"Na Kaczyńskiego", "na fajną laskę" - na co jeszcze naciągają e-żebracy?
Proszenie o jałmużnę, choć trudno nazwać pracą, jest w każdym razie zadaniem ciężkim i nieprzyjemnym. Wiele godzin na dworze - bez względu na pogodę, do tego skrępowanie wynikające z proszenia o pomoc obcych ludzi, znoszenie niewybrednych komentarzy... Nic dziwnego, że bardziej zaradni "żebracy" przenieśli się z pod kościołów do internetu