Trwa ładowanie...
d35n9mx

Specustawa o dzikach: wojsko ma chronić myśliwych wyposażonych w tłumiki do broni. Strach iść do lasu

Myśliwi chcą być jak komandosi GROM i biegać po lesie w dzień i w nocy, z bronią wyposażoną w tłumiki, a chronić ma ich straż pożarna i policja, a nawet… wojsko. Za to zwykły Kowalski za wstęp do lasu może trafić na rok do więzienia. Takie regulacje zawiera specustawa, której celem jest zwalczanie afrykańskiego pomoru świń (ASF).
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Myśliwi już dziś mogą korzystać z noktowizji i termowizji, teraz dojdą do tego tłumiki.
Myśliwi już dziś mogą korzystać z noktowizji i termowizji, teraz dojdą do tego tłumiki. (123RF)
d35n9mx

Pomysł powstał w Ministerstwie Rolnictwa. Szef resortu Krzysztof Ardanowski od dawna utyskuje na nieskuteczność walki z wirusem. Fakt, że ASF nie został zatrzymany nie dziwi za to naukowców i ekologów, którzy zwracają uwagę na fakt, że żelaznym punktem w zwalczaniu wirusa jest masowe wybijanie dzików, powodujące jeszcze szybsze rozprzestrzenianie się ASF.

Ostatecznie projekt został zgłoszony jako inicjatywa poselska, a w minionym tygodniu Sejm uchwalił specustawę. Nowe przepisy mogą szokować. Myśliwi będą mogli polować w dzień i w nocy, również w bezpośredniej bliskości ludzkich siedzib. Aby nie przeszkadzać ludziom w spokojnym śnie, będą mogli wykorzystywać tłumiki zakładane na lufy, ograniczające huk wystrzału.

Zobacz też: ASF. Dziki się uodparniają, a zagrożenie rośnie. Metody na walkę z wirusem

d35n9mx

- Używanie tłumików huku spowoduje, że odstrzał sanitarny dzików prowadzony w porze nocnej, na terenach zurbanizowanych, stanie się mniej uciążliwy dla mieszkańców – czytamy w uzasadnieniu projektu.

Obejrzyj: Wiedza Polaków na temat IKE. Dlaczego nie myślimy o swojej emeryturze?

Za kraty za wejście do lasu

Co więcej, utrudnianie polowań ma być zagrożone rokiem więzienia. Ekolodzy obawiają się, że w przypadku braku oznakowania miejsca polowania – co w zasadzie jest myśliwską normą – przed sądy trafiać będą osoby po prostu spacerujące po lesie. Na dodatek porządku podczas polowania mają pilnować strażacy, policjanci i wojsko.

d35n9mx

"Jeżeli w sytuacji kryzysowej użycie innych sił i środków jest niemożliwe lub może okazać się niewystarczające minister obrony narodowej, na wniosek wojewody, może przekazać do jego dyspozycji doraźne zgrupowanie zadaniowe sformowane z żołnierzy, którzy posiadają uprawnienia do wykonywania polowania, celem użycia ich do odstrzału" – napisali autorzy nowych regulacji.

- Dotychczas dzięki obecności aktywistów w lasach, nie tylko nie giną zwierzęta, ale również wzrasta świadomość społeczeństwa dotycząca szkodliwości myślistwa. Monitorując odstrzał dzików, udowadniają, że myślistwo to przede wszystkim realizacja krwawego hobby, a nie żadna dbałość o polski interes narodowy. Teraz mogą stać się przestępcami – mówi Tomasz Zdrojewski z koalicji 40 organizacji ekologicznych zrzeszonych w ruchu Niech Żyją!.

Równocześnie myśliwy, który nie przestrzega zasad bioasekuracji, dostanie co najwyżej grzywnę.

Myśliwy nie zna granic

Według nowych przepisów każdy właściciel ziemi będzie musiał wpuścić uzbrojonych po zęby myśliwych na swój teren.

d35n9mx

Specustawę ostro potępili ekolodzy i naukowcy. Koalicja Niech żyją! zebrała 1119 podpisów przeciwko nowym przepisom. Naukowcy i eksperci od ASF zwracają uwagę na fakt, że tylko w ostatnim roku myśliwi wybili 275 tys. dzików, tymczasem epidemia ASF nie została zahamowana. Ba, wyraźnie przesuwa się na zachód. W ciągu trwającej ponad 4 lata walki z epidemią wybito w Polsce ponad 1,5 mln dzików. Zdaniem naukowców to właśnie jest główną przyczyną ciągłego rozprzestrzeniania się ASF.

Zobacz też: Sejm poparł specustawę. Umożliwi masowy odstrzał dzików

W lasach po prostu leje się krew zarażonych dzików, myśliwi wożą ich truchła publicznymi drogami na duże odległości, roznosząc wirusa po całym kraju.

- Myśliwi powszechnie nie stosują się do zasad bioasekuracji, przy całkowitym braku kontroli weterynaryjnej polowań i działań kół łowieckich. Wskutek tego, przy skali organizowanych polowań, zwiększa się wielokrotnie współczynnik ryzyka rozprzestrzeniania epidemii. Dzieje się tak przez częsty kontakt myśliwych, naganiaczy i psów myśliwskich z krwią i szczątkami zainfekowanych dzików – piszą naukowcy w liście adresowanym do premiera, parlamentarzystów i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Teraz specustawa trafi do Senatu, którego najbliższe posiedzenie ma rozpocząć się 15 stycznia.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d35n9mx

Podziel się opinią

Share
d35n9mx
d35n9mx