Seks złamał im karierę

Seks wciska się wszędzie. Do biura, do służbowego komputera, na firmową integrację. Dużo jest z tego ludzkich dramatów, złamanych karier i wyroków sądowych

Obraz
Źródło zdjęć: © Jupiterimages

Seks wciska się wszędzie. Do biura, do służbowego komputera, na firmową integrację. Dużo jest z tego ludzkich dramatów, złamanych karier i wyroków sądowych.

Urzędnik bawarskiego sądu sam wystąpił ostatnio w roli oskarżonego. Miał zdefraudować około 300 tysięcy euro i większość tej sumy wydać na prostytutki. Zaczęło się dość niewinnie – w 2004 roku zakochał się w wykonującej najstarszy zawód świata Węgierce. Kobieta okazała się profesjonalistką zarówno w sztuce miłosnej, jak i w wyciąganiu kasy od facetów. Żądała od swego klienta coraz więcej pieniędzy, podobno na leczenie córki. A 36-letni dziś kochaś chętnie jej płacił. Raz z własnej kieszeni, innym razem z sądowego konta, którym zarządzał. Potem były następne prostytutki i kolejne kradzieże. Złodzieja zadenuncjowała jego własna siostra. Grozi mu więzienie, utrata zatrudnienia i statusu urzędnika. Będzie też musiał zwrócić pracodawcy przywłaszczone pieniądze.

W inny sposób zawodowych uprawnień miał nadużywać znany poznański psycholog i seksuolog, prof. Lechosław Gapik. Podobno podczas wizyt terapeutycznych wprowadzał pacjentki w stan hipnozy i dotykał miejsc intymnych. Na filmie zrealizowanym dzięki ukrytej kamerze widać, jak lekarz maca piersi kobiety. W wydanym później oświadczeniu prof. Gapik wyjaśnił, że posługuje się „autorską formą terapii behawioralnej”, polegającą na „terapeutycznym oddziaływaniu słownym połączonym z sugestywnym dotykiem”. Ciekawe, czy prokuratura podzieli jego entuzjazm dla tak nowatorskich metod leczenia? Tymczasem Polskie Towarzystwo Seksuologicznego zdecydowało o zawieszeniu profesora w prawach członka oraz o zawieszeniu ważności jego certyfikatu seksuologa klinicznego. Molestujący seksuolog to jednak rzadkość. Bardziej trzeba uważać na kolegów z pracy i szefów. W Ameryce molestowania doświadczyło 46 proc. kobiet na kierowniczych stanowiskach oraz 33 proc. pań na niższych szczeblach – podaje portal medycyna24.pl. W Polsce 22 proc.
dorosłych osób przyznaje, że w ich firmie lub na uczelni współpracownicy lubują się w niestosownych żartach o zabarwieniu erotycznym lub składają innym niemoralne propozycje. Na werbalnych atakach się nie kończy. Aż 7 proc. ankietowanych dostrzegło przejawy fizycznej „napaści” – takich jak dotykanie, poklepywanie czy obejmowanie.

Do molestowania często dochodzi na korporacyjnych integracjach, kiedy to alkohol podnosi poziom libido. Nie dziwią już więc artykuły prasowe z ostrzeżeniem: „Nie tylko nieznajomy może ci wrzucić do drinka pigułkę gwałtu. Nawet na imprezie firmowej musisz zachować ostrożność”.

Jedni idą do prostytutek, inni molestują klientki albo koleżanki z pracy. Jeszcze innym wystarczy patrzenie. Niedawno głośno było o urzędnikach amerykańskiej Komisji Kontroli Giełdy Papierów Wartościowych, którzy zamiast pilnować bankowców, godzinami oglądali porno na służbowych komputerach. Wcześniej szerokim echem w USA odbiła się afera z pracownikami Narodowej Fundacji Nauki (NSF) w roli głównej. Panowie całe dnie spędzali na intymnych stronach i czatach ze striptizerkami. Największym świntuchem okazał się ich dyrektor, który zakazanym przyjemnościom oddawał się przez okrągły rok. Ale to i tak pestka w porównaniu z tym, co zrobił John Laker, pracownik londyńskiego lotniska Heathrow. 25-latek oglądał zdjęcia koleżanki, która przypadkowo przeszła przez tzw. skaner ciała. Nie dość tego, mężczyzna czynił w stosunku do kobiety sugestywne uwagi – jak to określił dziennik „The Sun”. Takie zachowanie w brytyjskim prawie kwalifikuje się jako szykana wobec koleżanki z pracy. Najniższą karą dla winowajcy jest
zwolnienie dyscyplinarne. Znacznie surowiej został potraktowany Amerykanin Michael David Barrett. Sfilmował on w hotelu swoją idolkę – znaną reporterkę telewizji ESPN, Erin Andrews, gdy przechadzała się po pokoju całkiem naga. Za prześladowanie dziennikarki spędzi za kratkami 30 miesięcy. Ale to nie koniec problemów Barretta. Stacja ESPN żąda od niego zwrotu kosztów ochrony Andrews w czasie, gdy była ona śledzona przez mężczyznę. Na dodatkowych bodyguardów firma wydała niebagatelną kwotę prawie 327,5 tysięcy dolarów i oczekuje, że skazany spłaci ją co do centa.

Mirosław Sikorski

Wybrane dla Ciebie
Jedyna taka kolej na Mazurach. Ruszył sezon przewozów pasażerskich
Jedyna taka kolej na Mazurach. Ruszył sezon przewozów pasażerskich
30 tys. mieszkańców, dwie galerie i cztery parki. Żyją ze Słowaków
30 tys. mieszkańców, dwie galerie i cztery parki. Żyją ze Słowaków
Na tych banknotach z PRL-u zbijesz fortunę. Warto ich poszukać w domu
Na tych banknotach z PRL-u zbijesz fortunę. Warto ich poszukać w domu
Jak rozpoznać prawdziwego oscypka? Oto rady od baców z Podhala
Jak rozpoznać prawdziwego oscypka? Oto rady od baców z Podhala
Nasi sąsiedzi produkują mniej piwa. Historyczny spadek
Nasi sąsiedzi produkują mniej piwa. Historyczny spadek
Największa wtopa przy dawaniu napiwków. To jak policzek dla obsługi
Największa wtopa przy dawaniu napiwków. To jak policzek dla obsługi
Wypalanie traw słono kosztuje. Grzywna nawet do 30 tys. zł
Wypalanie traw słono kosztuje. Grzywna nawet do 30 tys. zł
Za te choroby ZUS wypłaci 1978 zł miesięcznie. Oto lista
Za te choroby ZUS wypłaci 1978 zł miesięcznie. Oto lista
Znajdź liczbę 46. Mało kto robi to w mniej niż 20 sekund
Znajdź liczbę 46. Mało kto robi to w mniej niż 20 sekund
Mandat za robienie prania. Można dostać nawet 5 tys. zł kary
Mandat za robienie prania. Można dostać nawet 5 tys. zł kary
Komunijne menu. Oto jakie potrawy dominują na stole
Komunijne menu. Oto jakie potrawy dominują na stole
16 jezior i 4 kąpieliska. Miasto wojewódzkie szykuje się na turystów
16 jezior i 4 kąpieliska. Miasto wojewódzkie szykuje się na turystów
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY