Trwa ładowanie...
d2g2buy
samochód

Samochody, którymi będziemy jeździć w 2014 roku

Już za pięć lat możemy spodziewać się na drogach nowych modeli samochodów. Każdy wie, że świat motoryzacji się zmienia. Trzeba niemałych umiejętności, aby przewidzieć, które marki zdołają w nim przetrwać.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Samochody, którymi będziemy jeździć w 2014 roku
(AFP, Fot: STAN HONDA)
d2g2buy

Już za pięć lat możemy spodziewać się na drogach nowych modeli samochodów. Każdy wie, że świat motoryzacji się zmienia. Trzeba niemałych umiejętności, aby przewidzieć, które marki zdołają w nim przetrwać.

Teraz, gdy prezydent Obama zatwierdził nowe normy zużycia paliwa, producenci samochodów wiedzą, że w każdej flocie samochodowej pojazdy muszą średnio przejeżdżać co najmniej 35,5 mili na galonie paliwa.

Amerykańskie marki przygotowują się do rywalizacji z debiutującym w USA Fiatem, który oferuje malutkiego Fiata 500 o zasięgu 55,5 mili na galonie paliwa, oraz z mało jeszcze znanym przybyszem z Chin, czyli firmą BYD produkującą hybrydowego sedana F3DM. Motor City powinno zabrać się do pracy. Opracowanie gotowego do jazdy nowego modelu trwa cztery lata, a jego okres eksploatacyjny to średnio siedem lat. Dopiero mamy się przekonać, które marki zwyciężą, lecz już teraz Honda ze swoim CR-Z i Fordz "eko-liftingowanymi" europejskimi modelami pokazują nam jakiego rodzaju samochodów możemy spodziewać się w 2014 roku.

d2g2buy

*Drobne kroki do postępu *

Nie mamy jednak co liczyć na ogromny wybór modeli samochodów elektrycznych. Producenci samochodów są zgodni, że jeszcze wiele można usprawnić w starym dobrym silniku spalinowym i planują wycisnąć z niego tyle, ile się da.

Tom Plucinsky, rzecznik BMW, zapewnia, że do 2014 roku jego firma wprowadzi na rynek kompaktowego SUV'a X1 z bardzo oszczędnym silnikiem benzynowym. "Nie chodzi tu o żaden przełom", mówi Plucinsky. "Liczą się kolejne drobne kroki. Przez ostatnich pięć lat znacznie rozwinięto technologię silników spalinowych, lecz uważamy, że można zwiększyć ich wydajność jeszcze o 10%".

BMW uzyska te 10% montując mniejsze (czytaj: lżejsze) silniki o wymuszonej indukcji generujące większą moc. (Plucinsky mówi, że silniki o naturalnym dolocie powietrza praktycznie znikną do 2014 roku). Ford i Mercedes obiecują też wprowadzenie na amerykański rynek 4-cylindrowych turbo doładowanych silników w ciągu kilku następnych lat. Również Audi dołączyło do poszukiwaczy lekkich silników podczas prac nad nowym S5, który będzie ważyć kilkaset kilo mniej niż obecna wersja. Bradley Stertz z Audi poinformował nas, że samochód będzie lżejszy dzięki zastosowaniu udoskonalonych elementów aluminiowych, co przełoży się na niższe spalanie.

d2g2buy

*Chiny w natarciu *

W tym samym czasie Amerykanie mogą spodziewać się napływu samochodów z dalekich krajów. Włoski Fiat i Alfa Romeo prawdopodobnie do 2014 roku będą mieć w USA swoje salony sprzedaży. Jednak prawdziwe nowości przybędą ze wschodu, a dokładniej z Chin.

Podczas targów motoryzacyjnych Detroit Auto Show chińscy producenci Brilliance i BYD ("Build Your Dreams") pokazali pojazdy, które kiedyś trafią na amerykański rynek, choć możliwe, że pod inną marką. Geely i Chery to kolejni producenci z Chin myślący o ekspansji poza lokalne azjatyckie rynki.

Lincoln Merrihew, starszy wiceprezes działu rozwiązań biznesowych w agencji badania rynku TNS przewiduje pojawienie się chińskich samochodów w USA najpóźniej za pięć lat. "Połączenie umiejętności i odwagi zdecyduje o tym, kto pojawi się w USA pod własną flagą", mówi Merrihew.

d2g2buy

*Wielka technologiczna niewiadoma *

Azja prowadzi na zielonym froncie. Nissan testuje sieci stacji ładowania akumulatorów w Arizonie, obiecując wprowadzenie na rynek samochodu elektrycznego do końca 2010 roku. Toyota zapowiada sprzedaż miliona hybryd benzynowo-elektrycznych rocznie w latach 2010-tych; Prezes Hondy, Takeo Fukui, miał powiedzieć, że jego korporacja zdecydowanie stawia na technologię wodorowych ogniw paliwowych.

Jak dotąd żadnej technologii nie można uznać za zdecydowanego zwycięzcę. Sara Pines, rzeczniczka Hondy, mówi, że jej przedsiębiorstwo eksperymentuje z kilkoma możliwymi rozwiązaniami. Mówi się, że jeszcze nie sprecyzowane normy emisji tlenków węgla w Kalifornii będą miały ogromny wpływ na postępowanie producentów samochodów. Taka niepewność pomogła stworzyć w miarę równe szanse dla wszystkich graczy. Czas pokaże, czy debiutanci zdołają dotrzymać pola zawodnikom z pierwszej ligi.

Hannah Elliott
Forbes

d2g2buy

Podziel się opinią

Share
d2g2buy
d2g2buy