Na dodatek agencja Moody’s obniżyła rating Grecji do poziomu zaledwie jednego wyżej od upadłości, jednocześnie wyrażając wątpliwości, czy uchwalony w czwartek pakiet pomocowy dla Grecji powstrzyma rozlanie się kryzysu długu na pozostałe państwa PIGS. W konsekwencji po ubiegłotygodniowej euforii na rynkach finansowych nie zostało śladu. Bardzo słabo od rana spisywały się giełdy państw peryferyjnych strefy euro, a frank szwajcarski znowu dynamicznie drożał. Na WGPW w tej sytuacji inwestorzy nie byli zbyt chętni do kupowania akcji i WIG20 po otwarciu tracił przez chwilę nawet ok. 1%. Po kiepskim starcie straty zostały po części odrobione, ale popyt nie przejął inicjatywy. Od południa chęć do wzrostów znikła i wykresy zaczęły się osuwać w kierunku porannego minimum. Spadki powstrzymane zostały po nienajgorszym starcie notowań na Wall Street, gdzie tak jak u nas wyprzedaż z pierwszych minut szybko została skontrowana. W czasie naszego fixingu indeksy z USA zmierzały ku odniesieniu, co zmobilizował kupujących z
WGPW i na zamknięciu WIG20 został podciągnięty o kilkanaście punktów zamykając się 2734 pkt (-0,3%), przy obrocie 482 mln PLN.
Nowy tydzień na warszawskim parkiecie rozpoczął się w stonowanych nastrojach. Indeks szerokiego rynku zakończył dzień spadkiem o 0,31% przy obrotach na poziomie 712 mln zł. Po wzrostach z końcówki minionego tygodnia strona podażowa w poniedziałek próbowała przejąć inicjatywę ale kwotowania nie miały emocjonującego przebiegu. W końcówce popyt zniwelowała sesyjną przewagę sprzedających i ostatecznie na wykresie dziennym wyrysowana została niska biała świeca z dłuższym dolnym cieniem, umiejscowiona praktycznie w całości w zakresie piątkowych ruchów. Poniedziałkowe zmagania nie zmieniają zasadniczo sytuacji technicznej na rynku. Po mocnym czwartkowym akcencie byki zdają się mieć taktyczną przewagę, choć położona na północ strefa 47 500 – 48 104 pkt jest najeżona istotnymi oporami. W szerszej, średnioterminowej perspektywie sytuację kontrolują niedźwiedzie i dopiero wyprowadzenie przez popyt indeksu powyżej lipcowego szczytu może zniwelować tą przewagę.