Potrzebni od zaraz

Polski problem numer jeden to trzymilionowe bezrobocie. Mimo to pracodawcom coraz bardziej doskwiera brak rąk do pracy. Jak to wytłumaczyć? - zastanawia się Paweł Wrabec w tygodniku "Polityka".

Jak czytamy w "Polityce" firmy coraz częściej intensywnie poszukują doświadczonych spawaczy, mechaników, elektryków, tokarzy. A dobrego fachowca ze świecą szukać. Z kolei bez powodzenia walczą o pracę ludzie młodzi, bez zawodu, po maturze, którzy nic konkretnego nie potrafią – mówi Agnieszka Rozwadowska, właścicielka Flex Work, agencji pracy czasowej z Bielska-Białej.

Deficyt fachowców występuje wszędzie tam, gdzie burzliwie rozwija się przemysł i zaczynają zagraniczne inwestycje. Nawet ogólnopolskie agencje pośrednictwa (np. Adecco) szukają wykwalifikowanych robotników wywieszając ogłoszenia na ulicznych słupach - dodaje publicysta "Polityki".

Nie dla partaczy

Antoni Duda, dyrektor urzędu pracy w Opolu, zrobił listę firm, które od miesięcy daremnie czekają na spawaczy. – Niby są, ale to ludzie po kursach. A bez doświadczenia i referencji trudno o robotę – tłumaczy Duda.

Większość firm branży metalowej produkuje na eksport i przedsiębiorcy, znając wysokie oczekiwania klientów w dziedzinie jakości, przyjmują tylko ludzi sprawdzonych. Takim wymagającym pracodawcą jest Ryszard Ściskała, prezes Strumetu ze Strumienia, dostawca metalowych palet dla koncernów samochodowych. - Do tej pory zwiekszałem zatrudnienie o 30 osób rocznie. Najlepsi jednak od odchodzą i trudno znaleźć nowych na ich miejsce - martwi się ściskała.

– Do tej pory zwiększałem zatrudnienie o 30 osób rocznie. Najlepsi jednak odchodzą i trudno znaleźć nowych na ich miejsce – martwi się Ściskała. Na brak fachowej siły roboczej narzekają też szefowie dużo większych firm.

Jednym z nich jest prezes Bumaru Roman Baczyński: – W Łabędach od pół roku szukamy 350 pracowników różnych specjalności – od frezerów, tokarzy po inżynierów technologów i konstruktorów. Zaczyna nawet brakować ludzi do prostych prac, jak np. rozładowywania wagonów.

Na mapie Polski pojawia się coraz więcej miejscowości, gdzie z powodu masowych wyjazdów zaczyna brakować rąk do pracy. Tak się dzieje ostatnio np. w podwrocławskich Laskowicach-Jelczu, skąd wyjechało ok. 1000 młodych ludzi - pisze Paweł Wrabec w tygodniku "Polityka".

Wybrane dla Ciebie
Zaskoczyły ją ceny truskawek w czeskim Lidlu. Tyle kosztują
Zaskoczyły ją ceny truskawek w czeskim Lidlu. Tyle kosztują
Pierwsze krajowe maliny są już na rynku. Zawrotna cena za kilogram
Pierwsze krajowe maliny są już na rynku. Zawrotna cena za kilogram
Wyglądają jak rowery, ale nimi nie są. Posypały się mandaty
Wyglądają jak rowery, ale nimi nie są. Posypały się mandaty
Energylandia podnosi ceny biletów. Tak drogo jeszcze nie było
Energylandia podnosi ceny biletów. Tak drogo jeszcze nie było
Można już kupić pierwsze polskie szparagi. Znamy cenę
Można już kupić pierwsze polskie szparagi. Znamy cenę
Transport z Chin zatrzymany. Słodycze miały trafić do sprzedaży
Transport z Chin zatrzymany. Słodycze miały trafić do sprzedaży
Zwrot w sprawie spółdzielni. Maksymalne zadłużenie bez zmian
Zwrot w sprawie spółdzielni. Maksymalne zadłużenie bez zmian
Blokował Zakopane. Miasto usuwa słynny "dom w drodze"
Blokował Zakopane. Miasto usuwa słynny "dom w drodze"
Nowa promocja na paliwo u Skolima. Artysta pokazał ceny
Nowa promocja na paliwo u Skolima. Artysta pokazał ceny
ZUS zabiera się za orzecznictwo. Pierwszy etap zmian
ZUS zabiera się za orzecznictwo. Pierwszy etap zmian
"Padliśmy ofiarą spisku". Rodzice podali koszty komunii w 2026 r.
"Padliśmy ofiarą spisku". Rodzice podali koszty komunii w 2026 r.
Ceny paliw 10 kwietnia. Jest nowe obwieszczenie
Ceny paliw 10 kwietnia. Jest nowe obwieszczenie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟