Trwa ładowanie...

Totalizator Sportowy zarabia miliony na kumulacjach

Dziewięć kumulacji powyżej 17 milionów złotych i kilka nieco mniejszych sprawiło, że Totalizator Sportowy osiągnął w zeszłym roku rekordowe zyski. I choć nie udało się pobić rekordu, to właściciel Lotto może być z minionego roku zadowolony.

Share
Totalizator Sportowy zarabia miliony na kumulacjach
Źródło: Totalizator Sportowy
d3ox0wb

Dziewięć kumulacji powyżej 17 milionów złotych i kilka nieco mniejszych sprawiło, że Totalizator Sportowy osiągnął w zeszłym roku rekordowe zyski.

O blisko 65 proc. poprawił się zysk Totalizatora Sportowego w 2012 roku - wynika ze wstępnych danych. Firma netto miała zarobić 318 mln zł. To najlepszy wynik historii. W 2012 roku TS ustanowił też kilka innych rekordów, m.in.: zanotowano najwyższą wygraną 33,7 mln zł w Gdyni, najwyższą sumę wypłat na wygrane 1,721 mld zł czy rekordową sprzedaż dzienną, która sięgnęła 58,7 mln zł w samym Lotto.

d3ox0wb

Spółce nie udało się jedynie poprawić rekordu przychodów. Te wzrosły w 2012 do 3,421 mld zł. To wynik lepszy o blisko 15 proc. niż rok wcześniej, ale aż o 20 mln niższy niż w historycznym 2008. Rosnąca sprzedaż to w znacznej mierze zasługa szturmujących kolektury Polaków, gdy gra toczy się nie o 2 mln, ale 20 mln zł.

- Duże kumulacje w Lotto sprawiły, że przychód jest wyższy o co najmniej 350 mln zł. Te wyliczenia dotyczą jednak tylko gier liczbowych. Często jest tak, że przy okazji kupowania kuponu Lotto klient decyduje się też na grę na przykład w zdrapkę. To generuje jeszcze większą sprzedaż podczas kumulacji, ale jest ona trudna do wyliczenia - mówi Wojciech Szpil, prezes TS.

Niestety to, że kumulacja się pojawia, to zrządzenie losu i firma nie może tego zaplanować. W styczniu tego roku nie było jeszcze żadnej powyżej 10 mln zł. TS ma więc pomysł, by nie uzależniać się tylko od jednej gry i stara się swoją ofertę urozmaicać. Sukcesem okazało się wprowadzenie Lotto Plus; kosztujący złotówkę dodatkowy los do Lotto sprawia, że klient zostawia w kolekturze więcej pieniędzy. Obecnie co drugi grający w Lotto dokupuje Plusa. Nowa gra dostępna w ofercie od nieco ponad trzech miesięcy zwiększyła przychody TS o 78,5 mln zł. Dzięki niej w tym roku firma ma zarobić dodatkowe 300 mln zł.

Priorytetem mają być jednak zdrapki. To ich sprzedaż rośnie obecnie najdynamiczniej. W zeszłym roku przychody z tego tytułu podskoczyły o ponad 30 proc. do 338 mln zł.
- Hitem była zdrapka, która oprócz tradycyjnej wygranej dawała też wypłacaną co miesiąc extra pensję. Te zdrapki skończyły się już po trzech miesiącach i trzeba było dodrukować nowe i zorganizować kolejną edycję - mówi Wojciech Szpil.

d3ox0wb

W związku z tym w ciągu miesiąca TS chce przedstawić nową grę liczbową opartą właśnie na możliwości wygrania wynagrodzenia wynoszącego kilka tysięcy złotych i wypłacanego co miesiąc przez kilka lat. Zaawansowane są też prace nad automatami sprzedającymi zdrapki. Testowo działają już w Katowicach i Poznaniu, ale wkrótce 300 nowych maszyn zostanie postawionych w kioskach i kolekturach w całej Polsce. Jedyny problem takich automatów to kwestia sprzedaży losów niepełnoletnim.

- Zastanawialiśmy się nad rozwiązaniem włoskim. Tam, aby kupić zdrapkę, trzeba zeskanować swój dowód osobisty lub kartę kredytową. Dzięki temu automaty mogą stać w dowolnym miejscu. Na razie jednak takiego rozwiązania nie zastosowaliśmy i dlatego ustawiamy je tylko na widoku sprzedawcy w kolekturze czy salonikach prasowych - tłumaczy Cezary Klimont, dyrektor działu finansowego Totalizatora Sportowego.

Maszyna sprzeda nam losy, tak jak automaty vendingowe sprzedają batony czy Coca-colę, ale po odbiór nagrody trzeba udać się już do kolektury. Przez problemy techniczne w maszynach na razie nie będzie można też można kupić losów Lotto, ale kiedyś ma się to zmienić.

Podsumowując rok 2012, TS chwali się nie tylko wysokim zyskiem, ale także coraz większym udziałem w rynku. Według danych Ministerstwa Finansów mniej więcej co czwarta złotówka wydana w Polsce na hazard przechodzi przez Totalizator. Liderem nadal są automaty o niskich wygranych (AoNW). Do jednorękich bandytów należy 35,6 proc. rynku. Ich udziały jednak spadają, bo na stawianie nowych maszyn nie zezwala ustawa hazardowa.

Jednocześnie TS poinformował, ile wpłaci do budżetu państwa. Bez dywidendy będzie to 1,572 mld zł - o niecałe 14 proc. więcej niż rok wcześniej.

d3ox0wb

Podziel się opinią

Share
d3ox0wb
d3ox0wb