Problemów z chudnięciem nie ma także Rafał, ratownik na plaży. - Zimą zdarza się, że przybieram kilka kilogramów, jednak już od wiosny, gdy zaczynam treningi na basenie, chudnę w oczach. Ratownik musi być szybki, sprawny i z refleksem, a to nie idzie w parze z nadwagą. Poza tym wysportowana sylwetka jest dodatkowym atutem - opowiada ze śmiechem Rafał. Tego typu prace to marzenie każdego odchudzającego się człowieka. Schudnąć można także np. w piekarni. - Jeśli, oczywiście, nie zjada się zbyt dużo bułeczek i ciasteczek - śmieje się Paweł, pomocnik w gdyńskiej piekarni. - Ale jeśli ktoś ma silną wolę, da sobie radę. Praca piekarza jest wyjątkowo wyczerpująca. Choć większość pieczywa wyrabiana jest przez maszyny, to jednak trzeba donosić ciężkie wory z mąką, wyjmować ciasto i dzielić je na porcje, przenosić do pieca, a to wszystko w ogromnej temperaturze. - Człowiek czuje się jak w saunie i jak w saunie się poci, tracąc szybko na wadze - mówi Paweł. - Jednak praca piekarza jest odchudzająca także pod innym
względem: pracujemy nocami, a w ciągu dnia najczęściej śpimy i przez to mniej jemy. Nie ma gdzie utyć! Dzięki wykonywanej pracy wagę trzymają także robotnicy na budowach, stoczniowcy, górnicy - którzy wykonują tak ciężkie zajęcia, że spalanie kalorii nie stanowi dla nich problemu. Jednak wymienione profesje dotyczą głównie mężczyzn. A co dla kobiet? I dla nich coś się znajdzie! - W mojej pracy nie ma praktycznie momentu, bym miała możliwość odpocząć - opowiada Ania, przedszkolanka. - Dzieciaki są tak absorbujące, że nie dają mi spokojnie wysiedzieć pięciu minut. Gdy tak za nimi biegam, wykonuję tyle pracy, jak człowiek na budowie. I waga nie rośnie. Są też firmy, w których pracodawca dba o to, byśmy byli ładni i chudzi.