Chodzi o projekt ustawy o racjonalizacji zatrudnienia w państwowych jednostkach budżetowych. Kancelaria premiera kilka dni temu skierowała go do uzgodnień międzyresortowych.
Jeśli ministrowie nie zmienią tego dokumentu, to cięcia w administracji publicznej mogą okazać się głębsze niż wynikałoby to z dotychczasowych zapowiedzi współpracowników Donalda Tuska. Zapowiadali, że zwolnienia dotknął 10% urzędników.
Spać spokojnie mogą za to sędziowie, prokuratorzy i funkcjonariusze służb mundurowych. Ich cięcia ominą.