Jak szukać dokumentów, które mogą podnieść emeryturę? Oto odpowiedź
Znalezienie pełnej dokumentacji z zlikwidowanych zakładów pracy to wyzwanie, z którym boryka się wielu emerytów. To przeszkoda, która często utrudnia uzyskanie wyższych świadczeń emerytalnych. Jak zatem odnaleźć te zagubione akta i gdzie szukać pomocy w odzyskaniu dokumentów?
W Polsce istnieje sieć archiwów, zarówno centralnych, jak i regionalnych, które przechowują dokumentację firm, które zakończyły swoją działalność.
Jak wyjaśnia w rozmowie z WP Finanse Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych, szczególnie istotne jest Archiwum Państwowe w Warszawie Oddział Dokumentacji Osobowej i Płacowej w Milanówku, które specjalizuje się w przechowywaniu dokumentów z zlikwidowanych zakładów pracy.
W pierwszej kolejności warto jednak sprawdzić, czy firma, w której pracowaliśmy, nadal istnieje. Jeżeli tak, dokumenty powinny zostać wydane przez pracodawcę. Jeżeli zakład został przekształcony, nowe władze firmy przejmują odpowiedzialność za dokumentację. W przypadku likwidacji zakładu, dokumenty przejmują syndyk lub likwidator.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Trendy komunijne w 2025 r. Ile trzeba zapłacić za talerzyk?
Co, gdy zakład pracy zniknął?
Jeżeli zakład pracy został zlikwidowany, dokumentacja pracownicza może trafić w ręce jego następcy prawnego, syndyka lub likwidatora.
W takiej sytuacji osoba odpowiedzialna za zakończenie działalności firmy ma obowiązek przekazać dokumenty pracownikom. Ważne jest, aby skontaktować się bezpośrednio z tymi osobami i zapytać o dostęp do akt.
"Pracodawca, następca prawny, syndyk lub likwidator mają prawo wystawić byłemu pracownikowi dokumenty, których brakuje w jego aktach osobowych" – zaznacza Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych.
W sytuacji, gdy zakład jest w trakcie likwidacji, obowiązek wydania dokumentów leży po stronie syndyka. Warto jednak pamiętać, że jeśli firma przekazała dokumenty do firmy przechowalniczej, konieczne może być skontaktowanie się z nią w celu uzyskania kopii.
Bezpłatne dokumenty i odpłatność za przechowywanie akt
Zgodnie z przepisami, pracodawca, następca prawny, syndyk lub likwidator mają obowiązek wydania kopii dokumentów pracowniczych bezpłatnie.
W przypadku firm specjalizujących się w przechowywaniu dokumentacji (archiwa państwowe, firmy archiwizacyjne), dostęp do dokumentów może wiązać się z opłatą. Z tego względu, jeśli dokumenty zostały przechowane w takich instytucjach, warto dowiedzieć się, jakie opłaty obowiązują przed złożeniem wniosku o ich wydanie.
Czego tak właściwie szukać?
Aby skutecznie odnaleźć dokumenty, należy mieć pełne informacje o zakładzie pracy. Nazwa firmy i adres, pod którym funkcjonowała, są podstawą do rozpoczęcia poszukiwań. Warto również pamiętać, że dokumentacja przechowywana jest według nazw zakładów pracy, a nie nazwisk pracowników.
Brak pełnych danych może prowadzić do opóźnień lub błędów w poszukiwaniach. Często pomocne mogą być stare książeczki ubezpieczeniowe lub świadectwa pracy, które zawierają pieczątki z nazwą zakładu.
"Brak informacji w tym zakresie czy też szczątkowe informacje mogą skutkować nieodnalezieniem poszukiwanej dokumentacji bądź błędnym wynikiem poszukiwań" – podkreśla Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych w odpowiedzi dla WP Finanse.
Okres przechowywania dokumentów
Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych przypomina, że okres przechowywania dokumentów jest różny w zależności od typu akt.
Dokumentacja osobowa przechowywana jest przez 50 lat od rozwiązania stosunku pracy. Natomiast dokumentacja płacowa, stanowiąca podstawę do naliczenia emerytury, mogła zostać zniszczona po 12 latach, zwłaszcza w przypadku zakładów działających przed 1991 rokiem.
Oznacza to, że dokumenty sprzed tej daty mogą być już niedostępne.
"Zgodnie z obowiązującymi do 1991 r. przepisami, dokumentacja płacowa, stanowiąca dokumentację podstawową do naliczania emerytury lub renty, mogła zostać wybrakowana (zniszczona) po dwunastu latach od chwili jej wytworzenia" – wyjaśnia Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych.
Jeżeli dokumentacja została zniszczona, alternatywą może być świadectwo pracy, wpis w książeczce ubezpieczeniowej lub umowa o pracę. Warto poszukiwać tych materiałów, które mogą pomóc w obliczeniu wysokości zarobków z danego okresu.
Kluczowy element - ZUS
ZUS jest jednym z najważniejszych źródeł, które pomaga w potwierdzeniu okresów zatrudnienia, szczególnie jeżeli zakład pracy odprowadzał składki na ubezpieczenie społeczne.
ZUS przechowuje dokumentację związaną z firmami, które zgłaszały swoich pracowników do ubezpieczeń społecznych.
"Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) uznaje jedynie dokumenty potwierdzające zatrudnienie w ramach umowy o pracę, z której odprowadzano składki na świadczenie emerytalne" – wskazuje Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych.
Jeśli natomiast pracowaliśmy "na czarno", ZUS nie będzie posiadał żadnej dokumentacji potwierdzającej zatrudnienie. W takim przypadku konieczne będzie poszukiwanie innych dowodów, np. świadectw pracy lub zapisów w książeczkach ubezpieczeniowych.
Specjalne przypadki – spółdzielnie, PGR i służba wojskowa
Jeśli pracowaliśmy w spółdzielni lub PGR, dokumentacja może być przechowywana w innych instytucjach. Spółdzielnie mogą przekazać dokumenty do Krajowej Rady Spółdzielczej, a PGR do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR).
"W sprawie aktualnych danych dotyczących działalności spółdzielni, w tym m.in. danych kontaktowych oraz informacji na temat miejsca przechowywania dokumentacji zlikwidowanych spółdzielni, możemy zwrócić się bezpośrednio do Krajowej Rady Spółdzielczej" – wyjaśnia Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych.
Dodatkowo, osoby, które odbyły służbę wojskową, mogą zwrócić się do Wojskowych Centrów Rekrutacji lub odpowiednich archiwów wojskowych, aby uzyskać potwierdzenie tego okresu.
Na koniec zostaje sąd
W przypadku, gdy napotkamy trudności w uzyskaniu dokumentów, mamy prawo skontaktować się z odpowiednimi organami. Możemy zgłosić sprawę do Marszałka Województwa lub, jeśli występują nieprawidłowości, złożyć doniesienie do prokuratury.
"Mamy w takiej sytuacji prawo domagać się, z powództwa cywilnego, od takiego przechowawcy zadośćuczynienia za straty finansowe, jakie ponosimy" – podkreśla Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych.