Trwa ładowanie...
d1oile8

Podwójna jakość to nie tylko proszki do prania. Do tego słodycze, przekąski i pokarm dla dzieci

Jarosław Kaczyński podczas sobotniej konwencji PiS po raz kolejny zwrócił uwagę, że jakość tych samych produktów w Polsce i za granicą jest inna. To prawda, nawet koty wolą niemiecką karmę. Ale nie zawsze to, co zagraniczne, jest lepsze.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Podwójna jakość to nie tylko proszki do prania. Różnic jest więcej
Podwójna jakość to nie tylko proszki do prania. Różnic jest więcej (East News, Fot: Lukasz Piecyk/REPORTER)
d1oile8

- Każdy z nas widział sklepy z niemieckimi proszkami do prania. Takie same proszki, ale z gorszymi składnikami są sprzedawane w Polsce. Po tej samej cenie, tylko że gorzej piorą - rozpoczął swoje wystąpienie w Poznaniu prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Swoje dorzucił również premier Mateusz Morawiecki. - Nasz przyjaciel - z okolic i z rządu - Joachim (prawdopodobnie chodzi o Joachima Brudzińskiego - red.) powiedział mi ostatnio, że jego najmłodsze dziecko bardzo lubi maślane ciasteczka - stwierdził szef rządu. - Ale musi mu te ciastka przywozić z Brukseli, bo te dostępne w Polsce mają znacznie gorszy skład.

I wyliczał, że w Polsce również gramatura ciasteczek jest niższa. Podawał również przykłady soków, które - jego zdaniem - w Polsce pełne są zagęszczaczy, podczas gdy na Zachodzie - wytwarzane są przede wszystkim z owoców.

d1oile8

Obejrzyj: Przetestowała produkty dla dzieci. "To koryto ze ściekiem"

Soki, czekolady, przekąski

W money.pl sprawdziliśmy, jak mocno różnią się składy tych samych produktów oferowanych na niemieckim i polskim rynku.

d1oile8

Płatki śniadaniowe Lion w Polsce jeszcze w listopadzie produkowane były na bazie szkodliwego oleju palmowego, w Niemczech zaś - znacznie zdrowszego - słonecznikowego. Po jednym z naszych tekstów jednak producent zmienił recepturę i od listopada tej różnicy już nie ma.

W ubiegłym roku podobnie było z chipsami Lay's, ale od początku 2019 roku producent - firma PepsiCo - zrezygnował z oleju palmowego i zastąpił go zdrowszym odpowiednikiem - mieszanką oleju rzepakowego i słonecznikowego.

Zresztą tłuszcz palmowy to jeden z głównych elementów żywności o nie najlepszej jakości. W ubiegłym roku głośno było o chipsach Doritos, które wykorzystały kontrowersyjny składnik na polskim rynku, podczas gdy za granicą próżno było go szukać. Ostatecznie producent postanowił zmienić recepturę i traktować polskich konsumentów tak, jak tych na Zachodzie.

Różnic w składzie jest jednak więcej, z tym że nie są aż tak kolosalne. Na przykład jogurt Actimel w Niemczech zawiera sztuczne słodziki, a w Polsce – po prostu zwykły cukier. Podobnie jest w przypadku napoju Ice Tea.

d1oile8

Z kolei słodka przekąska Kinder Maxi King w Polsce zawiera mleko pasteryzowane, a w Niemczech – świeże. Wydawałoby się więc, że po drugiej stronie Odry trzeba zapłacić więcej. Nic bardziej mylnego. Równowartość 1,42 zł w Niemczech kontra 1,98 zł w Polsce.

Ciekawy jest również przypadek obiadku w słoiczku dla dziecka Hipp. W Polsce jest o jedną trzecią droższy, a w składzie ma mniej makaronu, ale za to więcej pomidorów i innych warzyw. Na dodatek z ekologicznej produkcji, jak zapewnia producent na etykiecie.

A co z cenami produktów? Skoro Niemcy zarabiają lepiej, to powinno być u nich drożej. Ale nie zawsze tak jest. Więcej na ten temat w naszym materiale sprzed kilku miesięcy.

d1oile8

UOKiK też to zbadał

Kwestia podwójnej jakości zainteresowała również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który przebadał w laboratorium 101 produktów. W dwunastu z nich różnice były widoczne.

Przykłady? Niemieckie chipsy Crunchips smażono na oleju słonecznikowym, polskie - na palmowym i z dodatkiem wzmacniacza smaku. Kawa Nescafe Classic jest mocniejsza za Odrą, a czekolada Milka z orzechami w polskiej wersji ma mniej orzechów.

d1oile8

Były jednak także dwa przypadki, gdy polska wersja danego produktu była wyższej jakości. Czekolada Milka Oreo przeznaczona dla polskiego konsumenta "była smaczniejsza" i zawierała mniej zamiennika tłuszczu kakaowego. Z kolei napój Capri Sun Orange z polskiego sklepu zawierał 20 proc. soku pomarańczowego, a z niemieckiego tylko 7 proc.

- NIK wskazuje, że problem jest tym bardziej realny, że wcześniejsze testy porównawcze potwierdziły zjawisko "podwójnej jakości" produktów - komentował wyniki prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski.

Kolejny przykład? Jedzenie dla zwierząt. - Karma dla kota Felix produkowana na rynek niemiecki jest o wiele lepszej jakości niż ta oferowana na polskim rynku. Wiele kotów tak ma, że nie tkną produktu z naszego dyskontu, ale już te z niemieckiego Rossmanna wcinają z ochotą - zaklina się pan Piotr, właściciel sklepu zoologicznego w centrum Warszawy.

d1oile8

Zapewnia, że nie są to tylko jego obserwacje. Tak długo nachodzili go właściciele wybrednych kotów, aż postanowił zupełnie inaczej zorganizować biznes. - Jest nas trzech właścicieli sklepów dla zwierząt. Zrzucamy się na 3-5 palet karmy. Zamawiamy towar bezpośrednio w Niemczech i przywozimy do tutaj - opowiada, pokazując zastawione półki.

Powyższe przykłady pokazują, że problem podwójnej jakości rzeczywiście istnieje. I został skrzętnie wykorzystany przez partię rządzącą. Wszak z tą kwestią Bruksela walczy już od dłuższego czasu. W połowie kwietnia przyjęła nawet dyrektywę, która takich praktyk zakazuje. Zagłosowali za nią niemal wszyscy europosłowie PiS, podczas gdy niektórzy parlamentarzyści PO zgłaszali wątpliwości w tej sprawie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d1oile8

Podziel się opinią

Share
d1oile8
d1oile8