Rynek poznał decyzję Banku Japonii. Jen zyskuje na sile

Jen był rano najmocniejszą z walut państw G10.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Rynek poznał decyzję Banku Japonii. Jen zyskuje na sile
(Fot: Shutterstock/ArnonLee)

Bank Japonii na zakończonym we wtorek posiedzeniu nie zmienił założeń swojej polityki pieniężnej. W rezultacie jen był rano najmocniejszą z walut państw G10.

Główna stopa procentowa w Japonii nadal znajduje się na poziomie -0,1 procent. Bank centralny utrzymał również wartość programu stymulacyjnego o wartości 80 bln jenów miesięcznie. Szef BoJ, Haruhiko Kuroda powiedział jednak na konferencji prasowej, że nie oznacza to, że kolejne narzędzia pobudzające gospodarkę nie zostaną wprowadzone.

- Bank Japonii potrzebuje czasu na ocenę wpływu polityki ujemnych stóp procentowych, jednak na razie nie widać, aby inflacja w Japonii miała prędko zbliżyć się do celu 2 proc. (obecnie 0 proc.). Sądzimy, że w tym roku dojdzie do kolejnych cięć stóp procentowych bliżej połowy roku - komentuje Konrad Białas, analityk TMS Brokes.

- Teraz najważniejsze będzie posiedzenie w kwietniu, suma summarum przekaz ze strony Banku jest neutralny ale wskazał on na etap umiarkowanego ożywienia, brak optymizmu i bliskich perspektyw dalszej ekspansji umocnił jena (którego siła i tak determinowana była głównie przez przepływy kapitału związane ze statusem jena jako bezpiecznej przystani) oraz wpłynął na pogorszenie nastrojów na rynku akcyjnym w Japonii - komentuje Adam Puchalski, analityk XTB.

Japońska waluta zareagowała na te informacje umocnieniem. Para walutowa USD/JPY spada we wtorek o 0,7 procent, a rano jen był najmocniejszą wśród walut państw G10.

- Brak niespodzianek ze strony BoJ rozwiewa nadzieje na poziomy bliższe 115, a lekkie pogorszenie sentymentu na rynku akcji również zahamuje wzrosty USD/JPY. Jesteśmy nastawieni pro-wzrostowo do USD/JPY w średnim terminie, licząc finalnie na domknięcie premii, jaka wynika z okresowego osłabienia korelacji USD/JPY z rynkiem akcji (Nikkei225) i stopy procentowej (rentowność 10-letnich obligacji USA) - dodaje Konrad Białas.