Byli komendanci policji dostają 17 tys. zł emerytury
Opiekuńcze państwo? Sprawiedliwość społeczna? Solidaryzm? To tylko wyświechtane hasła w ustach rządzących, którzy próbują nas nimi czarować. Bo jak tu mówić o sprawiedliwości, gdy państwowy dygnitarz – komendant policji czy straży pożarnej dostaje 17 000 zł emerytury, a uniwersytecki nauczyciel – raptem 1000 zł? Gdzie tu społeczny solidaryzm, gdy polityk dostaje 5000 zł, a ciężko pracująca sklepowa marne 800 zł? Różnicę pomiędzy emeryturami najbiedniejszych i najbogatszych są w Polsce gigantyczne.