Wstrzymano sprzedaż z 4700 farm w związku z aferą dioksynową

W związku z wykryciem w paszy szkodliwych dla zdrowia dioksyn władze
niemieckie wstrzymały dotychczas zbyt z 4700 gospodarstw rolnych zajmujących się hodowlą drobiu, w
tym kur niosek, a także trzody chlewnej w 11 niemieckich krajach związkowych.

Obraz
Źródło zdjęć: © Jupiterimages

W związku z wykryciem w paszy szkodliwych dla zdrowia dioksyn władze niemieckie wstrzymały dotychczas zbyt z 4700 gospodarstw rolnych zajmujących się hodowlą drobiu, w tym kur niosek, a także trzody chlewnej w 11 niemieckich krajach związkowych.

Niemieccy rolnicy domagają się odszkodowań. Według agencji dpa w piątek Słowacja wprowadziła tymczasowy zakaz sprzedaży jaj kurzych i mięsa drobiowego z Niemiec oraz zarządziła testy na obecność dioksyn w tych produktach. Komisja Europejska potwierdziła, że jaja z niemieckich gospodarstw, które stosowały zanieczyszczoną paszę, trafiły do Holandii. Także na rynku w Wielkiej Brytanii mogły znaleźć się produkty skażone rakotwórczymi dioksynami.

- W Polsce nie ma zagrożenia związanego z dioksynami, które wykryto w paszach wykorzystywanych w Niemczech. Na naszym rynku nie ma ani jaj, ani zwierząt, ani produktów przetworzonych - na przykład kiełbasy z Niemiec - uspokaja główny lekarz weterynarii Janusz Związek. Dodaje, że niemieckie służby weterynaryjne działają bardzo energicznie i wykryły wszystkie miejsca, do których trafiły produkty i zwierzęta zanieczyszczone dioksynami.

Janusz Związek przypomina, że w Polsce działa europejski system wczesnego ostrzegania o niebezpiecznej żywności i paszach. System ten sprawdził się dwa lata temu, gdy drogą okrężną z Irlandii przez Danię do naszego kraju trafiło mięso wieprzowe z dioksynami.

Afera dioksynowa w Niemczech przybiera jednak coraz większe rozmiary. W piątek ministerstwo rolnictwa landu Szlezwik-Holsztyn potwierdziło doniesienia mediów, że skażonymi tłuszczami paszowymi handlowano w Niemczech już od wielu miesięcy.

W marcu 2010 roku podczas kontroli w firmie produkującej tłuszcze paszowe Harles und Jentzsch stwierdzono przynajmniej dwa razy wyższe niż dopuszczalne ilości dioksyn, lecz prywatne laboratorium, które przeprowadziło badania, nie poinformowało władz o ich wynikach. Tłuszcze te nie powinny być wykorzystane jako składnik pasz. Prokuratura wszczęła dochodzenie przeciwko firmie Harles und Jentzsch.

Rzecznik ministerstwa rolnictwa w Berlinie Holger Eichele zasygnalizował, że afera dioksynowa może mieć znamiona przestępstwa. - Okoliczności wskazują w obecnej chwili na duży stopień pobudek przestępczych - powiedział rzecznik.

Według niego dwie trzecie przebadanych jaj nie zawierało większej niż dopuszczalna ilości dioksyn. W pozostałych stwierdzono nieznacznie większą od normy zawartość szkodliwej substancji.

Organizacje ochrony konsumentów ostrzegły, że rakotwórcze dioksyny mogą być obecne nie tylko w jajach i mięsie, lecz także mleku, bo zanieczyszczonymi paszami karmiono również bydło. Dotychczas jednak władze uspokajają, że stwierdzone w produktach spożywczych ilości szkodliwej substancji nie stanowią zagrożenia dla zdrowia ludzi. Według sondażu telewizji ARD 66 proc. Niemców nie uważa, że obecna afera dioksynowa wpłynie na ich przyzwyczajenia związane z konsumpcją. Jedynie 4 proc. chce zrezygnować ze spożywania jaj.

Środki ostrożności, które podjęto w związku ze skandalem, w największym stopniu dotknęły rolników w Dolnej Saksonii. Władze tego landu nakazały przejściowe wstrzymanie zbytu z aż 4468 gospodarstw. Zniszczono tam dotychczas 100 tysięcy jaj kurzych. Ministerstwo rolnictwa Dolnej Saksonii sprawdza, czy źródłem zanieczyszczenia paszy dioksynami mógł być sprowadzony z zagranicy zużyty i przerobiony olej spożywczy.

Prezes Niemieckiego Związku Rolników Gerd Sonnleitner szacuje, że w związku ze skandalem straty rolnictwa sięgają 40-60 mln euro tygodniowo. - Branża producentów pasz musi możliwie szybko ustanowić fundusz odszkodowawczy - oświadczył Sonnleitner.

Z Berlina Anna Widzyk - PAP, IAR

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Dopłaty do termomodernizacji. Oto szczegóły programu
Dopłaty do termomodernizacji. Oto szczegóły programu
Zmiany w prawie. Od nowego roku zakazy dotyczące ogrodzeń i bram
Zmiany w prawie. Od nowego roku zakazy dotyczące ogrodzeń i bram
Duże zmiany dla emerytów. Zacznie się za kilka tygodni
Duże zmiany dla emerytów. Zacznie się za kilka tygodni
Nowy obowiązek dla budujących i remontujących domy. Oto szczegóły
Nowy obowiązek dla budujących i remontujących domy. Oto szczegóły
Jedyna prywatna kopalnia planuje zwolnienia. Mogą dotknąć 754 osoby
Jedyna prywatna kopalnia planuje zwolnienia. Mogą dotknąć 754 osoby
Był jednym z najbogatszych Polaków. Dzisiaj ukrywa się w Afryce
Był jednym z najbogatszych Polaków. Dzisiaj ukrywa się w Afryce
Sprzedali mieszkanie, fiskus chce 100 tys. zł. Problem tysięcy Polaków
Sprzedali mieszkanie, fiskus chce 100 tys. zł. Problem tysięcy Polaków
Ukraińska sieć chce wejść do Polski. Mają ambitne plany
Ukraińska sieć chce wejść do Polski. Mają ambitne plany
Kultowy fast food w tarapatach. Ogromne straty w Europie
Kultowy fast food w tarapatach. Ogromne straty w Europie
Za tę maskotkę chcą nawet 800 dolarów. Powód jest na kokardzie kota
Za tę maskotkę chcą nawet 800 dolarów. Powód jest na kokardzie kota
Dostaną po pięć lat urlopu i 170 tys. zł odprawy. Oto szczegóły
Dostaną po pięć lat urlopu i 170 tys. zł odprawy. Oto szczegóły
To byłby cios w emerytów. W Sejmie petycja o zniesienie świadczeń
To byłby cios w emerytów. W Sejmie petycja o zniesienie świadczeń
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥