Trwa ładowanie...
d3pa009
d3pa009
Polska Dziennik Zachodni
praca

Rada z felerem

Związkowcy przyglądają się dziś uważnie nie tylko własnej firmie i zarządzającym, ale również... radom pracowników. Dochodzą bowiem do wniosku, że nie działają one tak, jak mogłyby.
Share
d3pa009

Planują zmiany w ustawie, które pozwolą członkom rad na głębsze wnikanie w dane o firmie. Chcą także takich zmian prawa, które dadzą większą ochronę przed pracodawcami. Niektórzy z nich mają pokusę, by pozbyć się osób zadających niewygodne pytania i świadków rozmaitych wydarzeń w firmie.

Wprowadzenie w Polsce rad pracowników wymusiła unijna dyrektywa z 2002 r. Od wejścia w życie ustawy o informowaniu pracowników i przeprowadzaniu z nimi konsultacji minęło zaledwie półtora roku, a okazało się, że jest ona w naszych warunkach ułomna. Dziś rady pracowników powinny być tworzone u pracodawców, którzy zatrudniają co najmniej 50 pracowników. W okresie przejściowym - do 23 marca 2008 r. - obowiązek ten ciąży tylko na tych szefach firm, którzy zatrudniają co najmniej 100 pracowników.

_ Przedsiębiorcy nie boją się informacji i konsultacji. Przepływ informacji wytwarza lepszy klimat w przedsiębiorstwie, poprawia jego efektywność _- uważa Jacek Męcina, dyrektor ds. dialogu i stosunków pracy z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan".

d3pa009

Niektórzy pracodawcy uniknęli jednak tworzenia rady. Stało się tak, jeśli przed jej wejściem w życie zawarli z przedstawicielami pracowników porozumienie, iż gwarantują informowanie i konsultowanie pracowników na poziomie przynajmniej ustawowym.

W wielu przypadkach okazało się to mrzonką. Zauważyli to także związkowcy, z których inicjatywy w zakładach rady jednak wybrano. Dlatego ustawa o informowaniu pracowników i przeprowadzaniu z nimi konsultacji będzie nowelizowana. W składzie zespołu przygotowującego zmiany znalazła się Elżbieta Żuchowicz, członek Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ "S". Jej zdaniem, bardzo istotne jest, by do ustawy wpisane zostały sformułowania unijnej dyrektywy w sprawie informowania i konsultowania pracowników, bo polska ustawa o radach pracowników nie powinna być gorsza od europejskiej. Konieczne jest również precyzyjne określenie informacji o przedsiębiorstwie.

_ Chodzi o to, by pracodawcy nie wykorzystywali w złej wierze niejasnych zapisów i nie uchylali się przed udostępnieniem informacji kluczowych z punktu widzenia rad pracowników _ - wyjaśnia Elżbieta Żuchowicz. _ Pracodawcy unikają zwłaszcza pisemnych odpowiedzi na postawione przez rady pytania. Uważam, że konsultacja w formie pisemnej jest bardzo istotna i dlatego w ustawie powinien znaleźć się zapis na ten temat. _

Strona społeczna chce także podobnej jak w UE okresu ochrony członków rad pracowników przed ewentualnym zwolnieniem ich przez pracodawcę - do 1 roku po upływie kadencji. Na razie po wygaśnięciu mandatu nie są chronieni. Narastające w niektórych firmach konflikty mogą być zapowiedzią tego, co stanie się z niewygodnymi członkami rad pracowników po upływie kadencji. Idzie także o pieniądze. Tam, gdzie rada powstała dzięki inicjatywie związków zawodowych, pokrywają one koszty jej działania. Chodzi o to, by np. szkolenia były pokrywane przez pracodawcę do wysokości trzykrotnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia ogłaszanego przez GUS.

d3pa009

Wreszcie związkowcom zależy na tym, by w ustawie znalazł się zapis o radach pracowników w grupach przedsiębiorstw. Często decyzje ważące na losach firm zapadają w spółkach-matkach.
_ Rady pracowników funkcjonujące w spółkach zależnych nie są uprawnione do otrzymania informacji, mimo że podjęte decyzje żywo ich dotyczą _ - mówi Elżbieta Żuchowicz.

Strona społeczna postuluje również wprowadzenie obowiązku tworzenia rad pracowników w przedsiębiorstwach, w których nie działają związki zawodowe. Obowiązująca ustawa zakłada, że w tych przedsiębiorstwach o utworzenie rady musi wnioskować co najmniej 10 proc. pracowników. Zapis ten jest dla pracodawców wygodną furtką - mogą nie dopuścić do tworzenia rad, i tak też robią.

Jakie są dziś rady pracowników?

Wielkość zależy od liczby osób zatrudnionych.

d3pa009

Rada składa się z:
- 3 pracowników - u pracodawcy zatrudniającego od 50 do 250 osób;
- 5 pracowników - u pracodawcy zatrudniającego od 251 do 500 osób;
- 7 pracowników - u pracodawcy zatrudniającego ponad 500 osób.

Rady pracowników mogą obecnie powstawać w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 50 pracowników, przy załodze do 250 osób ma ona 3 członków, w firmach z 251-500-osobową załogą 5, a powyżej 500 osób - 7.

Jeśli w firmie działa organizacja związkowa obejmująca co najmniej 7 proc. pracowników - desygnuje ona członków załogi do rady pracowników.
Gdy takiej organizacji nie ma - radę pracowników organizuje sam pracodawca, ale wybory wśród załogi są tajne i bezpośrednie przy obecności co najmniej 50 proc. pracowników w pierwszej turze wyborów.

Kadencja trwa 4 lata.

Beata Sypuła
POLSKA Dziennik Zachodni

d3pa009

Podziel się opinią

Share
d3pa009
d3pa009