Zarobki telepracowników

Ile może zapłacić pracodawca podwładnemu, którego nigdy nie widział?
Nawet kilka tysięcy złotych miesięcznie.

Obraz

Osoba zatrudniona na etacie jako telepracownik może zarobić średnio kilka tysięcy złotych. Szefowie są skłonni tyle płacić osobom, których nigdy nie widzieli lub widują rzadko.

Pracownicy od niedawna mogą pracować na zasadzie telelpracy. Są na etacie, ale obowiązki wykonują przy pomocy telefonu i komputera. Szef musi wyposażyć ich w niezbędne urządzenia. Telepraca przede wszystkim ma obniżyć koszty zatrudnienia pracownika. O ile ta forma ma swoich gorących wielbicieli, to o tyle jej przeciwników również nie brakuje. Przeciwnicy twierdzą, że ciągle brakuje precyzyjniejszych przepisów na temat telepracy. Bez wątpienia dla wielu osób praca w domu jest codziennością. Ile więc mogą oni zarobić? Wszystko zależy od firmy, tego co robią i jaką umowę podpisali z szefem. Zapytaliśmy kilku telepracowników o ich wynagrodzenia.

Piotr, grafik komputerowy, ma etat, pracuje pod Poznaniem
- Zarabiam co miesiąc 3,5 tys. zł netto. Pracuję standardowo, po osiem godzin. Raz w miesiącu jest spotkanie w siedzibie firmy. Na co dzień kontaktuję się za pomocą maili i telefonu. W taki sposób pracuję już ponad 5 lat. Mam rodzinę, ośmioletnią córkę, żona jest menedżerem w firmie. Mam własny gabinet. Poczatkowo doskwierała mi samotność, teraz nie chciałbym się już przenieść do siedziby firmy.

Ania, graficzka, ma etat, pracuje w Warszawie
- Pracuję w agencji reklmowej od 3 lat. Poczatkowo w siedzibie. Firma zaczęła się rozrastać i kilka miesięcy temu szef zaproponował możliwość pracy z domu. Niektóre osoby były kategorycznie przeciwko, inne wybrały to rozwiązanie, np. ja. Bałam się, że zostanie ograniczona komunikacja z szefem, że nie będą do mnie dochodzić jakieś informacje, że trudniej będzie o awans, czy podwyżkę. Ale na razie jestem zadowolona. Gdy się przeniosłam do "domowego biura" szef na poczatek dał mi podwyżę. Teraz zarabiam ponad 6 tys. zł na rękę. Mam więcej pracy, normalnie pracuję 8 godzin, ale nie wyrabiam się, siedzę do późna. Niedogodne jest to, że sprawy domowe bardzo mieszają się z firmowymi.

Weronika, pracuje w domu w Sopocie, siedziba firmy znajduje się w Krakowie, jest redaktorem w wydawnictwe
- Mam dziecko i to przesądziło o pracy z domu. Sama zaproponowoałam taką formę pracy. Szef zgodził się bez przeszkód. Wcześniej dojeżdżałam do Krakowa, w ciągu tygodnia mieszkałam w wynajętym mieszkaniu, na weekend wracałam do Sopotu. Było mi bardzo ciężko. Gdy urodziło się dziecko, wiedziałm że będę musiała się pożegnać z pracą. Nieśmiało zaproponowałam telepracę, będąc wręcz pewna, że szef powie "nie". Pomyliłam się. Dla mnie rozwiązanie jest idealne, ale zarabiam trochę mniej. Mam na rękę niecałe 3 tys. zł. Czasem jeszcze robię tłumaczenia na zlecenia. Mogę z tego wyciągnąć nawet 2 tys. miesięcznie. Ale średnio wychodzi około tysiąca.

Adam, jest tłumaczem, redaguje serwis motoryzacyjny, pisze artykuły, pracuje na umowę o dzieło
- Nigdy jeszcze nie widziałem swego zleceniodawcy. Zamieściłem ogłoszenie w Internecie. Mam dużo zleceń, klienci często polecają mnie znajomym i tak to się kręci. Muszę jednak przyznać, że żeby zarobić miesięcznie 3 tys. zł, muszę pracować dziennie po 10 godzin. Z jednej strony cieszę się, nie musze siedzieć w firmie, z drugiej – boję się że klienci nie będą dzwonić. Być może założę własną firmę, na razie nie odprowadzam składek emerytalnych.

Piotr, jest na czwartym roku filologii angielskiej, mieszka w Rumii
- Zarabiam miesięcznie około 500 zł. Piszę teksty dla medycznego pisma branżowego, najczęściej po angielsku. Miesięcznie zajmuje mi to kilka godzin.

Dorota, menedżer, zajmuje się sprzedażą kosmetyków
- Mam własnych klientów, spotykam się z nimi, podpisuję z nimi umowy. Rzadko widuję się z szefem. Głównie jestem w trasie, mieszkam w hotelach, pracuję też w domu. Gabinet w firmie w ogóle nie jest mi potrzebny. Moja podstawowa pensja to 3 tys. zł netto, drugie tyle mam z dodatków, premii. Mam też służbowe auto. Brakuje mi stabilizacji, czuję się rozdarta między samochodem, domem, klientami.
Notował Krzysztof Winnicki

To czytają wszyscy
Zabronione na balkonie. Kary za szkody sięgają tysięcy złotych
Zabronione na balkonie. Kary za szkody sięgają tysięcy złotych
FINANSE
Ceny szaleją. Widać już zmiany na półkach polskich sklepów
Ceny szaleją. Widać już zmiany na półkach polskich sklepów
FINANSE
Tyle masz czasu na skasowanie biletu. Inaczej będzie mandat
Tyle masz czasu na skasowanie biletu. Inaczej będzie mandat
FINANSE
Ogrzewanie domu za mniej niż 5 tys. zł rocznie. Oto lider oszczędności
Ogrzewanie domu za mniej niż 5 tys. zł rocznie. Oto lider oszczędności
FINANSE
To odpowiada za zmianę w wielu gminach. Miliardy na modernizację
To odpowiada za zmianę w wielu gminach. Miliardy na modernizację
FINANSE
Gratka dla fanów zbiorkomów. Kolekcjonerskie bilety tramwajowe
Gratka dla fanów zbiorkomów. Kolekcjonerskie bilety tramwajowe
FINANSE
Odkryj
Dopłaty do termomodernizacji. Oto szczegóły programu
Dopłaty do termomodernizacji. Oto szczegóły programu
FINANSE
Zmiany w prawie. Od nowego roku zakazy dotyczące ogrodzeń i bram
Zmiany w prawie. Od nowego roku zakazy dotyczące ogrodzeń i bram
FINANSE
Duże zmiany dla emerytów. Zacznie się za kilka tygodni
Duże zmiany dla emerytów. Zacznie się za kilka tygodni
FINANSE
Nowy obowiązek dla budujących i remontujących domy. Oto szczegóły
Nowy obowiązek dla budujących i remontujących domy. Oto szczegóły
FINANSE
Jedyna prywatna kopalnia planuje zwolnienia. Mogą dotknąć 754 osoby
Jedyna prywatna kopalnia planuje zwolnienia. Mogą dotknąć 754 osoby
FINANSE
Był jednym z najbogatszych Polaków. Dzisiaj ukrywa się w Afryce
Był jednym z najbogatszych Polaków. Dzisiaj ukrywa się w Afryce
FINANSE
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇