Trwa ładowanie...
d2zvvug

Złoty łapie zadyszkę. Słabszy dzień dla naszej waluty

Zobacz najnowsze prognozy analityków dla notowań złotego.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Złoty łapie zadyszkę. Słabszy dzień dla naszej waluty
(Fotolia, Fot: Patryk Kosmider)
d2zvvug

W czwartek umocnienie złotego do głównych walut wyhamowało. - To jeszcze nie koniec tej tendencji. O ile oczywiście utrzymają się relatywnie dobre nastroje na rynkach globalnych - uspokaja Marcin Kiepas, analityk Admiral Markets.

W czwartkowe przedpołudnie polska waluta lekko traci w relacji do euro i amerykańskiego dolara, jednocześnie pozostając stabilną w relacji do funta i franka. Przed godziną 14:00 kurs euro wynosił 4,33 zł, a dolara 3,97 zł. Za szwajcarską walutę trzeba zapłacić 3,99 zł, a brytyjską 5,60 zł.

Obserwuj czwartkowe notowania najważniejszych walut

d2zvvug

Czy dzisiejsza słabsza postawa złotego jest tylko chwilowa, czy oznacza trwalszą zmianę w układzie sił na rynku? Marcin Kiepas uzależnia zachowanie walut od dwóch zbliżających się wydarzeń. Chodzi o posiedzenia banków centralnych: strefy euro i Fed. Najprawdopodobniej pierwsza z instytucji okaże się wsparciem dla złotego w odniesieniu do euro. Niewiadomą pozostaje postawa amerykańskiego banku, który dopiero opóźniając podwyżki stóp procentowych mógłby przyczynić się do umocnienia złotego.

W kontekście przyszłych ruchów Fed bardzo ważne są sygnały płynące z gospodarki USA. Jeśli dane makroekonomiczne będą dobre, możliwe są wcześniejsze podwyżki stóp procentowych. Z pozytywnym zaskoczeniem mamy do czynienia w tym tygodniu. Przedwczoraj niezły okazał się odczyt indeksu ISM dla przemysłu, a wczoraj raport ADP.

- Seria lepszych od oczekiwań publikacji rozwiewa obawy o ostre hamowanie amerykańskiej gospodarki i jednocześnie urealnia oczekiwania na podwyżki stóp. Przekłada się to oczywiście na umocnienie dolara. Indeks dolarowy jest w końcu ponad 3 proc. powyżej dołków z lutego - zauważa Bartosz Sawicki, analityk TMS Brokers.

W czwartek poznamy kolejny bardzo ważny odczyt - tym razem indeksu ISM dla usług. - Wydawać może się nawet, że po ubiegłotygodniowym, gigantycznym rozczarowaniu PMI dla usług może mieć on nawet wyższą rangę niż jutrzejsze dane z rynku pracy USA. Po trzech miesiącach osuwania się wskaźnika, rynek zakłada kolejny spadek, ale tylko z 53,5 do 53 pkt - komentuje Sawicki.

Przypomnijmy, że PMI sugeruje, że sektor odpowiedzialny za 80 proc. PKB USA znalazł się w regresie. Dlatego też odczyt na poziomie zbliżonym do poprzedniego, czyli wskazujący na wciąż dobrą koniunkturę, byłby odebrany pozytywnie przez rynki ryzykownych aktywów i dolara.

d2zvvug

Podziel się opinią

Share
d2zvvug
d2zvvug