Trwa ładowanie...
di85q4k

Różnica zdań między Polską a KE w sprawie prognoz gospodarczych (aktl.)

...
Share
di85q4k

(dochodzi informacja o pomocy antykryzysowej dla krajów poza strefą euro)

5.5.Bruksela (PAP) - Minister finansów Jacek Rostowski rozmawiał we wtorek w Brukseli z unijnym komisarzem ds. gospodarczych i walutowych Joaquinem Almunią o prognozie KE dla Polski, przewidującej 1,4-proc. spadek PKB w tym roku. Szef resortu podtrzymał negatywną ocenę tych prognoz.

"Z prognozami KE są pewne problemy. Ja rozumiem problem Komisji Europejskiej: polega on na tym, że żyjemy w bardzo niepewnej, niejasnej sytuacji, bardzo dynamicznej, bardzo trudnej do prognozowania" - powiedział Rostowski po spotkaniu ministrów finansów "27" w Brukseli.

di85q4k

Almunia przedstawił na posiedzeniu opublikowane w poniedziałek prognozy, według których dopiero w 2010 roku Polska ma powrócić do niewielkiego wzrostu, na poziomie 0,8 proc. PKB. Jeszcze w styczniu KE prognozowała w Polsce - mimo kryzysu - wzrost tegorocznego PKB w wysokości 2 proc.

"Argument, który rozumiem i który został przedstawiony jest taki, że lepiej mieć jakiekolwiek prognozy niż nie mieć żadnych prognoz" - powiedział Rostowski.

Resort finansów stoi na stanowisku, że w Polsce będzie w tym roku wzrost PKB, za czym przemawia m.in. 5-procentowy wzrost produkcji przemysłowej w marcu. Opierając się na swojej prognozie wzrostu KE zakłada, że polski deficyt finansów publicznych wyniesie w tym roku 6,6 proc. PKB. Według Rostowskiego, w najgorszym przypadku będzie to 4,6 proc. PKB.

Minister wyraził zdanie, że KE nie wzięła pod uwagę wszystkich danych dotyczących polskiej gospodarki, w tym np. poziomu inwestycji.

di85q4k

"Gdyby się zwrócili, to zawsze mogą je dostać. Nie jest tak, że ukrywamy takie informacje" - powiedział.

"Każdy ma prawo do swych prognoz i każdy bierze odpowiedzialność za swoje prognozy" - dodał, podkreślając, że Polska w żaden sposób nie próbowała na nie wpływać przed publikacją w poniedziałek.

Ministrowie finansów zatwierdzili we wtorek podwojenie do 50 mld euro puli unijnych środków na antykryzysową pomoc dla krajów członkowskich spoza strefy euro, z jakiej skorzystały dotąd Węgry (6,5 mld euro), Łotwa (3,1 mld euro) i Rumunia (5 mld euro). Porozumienie w tej sprawie zawarli na ostatnim marcowym szczycie UE szefowie państw i rządów.

"Decyzja ta pokazuje, że UE jest oparta na dwóch zasadach dla Polski szczególnie ważnych: wolności i solidarności" - mówił Rostowski.

di85q4k

Nie chodzi o pieniądze z budżetu UE, gdzie nie ma środków na doraźną pomoc finansową dla krajów członkowskich. Zgodnie z unijnym rozporządzeniem z 1988 roku, odpowiednią kwotę UE pożycza na rynku finansowym i obejmuje swoimi gwarancjami. Korzyść z zastosowania unijnego mechanizmu jest taka, że UE jako całość ma o wiele lepszą pozycję na rynkach niż dotknięte kryzysem kraje, więc łatwiej jest uzyskać dogodne warunki kredytu. Pomoc - wraz z odsetkami - podlega zwrotowi.(PAP)

kot/ icz/ krf/ jbr/

di85q4k

Podziel się opinią

Share
di85q4k
di85q4k