Miasta chcą mieć swoich koronerów i płacić im nawet 700 za wyjazd. Chętnych brak

Miasta i powiaty potrzebują koronerów, bo nie zawsze lekarz rodzinny może wystawić kartę zgonu. Problem w tym, że lekarze nie bardzo chcą być koronerami. Nie przekonują ich nawet wysokie zarobki. Za jeden wyjazd można zarobić nawet 700 zł.

Praca koronera jest trudna, a bywa i niebezpieczna
Źródło zdjęć: © iStock.com | Lazar Cvjetkovic
Mateusz Madejski

Funkcjonowanie koronerów miała uregulować specjalna ustawa. Ta jednak, jak opisuje "Dziennik Gazeta Prawna", leży w szufladzie w ministerstwie zdrowia. Ponoć w tej kadencji resort już się nią nie zajmie.

Miasta i powiaty muszą więc same szukać lekarzy, którzy zechcą być koronerami. Po co im w ogóle tacy specjaliści? Zgodnie z prawem śmierć stwierdza szpital albo lekarz rodzinny, który opiekował się zmarłym. Jednak nie zawsze wiadomo, kto sprawował opiekę medyczną nad zmarłym. I właśnie w takim przypadku kartę zgonu powinien wystawić koroner. Taki lekarz ma całkiem sporo pracy - w samej tylko Warszawie jest ok. 110 zgonów miesięcznie, w których nie wiadomo, gdzie i u kogo leczył się zmarły.

Świadomość po "śmierci". Kontrowersyjne badanie naukowców. Zobacz wideo:

Chętnych do pracy na tym stanowisku jednak nie ma zbyt wielu. - To trudna praca, często w niebezpiecznych rejonach. Często chodzi też o osoby, które zmarły jakiś czas temu. Nie wszyscy są w stanie temu podołać - czytamy w "DGP". Samorządy muszą więc sporo zaoferować potencjalnym koronerom, czasem stawki sięgają nawet 700 zł za wyjazd. Nawet jednak takie pieniądze nie przekonują zbyt wielu lekarzy.

- Kilka miesięcy trwało poszukiwanie osoby, która zgodziłaby się świadczyć w naszym starostwie taką usługę. Ostatecznie się udało, jednak niebawem musimy rozpisać przetarg na 2019 r. – mówi "DGP" Jarosław Pawlik, naczelnik w gliwickim Starostwie Powiatowym.

– Nie mamy koronera, ale mamy umowę, że od poniedziałku do piątku w godzinach od 8 do 18, do stwierdzania zgonów osób nieubezpieczonych czy niezadeklarowanych będą na wezwanie policji przyjeżdżali lekarze ze szpitala miejskiego – opowiada z kolei Krystyna Rumieniuch z urzędu miasta w Tychach.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu: WP Finanse
Wybrane dla Ciebie
Nowe limity dla emerytów. Tyle będą mogli dorobić
Nowe limity dla emerytów. Tyle będą mogli dorobić
Wyrzuć te przedmioty z piwnicy. Kara do 5 tys. zł
Wyrzuć te przedmioty z piwnicy. Kara do 5 tys. zł
Mieszkają w centrum miasta. Od stycznia nie mają wody
Mieszkają w centrum miasta. Od stycznia nie mają wody
Nowy system na parkingach Lidla. Oto na czym polega
Nowy system na parkingach Lidla. Oto na czym polega
Biedronka wraca do pomysłu sprzed dwóch lat? Paragony budzą emocje
Biedronka wraca do pomysłu sprzed dwóch lat? Paragony budzą emocje
Wysłali cebulę do Polski. Zarobili 216 mln zł. Skąd pochodzi?
Wysłali cebulę do Polski. Zarobili 216 mln zł. Skąd pochodzi?
Najpierw oddali. Teraz odkupili za miliony. Oto co stanie się z wieżą
Najpierw oddali. Teraz odkupili za miliony. Oto co stanie się z wieżą
Nie każdy senior o tym wie. To umożliwia legitymacja emeryta
Nie każdy senior o tym wie. To umożliwia legitymacja emeryta
Przemyt z Białorusi. SG ujawnia, co było w czarnych balonach
Przemyt z Białorusi. SG ujawnia, co było w czarnych balonach
Płacą 63 zł za godzinę. Polacy rzucili się na pracę w Niemczech
Płacą 63 zł za godzinę. Polacy rzucili się na pracę w Niemczech
Za te prace biorą nawet 500 zł. Tyle zarabia "złota rączka"
Za te prace biorą nawet 500 zł. Tyle zarabia "złota rączka"
Sieć przejmuje 500 sklepów rywala. Zmiany w polskim handlu detalicznym
Sieć przejmuje 500 sklepów rywala. Zmiany w polskim handlu detalicznym
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯