WP Finanse
Waluty
04-08-2017 (14:20)

Polska waluta numerem jeden na świecie. Jak długo utrzyma tę pozycję?

Dolar tak złej passy nie miał od 30 lat. Przez ostatnie siedem miesięcy stracił na wartości względem wszystkich najważniejszych walut. Najlepiej tę okazję wykorzystał złoty, który stał się właśnie numerem jeden na świecie. To częściowo zasługa rządu, który teraz może być również jednym z głównych problemów naszej waluty.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Polska waluta numerem jeden na świecie. Jak długo utrzyma tę pozycję?
(flickr.com, Fot: epSos .de / Flickr (CC BY 2.0))

Jeszcze na początku roku kurs wymiany dolara przekraczał 4,20 zł. Padł też wtedy 15-letni rekord, bo tak drogiej amerykańskiej waluty nie widzieliśmy od początku 2002 roku. Gdy wydawało się, że w zasięgu jest rekord wszech czasów na poziomie 4,73 zł, coś się załamało. Od tamtej pory dolar systematycznie traci na wartości, a w siłę rośnie złoty.

W piątek dolara na foreksie można kupić już za 3,57 zł. To oznacza, że od początku roku potaniał o blisko 60 groszy. Porównując stan z piątku z godziny 9.00 z kursem wymiany z pierwszego dnia roku, okazuje się, że nasza waluta umocniła się o dokładnie 17,25 proc. Tym samym jesteśmy numerem jeden na świecie.

Minimalnie wyprzedziliśmy czeską koronę, która zyskała do dolara od początku roku 17,05 proc., i liderujące na świecie przez wiele miesięcy meksykańskie peso, które przez ostatnie dwa tygodnie nieco osłabło.

Money.pl
Podziel się

Skąd taka siła złotego w porównaniu do innych walut?

Słabsze w tym roku od złotego jest m.in. euro. Kurs wspólnej waluty w ciągu ostatnich siedmiu miesięcy spadł o blisko 15 groszy. Wyższość orła, pod względem siły umocnienia do dolara, muszą uznać też m.in. uważane za "bezpieczne przystanie" frank szwajcarski i japoński jen, które w obliczu ostatniego uspokojenia na rynkach finansowych, nie są już tak atrakcyjne dla inwestorów.

Bartosz Sawicki, główny analityk TMS Brokers, wymienia kilka powodów, dla których nasza waluta jest tak dobrze postrzegana przez inwestorów.

- W Europie widać imponujące ożywienie gospodarcze, co sprzyja krajom takim jak Polska, Czechy czy Węgry, które rozwijają się w szybszym tempie niż największe kraje regionu. Lepsze nastroje na rynkach sprawiają, że inwestorzy szukają wysokich stóp zwrotu. A te mogą znaleźć właśnie u nas - wskazuje ekspert TMS Brokers.

Atrakcyjność naszego kraju widać choćby w zestawieniu wysokości stóp procentowych w Polsce (1,5 proc.) i w krajach strefy euro (0 proc.).

Inwestorzy doceniają też polską walutę za kondycję naszej gospodarki i jej dobre perspektywy. Dużą niespodzianką było przyspieszenie wzrostu PKB w pierwszym kwartale tego roku z 2,5 do 4 proc. Co ważne, w zbliżonym tempie ma rozwijać się jeszcze co najmniej kilka kwartałów. Pozazdrościć tego może nam zdecydowana większość krajów europejskich.

Dolar pozostaje najważniejsza walutą świata. Uczestniczy w większości transakcji na rynku walutowym.

Zdaniem Bartosza Sawickiego, słowa pochwały należą się też rządowi za sprawne zarządzanie budżetem. Po pierwszych sześciu miesiącach roku dochody były o 5,9 mld zł wyższe niż wydatki z państwowej kasy. Tym samym pierwszy raz od 27 lat mamy nadwyżkę budżetową.

- Takie dobre statystyki zawdzięczamy trochę księgowym zagrywkom, ale nie zmienia to faktu, że wygląda to dobrze za granicą - komentuje Sawicki.

O co chodzi? Nadwyżka w budżecie wynika m.in. ze spektakularnego wzrostu dochodów, które zaś są częściowo zasługą mniejszych zwrotów VAT dla przedsiębiorców. Więcej na ten temat pisaliśmy w tekście: "Księgowe sztuczki tajemnicą nadwyżki w budżecie? Rząd zwraca coraz mniej VAT-u".

Złoty odzyskał siłę. Nie na długo?

Gospodarka to jedno, ale statytyki rządzą się swoimi prawami. Imponujące umocnienie złotego do dolara wynika też z tego, że w ubiegłym roku nasza waluta była bardzo słaba. Można więc też powiedzieć, że wstała z kolan. Tak więc pułap, z którego startowaliśmy w nowy rok, był zdecydowanie niższy niż w przypadku innych walut świata. Możemy się porównywać jedynie z meksykańskim peso, który w związku z wygranymi wyborami przez Donada Trumpa znalazł się na dnie.

Money.pl
Podziel się

Wszyscy zadają sobie teraz pytanie, gdzie jest granica? Jak bardzo jest w stanie się umacniać złoty i kiedy dolar zdoła odwróci złą passe? Analitycy nie pozostawiają złudzeń - pozytywny dla nas efekt będzie wygasał.

- To mogą być ostatnie wzrosty. Notowania dolara w złotych są już oderwane od fundamentów. Być może kurs wymiany spadnie jeszcze kilka groszy, ale długofalowo spadki się nie utrzymają - ocenia ekspert TMS Brokers.

- Spokojnie można dopuścić myśl o niedalekim teście rejonu 3,53 - 3,54 zł, czyli przybliżonych dołków dolara z 2015 roku. Czy pójdziemy jeszcze niżej? Eurodolar musiałby kontynuować ostry rajd na rzecz euro. W to śmiem powątpiewać, przynajmniej na dłuższą metę, co nie znaczy, że całkiem to wykluczam - wskazuje nieco asekuracyjnie Tomasz Witczak, analityk FMC Management.

Stabilizacja złotego względem euro i dolara w najbliższym czasie zostanie zachwiana - tak też przewidują polscy inwestorzy. Platforma transakcyjna CMC Markets, dająca klientom możliowość handlu walutami na foreksie, przedstawiła zagregowane statystyki graczy. Wynika z nich, że w krótkim terminie oczekują oni osłabienia złotego, którego wymieniają na euro czy dolara.

W odniesieniu do euro osłabienia rodzimej waluty oczekuje około 60 proc. inwestorów korzystających z CMC Markets, natomiast w stosunku do dolara aż 88 proc. z nich.

- Nie bez znaczenia są tu zapewne kwestie polityczne - komentuje sytuację Maciej Leściorz, dyrektor ds. sprzedaży i edukacji w CMC Markets. Zwraca on uwagę, że prowadzona przez Komisję Europejską procedura praworządności w Polsce skupiała się dotychczas głównie na reformie sądownictwa. W środę jednak instytucja ta poinformowała, że weźmie również pod uwagę kwestię wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej.

- Uwzględniając wcześniejsze ostrzeżenia Komisji o ryzyku zastosowania wobec Polski sankcji, inwestorzy mogą trzymać się na dystans od polskiej waluty. Obecnie w dalszym ciągu można obserwować sprzyjający walutom rynków wschodzących wysoki apetyt na ryzykowne aktywa, jednak utrzymująca się atmosfera politycznej niepewności może zdecydować o przepływie kapitału na inne rynki z tego samego koszyka - uważa Leściorz.

Złoty silny głównie słabością dolara

- Dolar ma za sobą najgorsze pierwsze siedem miesięcy roku od ponad 30 lat - podsumowuje tegoroczne notowania Bartosz Sawicki. I to jednak głównie tym tłumaczy siłę złotego. Wskazuje przy tym, że lepszym punktem odniesienia dla naszej waluty jest raczej euro, w którym głównie rozliczają się choćby polscy przedsiębiorscy. A na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy kurs wspólnej waluty wzrósł z 4,15 do 4,25 zł.

Gdzie leży problem dolara? Ekonomiści wskazują na dwa czynniki: politykę monetaną i politykę fiskalną USA. W ostatnim czasie amerykański bank centralny (Fed) sygnalizuje, że oczekiwane jeszcze na początku roku szybkie i zdecydowane podwyżki stóp procentowych jednak mogą się przesunąć w czasie. Z kolei główny konkurent Fed, czyli Europejski Bank Centralny (EBC), zmienił retorykę i coraz śmielej przychyla się do podwyżek stóp procentowych. To sprzyja euro, ale już nie dolarowi.

Inwestorzy są też zawiedzeni polityką Donalda Trumpa, który najpierw rozbudził wyobraźnię wszystkich, zapowiadając wielką reformę podatkową i bilionowe inwestycje infrstrukturalne. Tymczasem - jak sugerują ekonomiści - okazuje się, że bardziej prawdopodobna jest szybka dymisja prezydenta USA w związku z różnymi aferami wokół jego osoby, niż szybkie wprowadzenie w życie obietnic wyborczych.

Polub WP Finanse