Trwa ładowanie...
d3bsg7e

Wakacje nad morzem. Maseczki widziałem tylko w hotelowej restauracji. Mało kto się już przejmuje mandatami

O ile w dużych miastach ludzie wciąż zdają się przestrzegać maseczkowych przepisów, to w nadmorskich kurortach jest zupełnie inaczej. Będąc w dużym hotelu, widziałem w maseczkach ludzi wyłącznie w jadalni. A co z mandatami? Od policjantów słyszę, że od czasu poluzowania przepisów te wystawiane są już bardzo rzadko.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Do hotelowej restauracji nie dało się wejść bez maseczki. W innych miejscach w kurorcie było jednak już zupełnie inaczej
Do hotelowej restauracji nie dało się wejść bez maseczki. W innych miejscach w kurorcie było jednak już zupełnie inaczej (WP)
d3bsg7e

Od końca maja nie musimy już nosić maseczek na otwartej przestrzeni (przy zachowaniu bezpiecznych odległości). Bezwzględny obowiązek pozostał w przestrzeniach zamkniętych.

Jak wygląda przestrzeganie przepisów w praktyce? Spędzając urlop nad morzem, maseczek nie widziałem właściwie nigdzie - ani w sklepach, ani w hotelowych lobby, ani w kolejkach do nadmorskich atrakcji - na przykład do latarni czy salonów gier.

Wszyscy mieli na sobie natomiast maseczki w jednym tylko miejscu - w hotelowej restauracji. Tam obsługa akurat ściśle przestrzegała przepisów. Nikt nie mógł nałożyć sobie dania bez nałożonej maseczki i jednorazowych rękawiczek.

d3bsg7e

Szczepionka na koronawirusa. Kiedy może powstać? Obejrzyj wideo:

W różnych miejscach hotelu były co prawda tabliczki, które przypominały o obowiązku zakrywania nosa i twarzy. Mało kto się jednak tym przejmował. W praktyce wyglądało to tak, że osoby, które spotykały się obok siebie przy szwedzkim stole w maseczkach, jechały razem ze sobą też windą - ale już bez maseczki.

Czytaj też: Praca na wakacje dla pokojówki. 8 zł za godzinę minus zakwaterowanie. "Wstydu nie macie"

Obowiązek noszenia maseczek. A co z mandatami?

Teoretycznie niedostosowanie się do nakazów może sporo kosztować. Policja może wystawić mandat w wysokości 500 zł lub skierować sprawę do sądu. Kara administracyjna może już wynieść od 5 tys. do nawet 20 tys. zł. Policjant może jednak tylko pouczyć, że trzeba zakrywać twarz i nos.

d3bsg7e

I w praktyce często właśnie tak się dzieje. Komenda Główna Policji podała niedawno, że od połowy kwietnia do końca maja ukarała mandatami za brak maseczki ok. 13 tys. osób. Tymczasem pouczeń było aż 40 tys. Do sądów skierowano natomiast około 5 tys. wniosków.

Jak sprawa wygląda teraz, zwłaszcza w miejscowościach turystycznych, gdzie ludzie się zjeżdżają z całego kraju? W komendzie powiatowej w Kamieniu Pomorskim (na terenie powiatu jest m.in. Dziwnów oraz Międzyzdroje) słyszymy, że mandatów za brak maseczek się tam już właściwie nie wystawia.

W Gdyni z kolei przedstawiciele policji zapewniają, że funkcjonariusze reagują, gdy ktoś nie przestrzega przepisów. To samo słyszymy w komendzie w Gryficach (na terenie powiatu leży m.in. Rewal oraz Niechorze).

Czytaj też: Koronawirus w Polsce. Maseczka w kościele i nigdzie indziej. Nad morzem epidemii po prostu nie ma

Jednocześnie funkcjonariusze dodają, że od kiedy zniknął obowiązek zakrywania twarzy w miejscach publicznych, interwencji jest już zdecydowanie mniej. Bierze się to również z tego, że zgłoszeń w takich sprawach jest już jak na lekarstwo.

d3bsg7e

- Szczerze mówiąc, to nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio ktoś nas wezwał w takiej sprawie. Trudno nie mieć wrażenia, że obowiązek noszenia maseczek w przestrzeniach zamkniętych staje się martwym przepisem. Oby nie skończyło się to nową falą zachorowań, gdy ludzie będą wracali z urlopów - słyszymy anonimowo od funkcjonariusza z Wybrzeża.

Czytaj też: Deksametazon pomocny przy koronawirusie. Polski producent dla money.pl: "To lek za kilka złotych"

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

d3bsg7e

Podziel się opinią

Share
d3bsg7e
d3bsg7e