojca. Co z podatkiem? Skarbówka wydała stanowisko
Więcej niż na lokacie. Oszczędza tak już ponad 4 miliony Polaków
Więcej niż na lokacie. Oszczędza tak już ponad 4 miliony Polaków
5 tys. złotych. Tyle potrafią zarobić jednego dnia
5 tys. złotych. Tyle potrafią zarobić jednego dnia
Niepokojące wyniki kontroli. To ustaliła Państwowa Inspekcja Pracy
Niepokojące wyniki kontroli. To ustaliła Państwowa Inspekcja Pracy
Ceny gazu w górę. O tyle więcej zapłacimy za rachunki
Ceny gazu w górę. O tyle więcej zapłacimy za rachunki
Niemiecki dziennik. Czy Zalando wykorzystuje pracowników z Polski?
Niemiecki dziennik. Czy Zalando wykorzystuje pracowników z Polski?
Wprowadzają konsumentów w błąd. "Fałszywe wody" w sklepach
Wprowadzają konsumentów w błąd. "Fałszywe wody" w sklepach
Przy tych chorobach można liczyć na 1878 zł miesięcznie. Oto szczegóły
Przy tych chorobach można liczyć na 1878 zł miesięcznie. Oto szczegóły
W tych miastach zarabia się najwięcej. Średnio ponad 10 tys. zł
W tych miastach zarabia się najwięcej. Średnio ponad 10 tys. zł
Pamiętaj o tej uldze. Czas tylko do końca grudnia
Pamiętaj o tej uldze. Czas tylko do końca grudnia
10 tys. zł opłaty dla właścicieli działek. Urzędnicy mierzą odległości
10 tys. zł opłaty dla właścicieli działek. Urzędnicy mierzą odległości
Fala żywności z Ukrainy płynie do Polski. Wśród nich te produkty
Fala żywności z Ukrainy płynie do Polski. Wśród nich te produkty