Znikający pracownicy zza wschodniej granicy

Tania siła robocza ze wschodu miała wspomóc
polskich pracodawców. Ale nasi sąsiedzi, choć przyjeżdżają na
zaproszenia naszych firm, to po przekroczeniu granicy ślad po nich
ginie - czytamy w "Metrze".

Jeszcze do niedawna zatrudnienie obcokrajowca w Polsce było prawdziwym horrorem. Ale po apelach przedsiębiorców, którzy skarżyli się na brak rąk do pracy (w samym budownictwie brakuje 400 tys. osób!), Ministerstwo Pracy postanowiło ograniczyć procedury do minimum. Od 20 lipca uzyskanie wizy i zezwolenia na pracę w przypadku Ukraińców, Białorusinów i Rosjan jest proste. Wystarczy, że pracodawca zgłosi w najbliższym urzędzie pracy, że chce zatrudnić obcokrajowca, wypełni formularz i wyśle go do swego nowego pracownika ze Wschodu. Ten idzie z dokumentem do konsulatu i automatycznie dostaje wizę z trzymiesięcznym pozwoleniem na pracę w Polsce.

Liczba osób, które mogą do nas przyjechać jest nieograniczona. Zależy tylko od zapotrzebowania pracodawców - podaje dziennik. Nasi sąsiedzi zza wschodniej granicy chętnie więc korzystają z nowych przywilejów. Normalnie zdobycie polskiej wizy wymaga bowiem koczowania w wielomiesięcznych kolejkach.

Konsulat we Lwowie wydał do tej pory ponad pięć tys. pozwoleń dla Ukraińców, którzy deklarowali chęć pracy w Polsce. Większość nie dotarła jednak do pracodawców, którzy pomogli im w przyjeździe.

_ Bardzo wielu przedsiębiorców zgłasza nam taki problem. Ostatnio przyjechał do nas producent pieczarek. Wystawił ponad 300 zaświadczeń, a do miejsca pracy dotarło 20 Ukraińców. Był przekonany, że reszta nie dostała wiz. Sprawdziliśmy. Wszyscy otrzymali pozwolenie na pracę w Polsce _- potwierdza polski konsul we Lwowie Mirosław Gryta.

Podobny problem zaskoczył również urzędników z konsulatu w Grodnie. Zdaniem Gryty Ukraińcy znaleźli łatwy sposób na zdobycie wizy do Polski. _ Po przekroczeniu granicy najprawdopodobniej wybierają pracę na czarno, by więcej zarobić _ - dodaje.

Były minister pracy Michał Boni: _ jakaś grupa osób w ogóle nie pozostaje w Polsce. Zapewne próbują przedostać się do Europy Zachodniej, gdzie zarobki są nieporównywalnie większe niż u nas. Dlatego jeszcze większy problem możemy mieć od Nowego Roku, kiedy wejdziemy do strefy Schengen _- ostrzega Boni.

"Metro" przypomina, że po 1 stycznia granice pomiędzy Polską a krajami Unii "znikną". Nie będzie na nich strażników, nie będzie kontroli. (PAP)

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Zmiany przed igrzyskami. Zimowy raj wprowadza obowiązkowe kaski
Zmiany przed igrzyskami. Zimowy raj wprowadza obowiązkowe kaski
Zmiany w PSZOK-u. Od 1 grudnia nie oddamy tych odpadów
Zmiany w PSZOK-u. Od 1 grudnia nie oddamy tych odpadów
Kiedyś główny nośnik. Teraz zalega w domach. Oto jak pozbyć się płyt
Kiedyś główny nośnik. Teraz zalega w domach. Oto jak pozbyć się płyt
Zabronione na balkonie. Kary za szkody sięgają tysięcy złotych
Zabronione na balkonie. Kary za szkody sięgają tysięcy złotych
Ceny szaleją. Widać już zmiany na półkach polskich sklepów
Ceny szaleją. Widać już zmiany na półkach polskich sklepów
Tyle masz czasu na skasowanie biletu. Inaczej będzie mandat
Tyle masz czasu na skasowanie biletu. Inaczej będzie mandat
Ogrzewanie domu za mniej niż 5 tys. zł rocznie. Oto lider oszczędności
Ogrzewanie domu za mniej niż 5 tys. zł rocznie. Oto lider oszczędności
To odpowiada za zmianę w wielu gminach. Miliardy na modernizację
To odpowiada za zmianę w wielu gminach. Miliardy na modernizację
Gratka dla fanów zbiorkomów. Kolekcjonerskie bilety tramwajowe
Gratka dla fanów zbiorkomów. Kolekcjonerskie bilety tramwajowe
Dopłaty do termomodernizacji. Oto szczegóły programu
Dopłaty do termomodernizacji. Oto szczegóły programu
Zmiany w prawie. Od nowego roku zakazy dotyczące ogrodzeń i bram
Zmiany w prawie. Od nowego roku zakazy dotyczące ogrodzeń i bram
Duże zmiany dla emerytów. Zacznie się za kilka tygodni
Duże zmiany dla emerytów. Zacznie się za kilka tygodni