Trwa ładowanie...
zwolnienia

Wyrzucili ją z pracy przez jedno zdanie w internecie

Jedno zdanie zamieszczone w internecie wystarczyło, by pracę straciła korespondentka amerykańskiej stacji CNN na Bliskim Wschodzie
Share
Wyrzucili ją z pracy przez jedno zdanie w internecie
Źródło: AFP
dqsseta

Jedno zdanie zamieszczone w internecie wystarczyło, by pracę straciła korespondentka amerykańskiej stacji CNN na Bliskim Wschodzie. Dziennikarka zamieściła na serwisie Twitter wyrazy szacunku dla zmarłego libańskiego ajatollaha. Problem w tym, że w Stanach Zjednoczonych, był on uważany za terrorystę – informuje agencja Reutera.

Octavia Nasr była związana z CNN od 20 lat. Mimo to długi staż pracy nie uchronił jej przed wyrzuceniem ze stacji. Po śmierci ajatollaha Libanu dziennikarka napisała na mikroblogowym serwisie: „Przykro słyszeć, że odszedł Sajied Mohammed Hussein Fadlallah, jeden z gigantów Hezbollahu, którego bardzo szanowałam.”

Wielki na Bliskim Wschodzie, wróg USA

Fadlallah uważany był za najwyższego przywódcę religijnego około 1,2-milionowej rzeszy libańskich szyitów i miał zwolenników na całym Bliskim Wschodzie. Ajatollah wydał wiele edyktów religijnych - w jednym z nich dawał zaatakowanym przez mężów kobietom prawo oddania ciosu, w innym zabraniał tzw. zabójstw honorowych, których ofiarami są kobiety.

dqsseta

Jednak dla Stanów Zjednoczonych ajatollah był głównie przywódcą duchowym Hezbollahu – ugrupowania uznawanego za terrorystyczne. Przyjaciół za oceanem nie przysparzały duchownemu również krytyczne uwagi o inwazji na Irak. Fadlallah uważał, że rząd w Bagdadzie nie ma prawa "legitymizowania" obecności obcych wojsk. Domagał się szybkiego i bezwarunkowego wycofania amerykańskich sił z Iraku. Nawoływał również do bojkotu amerykańskich produktów. Duchowny popierał także islamską rewolucję w Iranie.

Wiadomość na Twitterze

Wiadomość dziennikarki CNN zauważyli na Twitterze zwolennicy Izraela, którzy poinformowali o tym władze stacji. Rzecznik telewizji nazwał wpis „błędnym osądem”, a korespondentkę zwolniono. – CNN ubolewa nad tym, że jej wiadomość na Twitterze mogła kogoś obrazić. Nie spełniała ona standardów redakcyjnych CNN – powiedział przedstawiciel stacji, którego cytuje Reuter.

Sama Nasr skomentowała sprawę krótko: „Reakcja na mój wpis była natychmiastowa i stanowi dobrą lekcję, że nie należy używać tych 140 znaków do komentowania kontrowersyjnych i wrażliwych spraw, zwłaszcza wiążących się z Bliskim Wschodem”.

dqsseta

Podziel się opinią

Share
dqsseta
dqsseta