Uwaga na parkingowych naciągaczy. Polują pod największymi marketami

- Śpieszę się na lotnisko, nie mogę wziąć tego sprzętu, odsprzedam za połowę ceny - mówi łamaną polszczyzną jegomość na parkingu gigantycznego centrum handlowego na warszawskim Targówku. Za cel wybiera sobie głównie starszych klientów. Przed parkingowymi naciągaczami ostrzega czytelniczka Wirtualnej Polski.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ojciec pani Anny został zaczepiony przed sklepami na warszawskim Targówku
Ojciec pani Anny został zaczepiony przed sklepami na warszawskim Targówku (PAP, Fot: Leszek Wdowiński)
WP

Pani Anna opisuje historię, która spotkała jej tatę - mężczyznę po "siedemdziesiątce" - na parkingu przed marketem Leroy Merlin. Ten na "ofertę życia" się nie skusił, ale inni mogą ulec, dlatego czytelniczka Wirtualnej Polski chce ostrzec pozostałych.

"Do mojego taty podchodzi elegancko ubrany mężczyzna i mówi łamaną polszczyzną: - Czy mógłby mi pan pomóc? Tata spytał, o co chodzi. Mężczyzna oznajmił, że ma kłopot, jest Włochem i właśnie wraca z targów handlowych. Leci do Włoch, ma ze sobą drogi sprzęt, markową pilarkę l i agregat prądotwórczy. Niestety nie chcą mu na lotnisku tego przyjąć jako bagaż" - opisuje pani Anna (pisownia oryginalna).

Po krótkim wstępie, "Włoch" przeszedł do rzeczy. "Powiedział, że chętnie odda tacie ten sprzęt, prawie za darmo za symboliczną sumę. Mój tata nie należy do naiwniaków i od razu wiedział, o co chodzi. Powiedział że dobrze i spytał czy symboliczna złotówka wystarczy. Oszust zrobił wielkie oczy i powiedział, że nie. To tata na to, że w takim razie gotów jest dać całe 5 zł. ''Włoch'' na to, że sprzęt jest wart 900 euro, a on chce połowę. Mój ojciec się tylko uśmiechnął i skończył rozmowę" - przedstawia sytuację z parkingu czytelniczka.

WP

Pani Anna poruszona historią ojca, zaczęła szukać w internecie podobnych historii. Okazało się, że ten sam trik wyłudzacze stosowali już w 2013 r. w Trójmieście. Kobieta skontaktowała się z przedstawicielami Leroy Merlin, ale jak twierdzi "zastosowano spychologię i umyto ręce, bo właścicielem parkingu jest Ikea".

Na dowód pokazała nam wiadomość, którą otrzymała. "Wiadomo nam o takich incydentach, co więcej na parkingu znajduje się ochrona firmy Solid i to oni powinni reagować na tego typu sytuacje" - czytamy w niej.

Skontaktowaliśmy się więc z siecią Ikea, która miała odpowiadać za parking. - Ikea nie jest właścicielem całego parku handlowego na Targówku. Zarządzamy tylko terenem i parkingiem leżącym bezpośrednio przy sklepie oraz magazynie zewnętrznym. Zarządcą pozostałego terenu Home Park jest BNP Paribas - dowiedzieliśmy się z odpowiedzi.

Zakaz handlu w niedzielę. OPZZ: ta ustawa to wsparcie dla firm kombinujących i źle płacących

WP

- Informację na temat próby oszustwa przekazaliśmy do osoby odpowiedzialnej za bezpieczeństwo w sklepie Ikea Targówek, która wydała odpowiednie dyspozycje pracownikom ochrony naszego budynku - dodali przedstawiciele sieci.

WP

Niestety nikt nie zadeklarował podjęcia wspólnych działań, bo przecież fakt, że klient zaparkował pod jednym sklepem nie oznacza, że nie uda się do innego. Z pytaniami o parkingowych oszustów zwróciliśmy się w czwartek do policjantów z Targówka. Do sobotniego wieczora nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi.

Klientom pozostaje iść za radą czytelniczki WP i najlepiej po prostu nie wdawać się w dyskusje z podejrzanymi osobami.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Finanse
WP
WP